4

Terminator: Mroczne przeznaczenie na konkretnym, soczystym zwiastunie. Czekam pełen nadziei

Mam słabość do świata Terminatora i zawsze nie mogę się doczekać nowych odsłon serii. Wobec Terminator: Mroczne przeznaczenie mam jednak dużo większe oczekiwania, spodziewając się prawdziwej kontynuacji Terminator 2: Dzień sądu z 1991 roku. Czy słusznie? Zwiastun mi się podoba, ale oprócz nadziei, mam sporo obaw.

Powrót znanych bohaterów i równie znanych aktorów (Arnold Schwarzenegger, Linda Hamilton) pozwala sądzić, że to może być ten Terminator, na którego czekamy od prawie trzydziestu lat. Ale i przez cały ten czas zrodziło się w nas tyle oczekiwań, że raczej nie ma szans by im sprostać – szczególnie, że Dzień sądu to nie tylko film kultowy, ale i świetny. I Mroczne przeznaczenie ma dodatkowo ignorować opowieści z wszystkich filmów, które powstały pod Dniu sądu. Z jednej strony trochę szkoda, że tyle pracy zostanie skreślone – z drugiej…no cóż, chyba się ze mną zgadzacie, że żaden z kolejnych filmów czy przedstawionych w nich opowieści nie miał startu do obrazu z 1991 roku. Ale ok, nie przynudzam, obejrzyjcie zwiastun.

Terminator: Mroczne przeznaczenie raczej nie ma takich ambicji do zostania dziełem kultowym, chce po prostu opowiedzieć dalszy ciąg historii znanej z poprzednich filmów. A ma kim opowiadać, bo poza niezłymi aktorami, za reżyserię zabrał się Tim Miller, który zrobił świetnego przecież Deadpoola.

Nie da się oczywiście podejść do nowego Terminatora bez wygórowanych oczekiwań i trochę obawiam się, że z kina wyjdę rozczarowany jak po seansie Rambo: Ostatnia krew.

Polską premierę filmu przewidziano na 8 listopada 2019 roku.