83

Widziałem telewizor Sony ZG9 z rozdzielczością 8K, który kosztuje 73 tysiące złotych. Zaczynam odkładać pieniądze

Telewizory za kilkadziesiąt tysięcy złotych traktuję jako ciekawostkę i pokaz możliwości producenta. Trudno nie patrzeć w ten sposób 85-calowego Sony ZG9, który trafił właśnie do sprzedaży. Ale kiedy tak stałem i patrzyłem na wyświetlany obraz, widziałem oczyma wyobraźni jak sprzęt wisi na mojej ścianie. Po chwili ktoś mnie jednak uszczypnął i się obudziłem.

Telewizory Sony od zawsze kojarzą mi się ze sprzętem z wyższej półki, podobnie jak nazwa Bravia. Po części dlatego bardzo lubię odwiedzać co roku stoisko japońskiej firmy na targach IFA i popatrzeć, co nowego mają w ofercie. Jak twierdzą materiały promocyjne, “modele Sony Master Series zapewniają najwyższą jakość obrazu, jaką można uzyskać w warunkach domowych i wiernie oddają zamysł twórców filmów i seriali”. Przyglądając się poszczególnym modelom na wystawach trudno się z tym nie zgodzić, choć oczywiście jedni oceniają produkt oczami, inni analizują testy porównawcze i zatapiają się w tabelkach. Jedno jest jednak jasne – obraz na telewizorach Sony z tej serii zawsze wygląda rewelacyjnie.

Sony ZG9 nie jest telewizorem małym i nie mówię tu tylko o rozmiarze wynikającym ze wspomnianych 85-cali. Zastosowano tu podświetlenie Full Array LED. W połączeniu z technologią precyzyjnego lokalnego przyciemniania, umożliwia to niezależne zmniejszanie lub zwiększanie jasności poszczególnych obszarów diod LED, co w konsekwencji prowadzi do dokładniejszego kontrastu. Podczas prezentacji dowiedziałem się, że HDR telewizora potrafi osiągnąć w szczytowym momencie aż 4200 nitów i po maksymalnym podświetleniu ta wartość drastycznie nie spada, utrzymując się na poziomie około 4000 nitów.

I choć warunki, w których przyglądałem się sprzętowi nie były specjalnie dobre (mocno oświetlone stoisko Sony Centre), to jednak telewizor świecił naprawdę mocno, a efekt jest kapitalny – wielka szkoda, że nie miałem okazji sprawdzić tego w ciemniejszym pomieszczeniu. Miało być jednak o rozmiarze – nie uświadczymy tu smukłych, prawie niewidocznych ramek. Telewizor jest spory, podobnie jak jego obudowa. Dlaczego? 4000 nitów grzeje dość konkretnie, Sony musiało więc wymyślić jakiś efektywny sposób odprowadzania ciepła z telewizora, mamy tu więc szczeliny pomagające w cyrkulacji powietrza. No nie ukrywam, że ZG9 jest trochę klocowaty – nie brzydki, po prostu masywny i duży. Nie jest to jedna przestrzeń zmarnowana, znalazło się w niej również miejsce dla głośników. I powiem Wam, że ZG9 gra naprawdę dobrze. Szczególnie, że wykorzystano tu nową technologię Sound-from-Picture Reality, która ma za zadanie precyzyjnie umiejscowić źródło dźwięku na ekranie. Efekt? Faktycznie, dźwięk wydaje się wydobywać z ekranu, a nie z głośników na górze czy na dole sprzętu.








Jak możecie się domyślić, aby pokazać rozdzielczość 8K nie uruchomiono Netfliksa, nie włączono YouTuba, konsoli czy sygnału z kablówki. Prezentacja to pieczołowicie przygotowany materiał w rozdzielczości 8K, którego zadaniem jest pokazanie możliwości sprzętu. Sam mam na ścianie OLED-a z rozdzielczością 4K i nie ukrywam, że jeszcze więcej pikseli owocuje lepszymi szczegółami, co w połączeniu ze świetnym HDR-em daje świetny efekt. Sierść zwierząt z dema wyglądała wręcz nierealnie szczegółowo i wprost nie mogę się doczekać aż 8K w serwisach streamingowych zacznie powoli pukać do naszych drzwi. Choć oczywiście nie będzie to jakość pokazanego dema, zdaję sobie z tego sprawę.

