17

Tesla stała się hitem w serwisie PornHub. Ale Elon Musk raczej się nie cieszy

Bo i na dobrą sprawę nie ma z czego. Doskonale wiadomo o tym, że twórcy filmów pornograficznych mają niemałą "fantazję" i są w stanie robić naprawdę pomysłowe rzeczy. Zresztą - tego oczekuje również publika. Tyle, że najnowsze dokonanie m. in. aktorki Taylor Jackson jest nie tylko osobliwe, ale i odrobinę niebezpieczne. Wyobraźcie sobie, że ta odbyła stosunek w Tesli jadącej w trybie "autopilot".

W telegraficznym i potrzebnym skrócie – Taylor zdecydowała się odbyć stosunek z mężczyzną kierującym Teslą, rzecz jasna na jego siedzeniu. W tym czasie, pojazd prowadził system Autopilot, który nie jest przystosowany do tego typu sytuacji. Kierowca powinien mieć cały czas oko na to, co dzieje się wokół samochodu. Odbywanie stosunku płciowego raczej nie jest sytuacją, w której kierowca jest w stu procentach zaangażowany w kontrolowanie pojazdu mechanicznego.

Autopilot jest mechanizmem wspierającym kierowcę – nie wyręczającym go z obowiązku sterowania autem. Oczywiście, jego rozwój nieuchronnie prowadzi do sytuacji w której auto jest niemal w pełni samodzielne. Na razie wygląda to w ten sposób, że aktywowany Autopilot powinien być kontrolowany przez kierowcę.

Jak Tesla widzi Autopilota?

Autopilot w samochodach Tesla jest oficjalnie opisywany w ten sposób:

Autopilot is intended for use with a fully attentive driver, who has their hands on the wheel and is prepared to take over at any time. While Autopilot is designed to become more capable over time, in its current form, it is not a self-driving system.

I to powinno być właściwie mantrą dla wszystkich, którzy myślą o Autopilocie jako systemie, który jest w stanie przejąć wszystkie obowiązki kierowcy. Widocznie jednak nie wszyscy rozpatrują to w taki sposób i w tej materii warto poszukać przyczyny. Niektórzy wskazują na nomenklaturę – nazwanie trybu ograniczonej autonomii „autopilotem” było według nich poważnym błędem.

I w tym może tkwić klucz dla tego typu incydentów. Autopilot sam w sobie może wywoływać skojarzenia z systemem, który operuje na bardzo wysokim poziomie autonomii. W powszechnym rozumieniu „autopilot” to tryb, w którym maszyna znajduje się na tak wysokim poziomie „samodzielności”, że nie potrzebuje człowieka. I niestety, ale taka nomenklatura może powodować ogromne nieporozumienia – takie, w trakcie których zwyczajnie giną ludzie.

Nie zdziwię się więc, jeżeli po opublikowaniu tego jakże osobliwego filmu w serwisie PornHub, znajdą się śmiałkowie, którzy zrobią podobnie. Postanowią wykorzystać tryb Autopilot w samochodzie Tesla, aby sobie odrobinę „poużywać”. Wtedy też może dojść do naprawdę niebezpiecznych sytuacji, które jak pokazują wcześniejsze doświadczenia, mogą skończyć się zwyczajnie źle. Wtedy Elon Musk będzie miał nie lada orzech do zgryzienia w kontekście PR-u Tesli i to on będzie bezpośrednio odpowiadał za te zdarzenia.