91

Podłączyłem smart TV do internetu i… zatęskniłem za telewizją. „Przez Internet” nie znaczy lepiej

"Nie mam telewizora" i "nie oglądam telewizji" to często spotykane w Sieci i słyszane w rozmowach na żywo wypowiedzi. Pierwsza nigdy nie padnie z moich ust i wygląda na to, że nieprędko wypowiem drugą z nich. Bo Internet to nie zawsze najlepsze rozwiązanie.

smart TV podłączony do Internetu

Nie przepadam za rozwiązaniem typu tl;dr, które poprzedza wiele artykułów, ale tym razem pomyślałem, że umieszczenie takich podpunktów będzie dobrym pomysłem. Wszystko dlatego, że w dalszej części tekstu wyjaśnię je na swoim przykładzie, a poniżej poznacie moją opinię na temat telewizji przez Internet w kilku konkretnych zdaniach.

Platformy i aplikacje telewizji przez Internet nie zastąpią jednego dekodera. Role się odwracają?

  • zależność od Internetu – niejednokrotnie łącze internetowe zawodziło (z takiego lub innego powodu), a telewizja działa niemalże zawsze. Problemy z łącznością wpływają na jakość obrazu telewizji przez Internet, a czasami uniemożliwiają jej odbieranie.
  • jakość na korzyść TV – niektóre usługi mogą pochwalić się naprawdę dobrą jakością obrazu i dźwięku, ale pakiet niezmiennej (niezależnej od Sieci) jakości obrazu oraz wielokanałowy dźwięk to walory telewizji kablowej lub satelitarnej
  • wszechstronność i uniwersalność oferty na korzyść TV – żadna z platform online nie oferuje np. wszystkich pakietów sportowych od innych nadawców
  • umowy i subskrypcje – krótkoterminowe zobowiązania wymagają pilnowania ofert, sprawdzania promocji, zmiennych pakietów i skakania po platformach

Ze względu na specyfikę codziennej pracy, często goszczą u mnie także telewizory różnych producentów. Czasem zastępują mój własny na czas testów, czasem używam dwóch jednocześnie, by – na przykład – móc porównać niektóre aspekty urządzeń. Od pewnego czasu obowiązuje u mnie ta druga konfiguracja, dzięki czemu zauważam pewne rzeczy i sytuacje, na które być może nie zwróciłbym w innych warunkach uwagi. Dotyczy to właśnie klasycznej telewizji kablowej i satelitarnej, którą tak wielu skazuje na pożarcie i szybką śmierć. Jestem przekonany, że (biorąc aktualne warunki na rynku) nie dołożę do tego swojej cegiełki. Weekend pełen sportu w telewizji mi to dobitnie uzmysłowił.

Czekaliście na to długie lata. Zupełnie nowy CANAL+ to telewizja przez Internet i VOD

Podłączony tylko do Internetu telewizor wydaje się być świetnym źródłem rozrywki i tak w rzeczywistości jest, ale nie pod każdym względem. Serwisy VOD oferują przeogromną ilość treści, które możemy pochłaniać w ramach comiesięcznych abonamentów, a przecież wypożyczyć i kupić można jeszcze więcej nowych filmów, które trafiają do ofert jeszcze wcześniej niż dotychczas.

Pobrać i zainstalować można też aplikacje usług, które oferuję telewizję przez Internet, a w Sieci znalazły się już wszystkie największe platformy TV w naszym kraju. To wcale jednak nie oznacza, że musi być wygodniej i taniej, jeśli skupimy się na telewizji, transmisjach na żywo, docelowo sporcie.

Finanse to jedno, wygoda użytkowania to drugie

Aspekty finansowe są tutaj niezwykle ważne, ale nawet jeśli udaje nam się zaoszczędzić mniejszą lub większą sumę, to czy warto jest męczyć się z przeskakiwaniem pomiędzy aplikacjami i doszukiwaniem się konkretnych programów telewizyjnych w konkretnych usługach? Platformy satelitarne czy kablowe również do pewnego momentu nie oferowały całego wachlarza kanałów, szczególnie tych od konkurencyjnych nadawców, ale sytuacja uległa zmianie. Tymczasem wyposażenie się w niezbędne usługi i pakiety/kanały przez Internet wcale nie będzie łatwiejsze, aniżeli dobranie oferty klasycznego dostawcy telewizji.

Trochę gorszy, a trochę lepszy od Netfliksa. Nie rozumiem niechęci do Prime Video

Gdy spojrzymy dzisiaj, na przykład, na ofertę UPC to mogę bez większych wyzwań oglądać transmisje żużla (Ekstraliga, I liga i Grand Prix na nSport, Eleven Sport, Polsat Sport i CANAL+, a także piłkę z każdej dowolnej ligi i inne dyscypliny na EuroSporcie, Sportklubie czy innych. Wszystko na jednej platformie, kanał obok kanału, czasem jedno wciśnięcie przycisku obok siebie.

Telewizja przez Internet miała być lepsza. Nie jest

Tego przez Internet nie dostanę. Musiałbym przełączać się pomiędzy różnymi aplikacjami od różnych nadawców internetowych, uprzednio sprawdzając ich oferty i dobierając pakiety z pożądanymi kanałami. Czy to jest ta wygoda i komfort, które mi wcześniej obiecano? W czym ma to być lepsze od klasycznej telewizji, gdzie od początku narzekano na skomplikowane katalogi, pakiety, paczki, ceny i długoterminowe umowy. Te ostatnie aspekty znacząco się nie zmieniły, ale wypracowano szerszą dostępność kanałów.

Agregacja treści z telewizji na smart TV w Polsce praktycznie nie istnieje – w żadną wyszukiwarkę nie wpiszę „Formuła 1” albo „żużel”, by szybko znaleźć żądane programy, bo z aplikacjami Playera, Ipli, CANAL+ czy innych nie integrują się ani webOS, ani Tizen OS, ani Android TV. Dopóki się to nie zmieni, zaraz obok telewizora zawsze będzie u mnie stać dekoder TV.

Polecamy serię podcastów, w których goszczą przedstawiciele czołowych platform VOD w Polsce: