Moje przemyślenia

Technologia OLED – Czarny łabędź, czy jedynie kolejna zmiany warty?

GM
Grzegorz Marczak
10

Autorem wpisu jest Robert Kostka Znany finansista Nassim Taleb nazywał „Czarnym Łabędziem" każde zdarzenie lub zjawisko, które ma trzy cechy: jest nieoczekiwane, ma porażające konsekwencje, post factum wydaje się, że było łatwe do przewidzenia i wytłumaczalne. Południowokoreański koncern LG trzec...

Autorem wpisu jest Robert Kostka

Znany finansista Nassim Taleb nazywał „Czarnym Łabędziem" każde zdarzenie lub zjawisko, które ma trzy cechy: jest nieoczekiwane, ma porażające konsekwencje, post factum wydaje się, że było łatwe do przewidzenia i wytłumaczalne. Południowokoreański koncern LG trzeciego stycznia 2013 roku wprowadził na rynek super cienki telewizor oparty na innowacyjnej technologii OLED.

Nowy telewizor LG może wydawać się wydarzeniem na miarę prawdziwego „Czarnego Łabędzia”, który definitywnie zmieni zasady gry na rynku telewizorów. Jednak może okazać się jedynie kolejnym etapem – w odbywających się już od jakiegoś czasu – poszukiwaniach nowej karty przetargowej lub być paniczną próbą „ucieczki do przodu”. Rynek telewizorów przeżywa kłopoty. Dla niektórych okazały się one nawet dość dotkliwe. Wystarczy wspomnieć tu firmę Sharp, która z powodu dość poważnych tarapatów finansowych zwróciła się o pomoc do rządu Japonii.

Negatywne symptomy można było obserwować już zresztą wcześniej. Jak pokazują to dane firmy badawczej NPD DisplaySearch w latach 2007-2011 sprzedaż odbiorników TV z roku na rok wciąż rosła, chociaż dynamika była coraz mniejsza. Rok 2012 okazał się punktem granicznym - oto na świecie sprzedano 235 milionów telewizorów, czyli o 6% mniej niż rok wcześniej.

Do tego należy dodać nieustające zmiany w technologiach do produkcji odbiorników TV. To prócz pogarszającej się sytuacji gospodarczej kolejny czynnik wpływający na wysokość kosztów producentów telewizorów (wydatki na badania, zmiana linii produkcyjnych, wprowadzanie innowacji na rynek). Wystarczy wspomnieć o praktycznie zupełnym zaniku telewizorów kineskopowych, zmierzchu telewizorów w technologii RPTV (rear-projection television), czy falstarcie telewizji 3D. Z kolei w porównaniu do 2011 roku liczba sprzedanych telewizorów z ekranami plazmowymi spadła o 24%.

Jeszcze do końca 2011 roku cały rynek odbiorników TV przede wszystkim bazował na sprzedaży telewizorów LCD w technologii CCFL (Cold Cathode Flourescent Lamps) jednak i one w 2012 roku ustąpiły miejsca odbiornikom z ekranami LED (Light Emitting Diodes).

Prognozy na lata 2013 – 2016 firmy badawczej NPD DisplaySearch są już jednak bardziej optymistyczne i zakładają, że globalny rynek telewizorów będzie rósł rok do roku średnio o 4-5%. Swoją żywotność odzyska przede wszystkim dzięki sprzedaży telewizorów z ekranami LED o wysokiej rozdzielczości (Ultra HD lub inaczej tzw. rozdzielczość 4K, czyli 3840 na 2160 pikseli).

Obok zmian w technologii następuje wyraźne przetasowanie wśród liderów rynku. Sony, czy Panasonic - niedawni pionierzy większości technologii stosowanych obecnie na rynku telewizorów musiały ustąpić miejsca nowym południowokoreańskim potentatom, jakimi są LG i Samsung. Ale warto wspomnieć, że pierwszym seryjnie produkowanym urządzeniem wyposażonym w wyświetlacz OLED był palmtop CLIE PEG-VZ90 (a dokładnie tzw. mini Tablet PC), który na rynek japoński w 2004 roku wypuściło Sony.

