telefony z klapką
10

Wszyscy korzystają ze smartfonów, a ja tęsknię za telefonami… z klapką

Czy obecna forma smartfona jest tą jedyną, ostateczną i najlepszą? Nie sądzę. Jeżeli telefony z klapką dobiłyby do współczesnych standardów, myślę, że mogłyby znaleźć swoich nabywców.

Nokia 6103 – ten telefon zapamiętam prawdopodobnie na całe życie, choć na swoje czasy nie wyróżniał się ani ceną, ani wyglądem, ani oprogramowaniem, ani też jakimiś specjalnymi funkcjami. Miał jednak w sobie „to coś” co sprawiało, że korzystanie z niego było czystą przyjemnością. Ba, był to telefon na tyle pancerny, że przez lata służył jeszcze mojej babci, aż do momentu, kiedy po którymś z kolei upadku element ekranu postanowił oddzielić się od reszty urządzenia i poturlać się w stronę zachodzącego słońca. Kiedy pisałem swój felieton poświęcony Nokii XpressMusic przypomniałem sobie czas spędzony z 6103 i przyznam się, że trochę za nim zatęskniłem.  Z tej nostalgii zacząłem przeglądać współcześnie sprzedawane telefony z klapką i powiem, że jestem nieco rozczarowany wynikami.

Współczesne telefony z klapką to bieda-fony bez funkcjonalności

Oczywiście, powyższe stwierdzenie nie dotyczy składanych telefonów z wyginanymi ekranami – te są najczęściej wypakowane pod wrąbek najnowszymi technologiami, jakie segment „mobile” ma w danym momencie do zaoferowania. Jednak zarówno ich cena, jak i to, że trzeba z nimi obchodzić się dosyć ostrożnie, sprawiają, że ciężko je przyrównywać do starszych „clamshelli”, które mogliśmy nonszalancko otwierać i zamykać bez obawy o to, że cokolwiek im się stanie. Niestety te zostały sprowadzone do roli „telefonów dla seniorów” – obudowa ze słabego plastiku, najtańsze podzespoły i duże klawisze. I nie twierdzę, że na rynku nie ma zapotrzebowania na takie urządzenia – gdyby go nie było, nikt by ich nie produkował.

telefony z klapką

Jeżeli jednak chcielibyśmy znaleźć telefon z klapką, którego można by było nazwać bez obaw „współczesnym”, to niestety, ale trafimy na zbiór pusty. Nie ma. Co jakiś czas wypływają tylko takie urządzenia jak Galaxy Folder 2, ale ani nie są one dostępne jakkolwiek blisko Europy, ani też nie cieszą się zbyt długim rynkowym życiem. Znowu – kwestia małego zainteresowania.

Co musiałby mieć mój wymarzony telefon z klapką?

Myśląc o tym temacie, zacząłem się zastanawiać, co musiałby mieć taki telefon, abym mógł go spokojnie używać na co dzień, a nie tylko jako sentymentalnego eksponatu na półce. Przede wszystkim – musiałby działać na Androidzie z dostępem do GSM, żadne KaiOS’y nie wchodzą w grę. Huawei dobitnie pokazał, że nawet najlepsze telefony są tak dobre, jak oprogramowanie na nie dostępne. Jeżeli tak, potrzebowałby procesora, który byłby w stanie płynnie uciągnąć ten system, wraz z podstawowymi aplikacjami. Nie musi być flagowy, bo o żadnym graniu nie ma mowy, ale to dobrze, bo ze mnie gracz mobilny jak ze ślimaka ryba. Jedna aplikacja byłaby dla mnie szczególnie istotna – ta banku. Tak, czip NFC byłby zdecydowanym must-have w takim urządzeniu i o ile mi wiadomo, nie ma jeszcze telefonu z klapką, który by go posiadał. Finalnie – ekran. W telefonach z klapką z Androidem najczęściej ma on wymiary pełnoprawnego smartfona, co sprawia, że po otwarciu trzymasz w ręce coś, na czym mogą lądować samoloty. Ja bym skłaniał się zdecydowanie w kierunku mniejszego wyświetlacza – smartfony takie jak Jelly 2 pokazały, że Android świetnie działa także na mniejszych ekranach.

telefony z klapką

Oczywiście, że taki telefon to też mnóstwo problemów konstrukcyjnych, co zapewne dokłada swoją cegiełkę do tego, dlaczego nie widzimy ich na ulicach. Przede wszystkim, Android nie do końca jest przystosowany do obsługi za pomocą klawiszy fizycznych, więc tak czy siak ekran musiałby być dotykowy. Oczywiście – jakiś rodzaj customizacji pod obsługę klawiszami musiałby zostać wykonany, ale przykład Samsunga Galaxy Folder pokazuje, że jak najbardziej się da. Niestety, dużym problemem byłaby zapewne też cena takiego urządzenia – całe R&D i produkcja zapewne pochłonęłaby tyle, że o przystępności, czy cenie adekwatnej do specyfikacji nie mogłoby być mowy.

Dlatego nie sądzę, że telefony z klapką kiedykolwiek powrócą w innej formie, niż sentymentalny tryb w nowej Motoroli Razr. Z drugiej strony jednak – świat technologii widział już niejeden powrót. Gdyby tak się stało – skusilibyście się na składany telefon ze współczesnymi podzespołami?