Sony ZG9 posiada wydajny procesor X1 Ultimate, który ma za zadanie przetwarzać 33 miliony pikseli w obrazie 8K. System 8K X-Reality Pro natomiast interpoluje każdy materiał w celu nadania mu wyglądu zbliżonego do obrazu 8K. Włączyłem na chwilę zarejestrowany profesjonalnie film na YouTube, oczywiście w najwyższej jakości, na jaką pozwala serwis – efekt był konkretny. Fakt, nie było tak ostro i szczegółowo, jak na demie, kompresja serwisu też zrobiła swoje, ale i tak byłem pod wrażeniem. Za utrzymanie tak samo dobrej jakości i kontrastu niezależnie od kąta widzenia odpowiedzialna jest natomiast technologia X-Wide Angle. X-Motion Clarity ma przeciwdziałać rozmywaniu się ruchu bez zmniejszania jasności obrazu. Jak więc widać, Sony ZG9 napakowany jest technologiami pod sam korek, a to potwierdza tezę, że matryca to jedynie płótno, malowaniem obrazu zajmuje się ktoś inny.

No dobrze, a co z systemem operacyjnym? Dotychczas Sony nie miało szczęścia do Androida i w porównaniu z Tizenem od Samsunga sprawował się on raczej przeciętnie, czasem nawet kiepsko. W ZG9, który wciąż działa na Androidzie 8 wygląda to natomiast bardzo obiecująco. Szybkość i płynność działania systemu względem na przykład tego w Sony Bravia A1 jest dużo większa i spotkałem się już z opiniami, że Sony wreszcie uporało się z tym problemem. Na pewno na plus możliwość dostosowania kafli do własnych potrzeb – dodawałem i usuwałem kolejne źródła na pasku, podobnie łatwo i przyjemnie konfiguruje się kategorie wyświetlane w głównym menu. Oczywiście ZG9 posiada funkcję Chromecast, z do której przyzwyczaiłem się już tak mocno, że zwyczajnie nie wyobrażam sobie telewizora bez możliwości streamowania takiego na przykład YouTube-a z poziomu smartfona czy tabletu. Dodatkowo dostajemy tu obsługę Apple AirPlay 2 i Home Kit. HomeKit pozwala natomiast sterować z poziomu telewizora produktami do inteligentnego domu przy użyciu aplikacji Home lub Siri jeśli używamy sprzętów Apple. Standardowo mamy tu obsługę głosową, pojawi się również wsparcie dla polskiego Asystenta Google.





85-calowy telewizor 8K, który kosztuje 72999 złotych to póki co prężenie muskułów i sprzęt, który skupia uwagę klientów na wystawach. Umówmy się, to wydatek przerastający możliwości finansowe przeciętnego Kowalskiego (czy tam Winiarskiego) i choć oczywiście znajdzie klientów, jest na razie ciekawostką. Pamiętam jednak, że tak samo było kiedyś z pierwszymi telewizorami 4K, a teraz w zasadzie trudno znaleźć w sklepach odbiorniki oferujące jedynie fullHD. Stałem tak jednak przed tym Sony ZG9 i zastanawiałem się kiedy pierwsze materiału 8K pojawią się na Netflix (kibicując jednocześnie rozdzielczości fullHD w HGO GO) i czy jeszcze w tym roku zobaczymy odtwarzacze BD 8K UHD. Bo mając nawet w pokoju takiego ZG9 nie wykorzystam jego możliwości, mogę się posiłkować jedynie interpolacją i udawanym 8K. Więc tak, kibicuję tej rozdzielczości i mam nadzieję, że szybko przestanie być ciekawostką (choć trudno mi oczywiście uwierzyć w plotki o 8K na konsolach przyszłej generacji).

Sony ZG9 robi kapitalne wrażenie i jeśli będziecie gdzieś w okolicy, warto wpaść do Sony Centre przyjrzeć się temu sprzętowi – zobaczyć jak będzie wyglądać przyszłość (aktualnie telewizory ZG9 można zobaczyć w Warszawie – Homepark Targówek, Dom Mody Klif i Galeria Młociny oraz w Katowicach – Centrum Handlowe Libero). Myślę, że jak już z ceny zniknie jedno zero, wieszam na ścianie Soniacza z 8K. Bo z tym zbieraniem to trochę ściemniam, dla mnie to cena więcej niż zaporowa. Kosmiczna wręcz.