22

Ten sklep z aplikacjami sprawi, że nie będziesz martwić się o swoje dane

Funkcjonując w Internecie należy liczyć się z tym, że nie jesteśmy do końca anonimowi. Nie chodzi już tutaj nawet o to, że właściwie bez mrugnięcia okiem wyjeżdżamy na Facebooku z taczką naszej prywatności i rzucamy danymi na prawo i lewo. (oczywiście nie wszyscy, żeby nie było). Dużo większym problemem są aplikacje, które bardzo „luźno” podchodzą […]

Funkcjonując w Internecie należy liczyć się z tym, że nie jesteśmy do końca anonimowi. Nie chodzi już tutaj nawet o to, że właściwie bez mrugnięcia okiem wyjeżdżamy na Facebooku z taczką naszej prywatności i rzucamy danymi na prawo i lewo. (oczywiście nie wszyscy, żeby nie było). Dużo większym problemem są aplikacje, które bardzo „luźno” podchodzą do kwestii bezpieczeństwa naszych danych. Nierzadko jestem zaskoczony, jak wiele praw roszczą sobie aplikacje, które próbuję zainstalować na telefonie, czy to w Windows Phone, czy też w Androidzie. Klikam jednak „akceptuj”, bo wychodzę z założenia, że skoro nie konstruuję bomby, nie oglądam zdjęć gołych dzieci – nie mam nic do ukrycia.

Nie każdy do kwestii prywatności podchodzi tak jak ja. Motywów czepiać się nie będę. Niektórzy po prostu nie życzą sobie, by ktokolwiek wiedział o nich więcej, niż jest to potrzebne. Stąd na pomoc przyjść nam może Blackphone, któremu dedykowany będzie sklep z aplikacjami, które będą stać na straży naszej prywatności. Sam projekt Blackphone’a zakłada zachowanie absolutnej prywatności tak, aby nikt nie mógł podejrzeć naszej aktywności w Sieci, tudzież pozyskać naszych danych.

Telefon ponadto obsługuje mocne szyfrowanie, które zapewni danym w telefonie bezpieczeństwo. Ponadto, wraz z telefonem otrzymujemy subskrypcję na usługi, które spowodują, że nikt nie podejrzy naszych maili, wiadomości tekstowych, a rozmowy telefoniczne będą nie do podsłuchania. Gratka dla maniaków prywatności i zwolenników teorii spiskowych.

Blackphone-booth-MWC

Sklep z bezpiecznymi aplikacjami dla Blackphone wystartuje w styczniu. Przed dodaniem aplikacji do repozytorium, każda będzie skrupulatnie sprawdzana pod kątem jej podejścia do kwestii prywatności. Znając zakusy producenta, kryteria doboru będą mocno wyśrubowane. Między innymi to ma być gwarantem bezpieczeństwa Blackphone. Jak z tym będzie – z tym trzeba jeszcze nieco poczekać.

Problemem Blackphone będą dwie rzeczy – po pierwsze, nie będzie obsługiwać Google Play. To zrozumiałe, bowiem odcięcie się od repozytorium pełnego wręcz aplikacji, które są łakome na nasze dane to wręcz kwestia ideologiczna. Dziwnie by było, gdyby osoby wybierające Blackphone (a grupą docelową dla tego produktu są osoby dbające o maksymalne bezpieczeństwo danych) chciały korzystać z Google Play. Drugi problem to fakt, iż w „bezpiecznym repozytorium” nie będzie miejsca na aplikacje obsługujące media społecznościowe. Być może to tylko punkt widzenia, ale nawet gdybym miał zacząć teraz dbać o prywatność i „z głupa” zakupiłbym Blackphone, dalej chciałbym mieć dostęp do Facebooka, Twittera. Jednak i to rozumiem – te serwisy również chłoną multum informacji na nasz temat, a tego producent bezpiecznego telefonu zdzierżyć nie może.

Dziwi mnie jednak brak dostęp do gier – według zapowiedzi sklep dla Blackphone nie będzie oferował żadnych pozycji z tego kręgu.

Użytkownicy korporacyjni natomiast już niedługo będą mieć dostęp do funkcji nazywanej „Spaces”, która dla bezpieczeństwa danych oddzieli te dotyczące pracy od tych, które dotykają sfery prywatnej – notabene bardzo podobna do tej, którą oferuje na przykład Samsung wraz z Knox.

Grafika: 1, 2

Źródło: CNET