64

Temat do dyskusji – Jaka jest (była) Wasza ulubiona audycja radiowa?

Odkąd pamiętam miałem istnego fioła na punkcie radia, może to przez (dzięki) dziadka, który to zawsze, każdego wieczoru podchodził do takiej skrzynki, jak na zrzucie i zawzięcie wyszukiwał jakiś audycji radiowych. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba zawsze kończył na audycji Radia Watykan. Bardzo to polubiłem z czasem, do tego stopnia, że nie zasnąłem […]

ramona
Odkąd pamiętam miałem istnego fioła na punkcie radia, może to przez (dzięki) dziadka, który to zawsze, każdego wieczoru podchodził do takiej skrzynki, jak na zrzucie i zawzięcie wyszukiwał jakiś audycji radiowych. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba zawsze kończył na audycji Radia Watykan. Bardzo to polubiłem z czasem, do tego stopnia, że nie zasnąłem póki ta codzienna procedura się nie odbyła:).

Zaraziłem się tym mocno i radio stało się czymś nieodłącznym w moim życiu. Na początku kupowałem proste odbiorniki, radiobudziki na „ruskim” targu, z czasem, jak się zaczęły pojawiać, mini radia ze słuchawkami. Pierwszą moją ulubioną audycją, która zapadła mi w pamięci była Lista Przebojów Trójki, prowadzona przez Marka Niedźwieckiego. Czekało się na nią cały tydzień, by w piątek wieczorem odsłuchać najbardziej popularne aktualnie kawałki. Jak już miałem magnetofon ulubione z nich lądowały na kasecie. Ile to razy wciągało mi taśmę, którą się później podklejało:).

Później nastał czas komercyjnych rozgłośni. Pierwszą z nich, jaką „złapałem” na kabelku, który rozciągałem po całym pokoju, aby był jakiś w miarę wyraźny odsłuch, to było RMF FM. Z tamtych czasów najbardziej utkwił mi w pamięci ten jingiel, chyba najlepszy jaki do tej pory mieli oraz Inwazja Mocy RMF FM (dlaczego tego nie kontynuowali?). Bardzo lubiłem też wtedy audycje poranne i wieczorne odsłuchiwanie do zaśnięcia.

Później dotarło już do mnie Radio Zet i pierwsza tak wyrazista audycja, jaką był program Janusza Weissa Dzwonię do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie. Radio WaWa z Tomaszem Łysiakiem i jego Dedektywem Inwektywem, później kolejne i kolejne, aż nadszedł czas nowych mediów, wszechobecny internet, muzyka na zawołanie, radia internetowe, MP3.

Radio stało się maszynką do robienia wyrazistych postaci, które wręcz masowo zaczęły się pojawiać w programach telewizyjnych. Same stacje zaczęły puszczać przysłowiową sieczkę, czasem się odnosiło wrażenie, że z autopilota. Jeszcze jakiś czas temu Kuba Wojewódzki wraz z Michałem Figurskim próbowali odmienić ten stan ze swoją Antylistą w Radio 94. Później w Antyradio, jednak szybko się to skończyło i stało się już mało zabawne w przypadku Porannego WF w Eska Rock.

Dziś już ciężko o jakieś ciekawe audycje i programy radiowe, na które się czeka i słucha z zainteresowaniem. Nie wiem może są, jeśli znacie jakieś, zostawcie proszę w komentarzach, chętnie sprawdzę. Radio nadal mi towarzyszy w ciągu dnia, ale to już nie to samo co kiedyś. Częściej włącza się radio internetowe z profilowaną muzyką, a teraz Deezer czy Spotify. Nadal lubię wieczorem je włączyć przed zaśnięciem, ale to już tylko muzyka w tle.

Już w dorosłym życiu sprzęt audio, koniecznie z radiem, był jednym pierwszych zakupów na nowe mieszkanie, dopiero później kablówka i inne atrakcje. Brakuje mi jednak tamtych czasów, być może nowe technologie zabiły tę dawną magię radia, mam nadzieję, że nie bezpowrotnie.