Ta sama firma w 2007 roku zaprezentowała pierwszy telewizor wykonany w technologii OLED o nazwie XEL-1, który miał przekątną 11 cali, rozdzielczość 960 × 540 pikseli, zaś jego „grubość” wynosiła zaledwie 3 mm. Innowacyjny produkt Sony ważył około 2 kg i posiadał złącze HDMI.

Jednak dobre czasy dla japońskich koncernów wydają się mijać. Dziś to właśnie owe dwa koncerny z Korei Pd. nie tylko zdobywają coraz większy udział w rynku ale też prześcigają się w ogłaszaniu coraz to bardziej spektakularnych „nowinek”. Trwa między nimi bezpardonowa walka – „na wymiary”. Samsung wprowadził telewizor ES9000 o przekątnej ekranu 75 cali i grubości 7,9 mm, teraz mamy informacje, że LG zaczyna sprzedaż modelu o dziwacznej nazwie WRGB OLED TV 55EM9700. Jego przekątna ekranu to 55 cali, grubość 4 mm, a waga 10 kg.

Coraz wyraźniej kartą przetargową staje się także cena. Telewizor Samsunga kosztował na początku 17,5 tys. dolarów, zaś za ostatni wynalazek LG trzeba będzie zapłacić już nieco ponad 10 tys. dolarów. Wiadomo też, że Samsung ogłosił wprowadzenie kolejnego telewizora w technologii OLED w połowie 2013 roku w cenie 9 tys. dolarów. Czyli zabawa dopiero się zaczyna?

Z szacunków NPD DisplaySearch wynika, że w tym roku koncerny sprzedadzą maksymalnie 50 tys. telewizorów OLED. Znacznie więcej ma być w 2016 roku, gdy sprzedaż OLED według prognoz powinna wynieść 7 mln egzemplarzy na całym świecie. Na pewno technologia OLED wzbudziła duże zainteresowanie wśród dziennikarzy i analityków rynku. „OLED jest bardziej interesujące niż 4K, ponieważ nie chodzi tu jedynie o wyższą rozdzielczość, ale znacznie lepszą jakość obrazu. Technologia Ultra HD to jak samochód, który ma lepsze opony. Oczywiście oznacza to wyraźną poprawę, ale reszta samochodu jest ta sama. OLED to zupełnie nowy, lepszy samochód” – twierdzi dziennikarz serwisu CNET, Geoffrey Morrison.

OLED (Organic Light Emitting Diode) oparta jest na organicznych diodach elektroluminescencyjnych. Tak przygotowany materiał emituje światło kiedy przepływa przez niego prąd elektryczny. Telewizory OLED nie wymagają podświetlenia, a tym samym są cieńsze niż inne płaskie ekrany telewizyjne, takie jak LCD i plazmy. Jednak oba koreańskie koncerny dość rzadko wspominają o wadach. Jedną z ważniejszych jest tu poziom zużycia energii, który jest większy niż w przypadku telewizorów z ekranami LED.

Czy zatem technologia OLED to prawdziwie rewolucyjna technologia, czy jedynie marketingowa przynęta dla dziennikarzy i w konsekwencji kolejny element sprytnej strategii PR?

Nie ma wątpliwości, że telewizory będą coraz cieńsze i lżejsze, a ich obraz bardziej wyrazisty i bardziej żywy. Jednak prawdziwy rozwój tego biznesu nastąpi dopiero wtedy kiedy działające firmy zintegrują różne pomysły w jeden spójny model biznesowy dobrze dopasowany do obserwowanych zmian w zwyczajach konsumentów i wciąż rosnącego wpływu internetu.

Na przykład, na razie trudno mówić o jakimś spektakularnym sukcesie usług Smart TV. Co prawda, producenci dostrzegają znaczenie internetu, a szczególnie serwisów społecznościowych na zmianę zwyczajów w oglądaniu telewizji. Jednak ich oferta jest na razie – żeby nie powiedzieć – dość skromna: proste aplikacje lub uboga oferta Video on Demand.

Można mieć wrażenie, że rynek telewizorów zaczyna stykać się z podobnymi problemami obecnymi na innych rynkach. Firmy wciąż spotykając się z niespożytą „energią” sieci www wpadają w dezorientacje i panicznie szukają nowych technologii lub efektywnych modeli biznesowych. Ale nie ulega wątpliwości, że wciąż zmieniające się warunki brzegowe sprzyjają rozwojowi innowacji.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu