84

Jak ja zazdroszczę zwolennikom teorii spiskowych…

Teorie spiskowe służą ludziom do wyjaśniania świata, którego nie są w stanie inaczej zrozumieć. Słuchając ich czasem chciałbym wierzyć w to, że rzeczywistość tych ludzi jest w ogóle możliwa.

Nikt z nas nie posiada wszystkich informacji o świecie. Ba, nawet, jeżeli zawęzimy obszar zainteresowania do jednej konkretnej dziedziny życia, to także wątpię, by znalazł się człowiek, który wie o danym wycinku rzeczywistości absolutnie wszystko. A jednak, pomimo tego, że nie jesteśmy w stanie objąć naszym umysłem otaczającego świata, to z powodzeniem udaje nam się w nim funkcjonować. Ludzie mają bowiem naturalną skłonność do tłumaczenia sobie tego, czego nie rozumieją. Od zarania dziejów wiele rzeczy tłumaczono sobie boską ingerencją (od echa po choroby), bądź też przypisywano zwykłym czynnościom nadludzką moc sprawczą. Wydawać by się mogło, że w miarę postępu nauki pozostawało nam coraz mniej luk do wypełnienia. Jednak wraz z postępem rosło skomplikowanie świata i jestem w stanie stwierdzić, że dziś wcale nie mamy o wiele mniej owych luk do wypełnienia niż kiedyś. I tak jak nasi przodkowie, staramy się jakoś sobie ten świat uporządkować. I nie ma w tym nic złego, jeżeli tylko nasz sposób wyjaśniania pewnych zjawisk nie szkodzi innym.

Współczesne teorie spiskowe, czyli nieświadomość vs. opary absurdu

Temat teorii spiskowych i tzw. „foliarstwa” został na Antywebie poruszony wielokrotnie. Niestety bowiem te teorie, które służą ludziom do wyjaśniania sobie tego, co dzieje się aktualnie na świecie są jednymi z tych, które poważnie szkodzą otaczającemu społeczeństwu. Mieliśmy więc już przykład palenia masztów 5G, czy publiczne zapewnianie, że coś takiego jak COVID nie istnieje. Jeżeli chodzi o Covid, to polecam przeczytać też mocny wpis Kamila na temat neociemnoty i mega merytoryczny tekst Dawida rozprawiający się kompleksowo ze wszystkimi faktami i mitami na temat tej choroby. Jednak co byśmy nie napisali, bitwa pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami teorii spiskowych trwa w najlepsze. Z jednej strony mamy osoby, które (nie bójmy się tego słowa) potrafią naprawdę odlecieć ze swoimi wyjaśnieniami. Bill Gates wkładający mikrochipy do szczepionek czy chemtrailsy, w których składzie brakuje już tylko zabawek z kinder niespodzianek to pomysły, które nie przeszły by nawet u Foxa Muldera. Z drugiej jednak strony – należy przyznać, że zwolennicy teorii nie raz, nie dwa bazują na dosyć ciekawych faktach, jak to, że w niektórych rejonach świata po pojawieniu się koronawirusa nagle ludzie przestali chorować na zwykłą grypę, co daje podejrzenie by sądzić, że jakaś część tamtejszych przypadków COVID-19 została błędnie zaklasyfikowana.

