91

Telewizja w Polsce nie umiera, ale ma się kiepsko. Coraz rzadziej korzystamy z kablówki

Macie w domu telewizor? A oglądacie regularnie coś poza Netfliksem? Takich osób jest coraz mniej.

Nie wierzę w wielkie śmierci mediów. Radio miało sczeznąć, gdy tylko pojawiła się telewizja, a radzi sobie nadal całkiem nieźle. Telewizja z kolei miała umrzeć śmiercią szybką i bezbolesną, gdy w sieci pojawiły się platformy VOD, a YouTube stał się poważnym biznesem. I co? Otóż nic. Uważam, że wszystkie media jeszcze przez lata będą trzymały się na swoim miejscu względnie stabilnie. Może nie będą wieczne, ale na pewno nie są na schyłku jestestwa. Po prostu zmienia się równowaga sił w kosmosie. Telewizja przestaje być najważniejszym medium, choć oczywiście nie na wszystkich aspektach. Najnowsze wiadomości i wielkie wydarzenia sportowe nadal najczęściej oglądamy za pośrednictwem starego medium. Ale co z resztą form przekazu?

Tylko 32 programy zgromadziły przed telewizorami ponad 5 mln widzów w 2019 r.

Analiza Wavemaker uwzględnia wszystkie kategorie programowe poza sportem (tu masowe widownie wciąż się zdarzają, ale największe imprezy sportowe odbywają się co 4 lata, więc zaburzają doroczne statystyki) i odzwierciedlają spadek pozycji dużej czwórki w obrębie wciąż dość stabilnego rynku TV. Należy jednak pamiętać, że na obraz tej stabilności składają się rosnąca popularność w starszych grupach przy sukcesywnym odpływie młodych publiczności – głównie w kierunku platform streamingowych.

Analizując spadki widowni topowych programów w TV, pamiętajmy też o niepełnym obrazie wyników ich popularności, które dziś możemy dokładnie monitorować jedynie w telewizji. Potrzeba wspólnego pomiaru świata TV i wideo online z każdym rokiem staje się bardziej paląca.

mówi Aleksander Glezman, szef zespołu klienckiego w Wavemaker. Po analizie jednak jasno widać, że świat się zmienia.  Już tylko 32 pojedyncze emisje programów w telewizji przyciągnęły w 2019 roku widownię przekraczającą 5 mln osób. W 2009 roku było ich ponad 10 razy więcej. Nie jest to jednak kwestia wyłącznie VOD. Pamiętajmy, że telewizja fragmentaryzuje się podobnie jak większość dostarczających nam rozrywkę środków. Coraz więcej Polaków po prostu nie ma w domu telewizora. Są też tacy (sama się do nich zaliczam), którzy mają sprzęt, ale używają go tylko do oglądania serwisów VOD oraz grania na konsoli.

Najwyższy czas na nowoczesne dekodery TV. Czy to naprawdę takie trudne?

Coraz mniej chętnie inwestujemy w telewizję kablową. W ostatnich latach liczba abonentów płatnej telewizji w sieciach kablowych znajduje się w trendach spadkowych. Kierujemy się oczywiście w stronę cyfryzacji. Odpływ klientów w segmencie telewizji analogowej łączy się z wciąż rosnącą liczbą klientów standardu cyfrowego. Rośnie w nas jednak skłonność do nabywania pakietów telewizyjnych premium. Część operatorów nawet rezygnuje z najniższych, najmniej opłacalnych w dystrybucji pakietów. Właściciele kablówek się jednak jeszcze nie martwią. Wierzą, że wprowadzane innowacje oraz inwestycje w światłowody pozwolą im przetrwać jeszcze długo.

Telewizja ma szansę na odchorowanie obecnych bolączek

Właściciele sieci kablowych nie mogą przespać tego momentu. Nie tylko VOD nas zmienia. Pora przecież oswoić 5G. Może w pewnym momencie stanie się on substytutem kablówki? Oczywiście dopiero w momencie, gdy technologia ta stanie się prawdziwie powszechna i będzie w stanie realnie wygrywać ze światłowodami. Operatorzy walczą, aby zadowolić klientów. Uważają też, że 5G nie da widzom tego, co kablówka, czyli obrazu w rozdzielczości 4 albo 8K. Najnowsze dekodery, obsługujące 4K i HD, mają coraz to większy wachlarz funkcjonalności. Inwestując w najbardziej zaawansowane modele możemy cieszyć się świetną jakością i wygodą przy np. nagrywaniu nawet 4 kanałów jednocześnie. Pytanie tylko, czy to wszystko wystarczy? Na ten moment trudno wyobrazić sobie sytuację, w której tradycyjna telewizja z powrotem przejmuje pałeczkę, zrzuca z piedestału wszystkich konkurentów i jest absolutnym gigantem, z którym nikt nie ma szans. Tego możemy nie doczekać się już nigdy. Ale może po prostu sytuacja się ustabilizuje? Jeżeli tendencja spadkowa odejdzie w zapomnienie i wszystko wpłynie na spokojne, niezmienne wody, będzie można mówić o niezłym sukcesie.

 

Źródło: Wavemaker, Cyfrowa RP