tesla
12

Tesla jednak pozostanie spółką publiczną, Elon Musk się poddał

Elon Musk nie ma w ostatnich tygodniach najlepszej passy. Najpierw bezceremonialnie zapowiedział w trakcie sesji giełdowej, że ma fundusze na zdjęcie Tesli z parkietu, później narzekał na przepracowanie, a teraz stwierdził, że jednak Tesla pozostanie spółką notowaną publicznie. To wszystko w przeciągu zaledwie 3 tygodni.

Ekscentryczny miliarder nie daje nam o sobie zapomnieć, w piątkowe popołudnie opublikował kolejny wpis na blogu Tesli, w którym informuje, że firma nadal pozostanie spółką notowaną na giełdzie. To dosyć nieoczekiwany obrót sprawy, po całym zamieszaniu jakie Elon Musk wywołał swoim twittem niemal dokładnie 3 tygodnie temu. Tym bardziej, że grozi mu za to odpowiedzialność karna, jeśli amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) dopatrzy się znamion manipulacji kursem akcji. To jednak w tej chwili schodzi na drugi plan.

Udziałowcy nie chcą Tesli poza parkietem

Jak wynika z opublikowanej notki na blogu Tesli, główną przyczyną porzucenia pomysłu ściągnięcia spółki z giełdy jest negatywna ocena takiego postępowania przez obecnych akcjonariuszy. Większość woli Teslę jako spółkę publiczną. Dodatkowo część z inwestorów instytucjonalnych ma określone limity kwotowe, jakie może inwestować  w spółki prywatne, więc musieliby oni sprzedać część akcji. Problematyczne jest też posiadanie akcji prywatnej spółki przez osoby fizyczne.

Dodatkowo kilka innych problemów związanych z całym procesem zasygnalizowali doradcy finansowi z banków Goldman Sachs i Morgan Stanley oraz funduszu Silver Lake. Wszystko to sprawia, że proces usunięcia Tesli z giełdy byłaby bardzo czasochłonny i mógłby odwrócić uwagę zarządzających od tego co powinno być najważniejsze, czyli od produkcji samochodów. W tej chwili dla Tesli najistotniejsze jest zwiększenie poziomu produkcji Modelu 3, tak aby szybciej wypełniać zamówienia klientów.

Elon Musk uzgodnił z radą dyrektorów, że tym samym proces prywatyzacji Tesli nie będzie miał miejsca i taka decyzja została zaakceptowana. W zasadzie jedynym namacalnym rezultatem tego całego zamieszania będzie śledztwo przeprowadzone przez SEC. To kolejny problem, z którym będzie musiał zmierzyć się Musk.