Wiele teorii spiskowych to teorie o grupach mających pełną kontrolę

Aby pokazać, co fascynuje mie w teoriach spiskowych, wrócę do sytuacji z przykładem z Archiwum X, ponieważ serial ten nie tylko przyczynił się do boomu na współczesne rozumienie teorii spiskowych, ale też – bardzo dobrze ilustruje pewien schemat. Otóż w przypadku serialu za dużą częścią spotykanych przez bohaterów fenomenów stała (bądź była w nie zamieszana) komórka rządowa, która nie tylko zdawała się mieć władzę absolutną, ale też do perfekcji opanowała zacieranie śladów. Każdy dowód na istnienie pozaziemskiej cywilizacji, który można by przedstawić światu był skutecznie odbierany lub niszczony w przeciągu godzin od znalezienia, a w jego odzyskanie często angażowano małe armie. Jestem przekonany, że aby uzyskać taki efekt, faktyczną prawdę o istnieniu UFO musiałoby znać dziesiątki, jeżeli nie setki tysięcy osób. Jednak rygor „tajnej” organizacji sprawiał, że nikt przez 11 sezonów nie puszcza pary z ust. Nieprawdopodobne. Jeżeli mając tego świadomość przyjrzymy się współczesnym, obecnym w naszym świecie teoriom spiskowym, zauważymy, że działają one bardzo podobnie do mechanizmu serialowego. Bez względu na to, czy weźmiecie Billa Gatesa, koronawirusa czy 5G – wszędzie przewija się motyw „ich” – czy to organizacji rządowej, czy też tajnych stowarzyszeń – które kontrolują i wykorzystują te zjawiska do swoich celów.

Na marginesie – w Archiwum X szczepionka przeciw ospie również służyła do celów tajnych organizacji, więc dzisiejszy ruch antyszczepionkowy to w sumie nic nowego.

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale jednego tym ludziom zazdroszczę

Zostało to udowodnione, że w trudnych czasach liczba zwolenników teorii spiskowych, jak i samych teorii znacznie rośnie. Ludzie próbują w ten sposób racjonalizować sobie trudne sytuacje, w których się znaleźli. Można więc uznać, że takie teorie są naturalną reakcją naszego mózgu na coś, z czym nie jest sobie w stanie poradzić. I umiejętność wiary, racjonalizacji świata na podstawie czegoś, co samemu się sobie wymyśliło, jest czymś, czego prawdopodobnie nigdy nie posiadałem i posiadał nie będę, chociaż bardzo bym chciał. Bardzo bym chciał wiedzieć, że momencie, w których choroba, która zabrała już 1,48 mln istnień na całym świecie nie istnieje, bądź jeżeli istnieje – to jest jakaś grupa wszechpotężnych ludzi, którzy mają wszystko pod kontrolą i wykorzystują wirusa do swoich celów. Chciałbym wierzyć, że w erze smartfonów i nieustannych wycieków danych istnieje organizacja, w której ludzie są na tyle kompetentni, by ukryć się przed światem, skoro nie udało się to nawet tajnemu programowi PRISM. Chciałbym wierzyć, że istnieją na ziemi ludzie u władzy, którzy faktycznie mają jakąś wizję świata i są na tyle kompetentni, by od A do Z realizować swoje ukryte cele z dala od zasięgu mediów. Chciałbym wierzyć, że te grupy są w stanie zaangażować niesamowicie duże siły do realizacji tych ukrytych celów, a po wszystkim ukryć dowody i sprawić, że żadna z tysięcy, bądź dziesiątek tysięcy zaangażowanych nie osób nie piśnie słówka.

To byłby naprawdę piękny świat, gdyby okazało się, że u władzy są tak kompetentni i zdolni ludzie. Ale niestety – nie potrafię w to uwierzyć. Niestety, ale świat jest taki, jakim go widzimy. Z topowymi politykami, którzy nie do końca ogarniają, jak działa sejmowy przycisk do głosowania. Żyjemy w świecie w którym wpadka goni wpadkę i nawet, jeżeli coś jest dziś tajne, możemy być pewni, że już niedługo nie będzie i w którym największe korporacje bardziej zainteresowane są tym, jak uniknąć płacenia podatków niż tajnymi eksperymentami na skale światową. I w końcu żyjemy w świecie, w którym epidemią koronawirusa nikt nie steruje – za jego rozprzestrzenianie odpowiedzialne jest to, że ludzie u władzy nie wiedzą, jak poradzić sobie z pandemią, a ich chaotyczne i nieodpowiedzialne działania nie służą do realizacji ukrytych celów, ale są wypadkową ignorancji, niekompetencji i niereagowania na wskazówki osób, które na temacie znają się lepiej niż oni.

I to jest dla mnie straszniejsze, niż jakakolwiek teoria spiskowa.