Tesla-model-X
62

Czy warto mieć w Polsce Teslę?

Sporo miejsca w tekstach poświęcam firmie Tesla. Z jednej strony trudno się temu dziwić, bo marka przebojem wdarła się do masowej świadomości (głównie na Zachodzie), z drugiej strony trzeba pamiętać, że wciąż oferuje ona niszowe produkty. O ile jednak wcześniej rozpatrywałem ją czysto teoretycznie jako auto dla polskiego kierowcy, w końcu zastanowiłem się, czy w naszym kraju ten samochód ma sens. Pisząc krótko: czy Tesla w Polsce się opłaca?

Tesla w Polsce jest już spotykana, lecz to wciąż kropla w motoryzacyjnym morzu. Wyczytałem, że w poprzednim roku kupiono ich u nas przeszło dwadzieścia. Mniej więcej tyle samo co aut marki Ferrari czy Bentley. Widać progres, bo jeszcze kilka lat temu liczby były mniejsze, firma Muska sprzedawała u nas po kilka aut. Trzeba przy tym zaznaczyć, że nie ma ona w Polsce oficjalnego przedstawicielstwa, samochody trzeba kupować w innych krajach. Na dobrą sprawę, kupić można w Sieci, ale wcześniej wypadałoby np. odbyć jazdę próbną, a to wymaga już wycieczki do Wiednia czy Berlina. Zawsze jest też opcja zakupu używanego pojazdu – te znajdziecie w ofertach allegro w bardzo zróżnicowanych cenach…

Szukając informacji na temat samochodów Muska w Polsce, dość szybko trafiłem na film z kanału Zachar OFF. Podejrzewam, że spora część z Was już go widziała, bo odsłon ma sporo, przyciągnął pewnie wielu Polaków zainteresowanych tą marką. Jeśli nie widzieliście, polecam. To kilkadziesiąt minut spędzonych w/przy Tesli i z jej właścicielem – dużo ciekawych informacji z pierwszej ręki. I nie z perspektywy amerykańskiego vlogera z Kalifornii, lecz Polaka jeżdżącego tym autem po Krakowie, Polsce, Europie Zachodniej.

Pytanie o to czy warto w Polsce posiadać Teslę szybko trafia na pierwszy gigantyczny mur: chodzi o cenę. Ta startuje z poziomu ponad 400 tysięcy złotych, ale może być i dwa razy wyższa. Mówimy o aucie luksusowym, przeciętny Kowalski szybko machnie ręką. Dla mnie to nadal zabawa czysto teoretyczna. Czy zmieni to Model 3? Po pierwsze, wciąz będzie to drogi samochód w polskich warunkach. Nawet bardzo drogi. Po drugie, auto ma być masowe, lecz trochę czasu upłynie, nim produkcja osiągnie odpowiednie rozmiary. Pewnie częściej będziemy widywać logo Tesli na naszych ulicach i parkingach, lecz pozostanie to ciekawostką.

Można oczywiście powiedzieć: ok, płacisz kilkaset tysięcy, ale potem jeździsz za darmo. To nie do końca prawda. Przypominam, że Tesla dla nowych klientów zmieniła już warunki korzystania z Superchargerów – trzeba za nie płacić. Kolejny problem jest taki, że w Polsce punktów ładowania tej firmy znajdziemy kilka. To nie Niemcy, w których jest ich pełno. Bohater przywołanego filmu opowiada o tym, jak dojechał z Polski do Barcelony bez większego problemu, bo superładowarek nie brakowało, lecz wyzwaniem pozostaje jazda po naszym kraju. Ogólna liczba ładowarek dla elektryków nad Wisłą nie powala. To ma się zmienić m.in. za sprawą Greenway Infrastructure Poland, ale mówimy o przyszłości – nie wiadomo, co z tego wyjdzie. Ładowanie z gniazdka? W przypadku tego zwykłego, domowego, naładowanie akumulatora Tesli trwa nawet 30 godzin. Gniazdo siłowe skraca czas do kilku-kilkunastu godzin, ale… trzeba je mieć lub na nie trafić.

Problemem jest przy tym także świadomość innych kierowców, którzy stają na miejscach przeznaczonych dla elektryków. Ten sam kłopot, co z miejscami dla niepełnosprawnych – one nie są dla wszystkich. Brak gęstej sieci ładowarek sprawia, że kierowcy muszą pilnować zużycia energii w akumulatorach, obliczać, gdzie i na ile zrobią postój, a czasem też improwizować. Stwierdzenie, że to dobry samochód do nawiązywania znajomości z innymi ludźmi, jest chyba trafne. Ludzie wciąż przyglądają się tym autom w naszym kraju, bo ich nie znają, dzieje się to na ulicach, parkingach, autostradach. Zwłaszcza, gdy samochód rusza bezgłośnie lub przyspiesza w zawrotnym tempie. To robi wrażenie, więc jeśli ktoś lubi szpanować…;)

Wspomniałem o kilku wadach/barierach, ale to jedna strona medalu. Druga jest taka, że mowa o samochodzie bardzo bezpiecznym, cichym i nowoczesnym. Posiada on masę funkcji, które czynią zeń bardziej komputer na kółkach niż auto. Swoje robią olbrzymia moc, dwa bagażniki, lepiej ułożony środek ciężkości, system komunikacji na linii człowiek-maszyna, dzięki któremu można dowiedzieć się sporo o drodze, naszej jeździe, problemach, jakie mogą nas spotkać lub już zaistniały. Osoby, które miały styczność z nowoczesnymi autami starych producentów aut, twierdzą, że do frimy Muska i jej pomysłów sporo tym maszynom brakuje. No i ta świadomość, że należy się do elitarnego klubu…

Czy w Polsce opłaca się kupić Teslę? Źle postawione pytanie, bo chyba nikt nie kupuje tego auta, by zaoszczędzić na paliwie, by się „opłacało”. Przynajmniej nie jest to najważniejszy czynnik. Jeżeli kogoś stać, decyduje się akurat na to auto, bo… podobno 15 minut za kierownicą jest w stanie do tego przekonać. Mamy wątek ekologii, lecz w Polsce dość kontrowersyjny ze względu na pochodzenie energii elektrycznej. Jest wreszcie nadzieja na to, że władze – wedle zapowiedzi – wykonają kroki w kierunku promowania aut elektrycznych, a wtedy Tesla (i inne firmy z tego podwórka) spojrzy na nas przychylniejszym okiem i ułatwi zakupy, serwisowanie, ładowanie itd.

Firma Elona Muska stworzyła auto na wypasie i z pewnością będzie zyskiwać na popularności. Także w Polsce.