18

Tesco będzie miało własny tablet – Amazonowi przecież się udało

Okres przedświąteczny zapowiada się w tym roku jak zwykle bardzo gorąco. Jest to czas, kiedy najwięksi producenci starają się przekonać klientów ogarniętych bożonarodzeniową gorączką, że to właśnie ich premierowe urządzenie będzie najlepiej komponowało się z zielenią choinki. Teraz do hardware’owego światka z własną marką wkroczy Tesco, a skoro ta droga opłaciła się Amazonowi to dlaczego […]

Okres przedświąteczny zapowiada się w tym roku jak zwykle bardzo gorąco. Jest to czas, kiedy najwięksi producenci starają się przekonać klientów ogarniętych bożonarodzeniową gorączką, że to właśnie ich premierowe urządzenie będzie najlepiej komponowało się z zielenią choinki. Teraz do hardware’owego światka z własną marką wkroczy Tesco, a skoro ta droga opłaciła się Amazonowi to dlaczego Brytyjczycy mieliby ponieść porażkę?

Właśnie od przypomnienia drogi sklepu Jeffa Bezosa chciałbym zacząć. Amazon, jak wszyscy wiemy, zaczynał jako internetowa księgarnia, jednak z biegiem lat podążając za popytem klientów rozszerzył swój asortyment o praktycznie każdy produkt, który można kupić.

Muzyka, elektronika, meble, ubrania, a nawet chleb – wszystkie te produkty można znaleźć na stronie internetowej handlowego giganta. Później przyszedł czas na własny czytnik e-booków i tablet, a ostatnio pisałem o pogłoskach na temat własnej mini-konsolki Amozona, które (tu niespodzianka) zadebiutować ma jeszcze przed świętami.

Podobną drogę będzie chciało teraz pójść Tesco. Jak dowiadujemy się z artykułu w Sunday Times, sieć sklepów pracuje w swoim centrum informatycznym w Indyjskiej Dolinie Krzemowej – Bangalore, nad własnym tabletem. Najpierw kilka technicznych rzeczy. Ma on oczywiście pracować na Androidzie, który wzbogacony zostanie o autorską nakładkę. Wielkość ekranu nie została jeszcze potwierdzona, ale przewiduje się, że będzie to 7 cali, jakoże tablet ma konkurować także z Nexusem 7 i iPadem mini.

Polskie Tesco, oprócz swojej tradycyjnej wielkometrażowej sprzedaży, kojarzy mi się jako wiodący gracz w sprzedaży internetowej. Za pośrednictwem strony internetowej można zamówić sobie zakupy z dowozem do domu. Działa to w kilku miastach w Polsce i wystarczy przejść się po ulicy, by zobaczyć, że jest to dość popularne.

Brytyjskie Tesco kusi jednak o wiele bogatszą usługą:

jest właścicielem usługi o nazwie Blinkbox, która umożliwia oglądanie filmów na tabletach, telewizorach ze Smart TV oraz na konsolach. Dodatkowo, sieć hipermarketów ma także własną wirtualną telefonię komórkową – będąc piątym największym operatorem w Wielkiej Brytanii.

Oprócz tego na tablecie preinstalowany ma być od razu zestaw e-booków i muzyki, a także program obsługujący bankowość. Clou urządzenia stanie się jednak aplikacja do robienie zakupów. I to właśnie od popularności wśród klientów tej ostatniej zależeć będzie powodzenie tabletu.

Może ona pozwolić Brytyjczykom na sprzedaż urządzenia po kosztach, licząc na przyszłe zyski związane ze wzrostem dochodów z zakupów. Dodatkowo Tesco może czerpać zyski dzięki posiadaniu Dunnhumbly, firmy zbierającej informacje o upodobaniach klientów. Taka aplikacja to przecież kopalnia wiedzy.

Tesco posiada więc wszystko, żeby powtórzyć sukces kolegów zza Oceanu. Także łatkę naśladowcy. Amazon był pierwszy, a w biznesie kopiowanie rozwiązań nie zawsze popłaca.

Szkoda tylko, że w Polsce pewnie jeszcze na to długo poczekamy…

Foto