0

Tears of Steel – obejrzyj i pobierz za darmo rewelacyjny film S-F stworzony przez Blender Foundation

Blender jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o oprogramowanie Open Source. To jeden z przykładów gdzie darmowe oprogramowanie dorównuje bardzo drogim rozwiązaniom komercyjnym. Blender nie tylko dogania np. 3D Studi Max, ale w pewnych zastosowaniach nawet go przewyższa wygodą i funkcjonalnością, czego często nie można powiedzieć o innych projektach open source. Dla nas najważniejsze jest […]

Blender jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o oprogramowanie Open Source. To jeden z przykładów gdzie darmowe oprogramowanie dorównuje bardzo drogim rozwiązaniom komercyjnym. Blender nie tylko dogania np. 3D Studi Max, ale w pewnych zastosowaniach nawet go przewyższa wygodą i funkcjonalnością, czego często nie można powiedzieć o innych projektach open source. Dla nas najważniejsze jest jednak to, że co jakiś czas możemy podziwiać efekty jakie pozwala osiągnąć Blender, w postaci kilkunastominutowych filmów. Właśnie miała miejsce premiera czwartego z kolei o tytule „Tears of Steel”, który można już obejrzeć.

Blender obrał właściwą drogę jeśli chodzi o rozwój. Skupia się na tworzeniu narzędzi i funkcji pod kątem konkretnych zastosowań. Oprócz tradycyjnych prac nad rozwojem oprogramowania co jakiś czas powstaje film. W trakcie jego tworzenia rozwijane są i doskonale narzędzia potrzebne do jego produkcji. W efekcie oprogramowanie zyskuje na funkcjonalności, która wynika wprost z praktycznych zastosowań. Do tej pory powstały trzy produkcje tego typu: w 2006 roku powstał „Elephants Dream”, film opowiadający historię dwóch postaci, przewodnika-nauczyciela i ucznia, którzy podróżują przez świat maszyn i wyobraźni. W 2008 roku pojawił się „Big Buck Bunny”, który czerpał garściami z humoru tradycyjnych kreskówek i prezentował możliwości renderowania trawy oraz liści na drzewach, w 2010 roku pojawiła się „Sintel”, historia dziewczyny, która oswoiła smoka i po jego utracie wyrusza na daleką wyprawę, żeby odzyskać przyjaciela. Teraz przyszedł czas na nowy film, wczoraj odbyła się premiera „Tears of Steel”.

Ponieważ Blender miał w planach rozwinięcie funkcji związanych z tworzeniem efektów specjalnych do filmów, Tears of Steel jest pierwszą produkcją Open Movie w której występują prawdziwi aktorzy (zamiast jedynie podkładać głos pod animowane postacie) oraz ważną rolę odgrywają ujęcia nagrane kamerą. Zadaniem Blendera było nałożenie na to efektów specjalnych, które pozwalają opowiedzieć historię nieszczęśliwej miłości, która zaowocowała… zaatakowaniem miasta przez niszczycielskie roboty.

Produkcja tego 12 minutowego filmu trwała 7 miesięcy. Efekty pracy wyglądają bardzo dobrze. Może nie jest to jeszcze poziom efektów znanych z Władcy Pierścieni czy Avengers, ale spokojnie przewyższa to, co możemy zobaczyć w wielu innych komercyjnych produkcjach kinowych i serialach. Nie zapominajmy, że nie jest to film komercyjny i powstał na potrzeby rozwoju oprogramowania i promocji. Film obejrzałem z prawdziwą przyjemnością, co i wam polecam uczynić. Tears of Steel można obejrzeć na YouTube, ale również pobrać za darmo w rozdzielczości 720p i 1080p w formatach .mkv i .mov.

Na tym nie koniec. Niedługo będzie można pobrać wszystkie materiały, które posłużyły do stworzenia filmu: ujęcia z kamery, modele, tekstury, pliki blendera. Wszystko dostępne na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa. W efekcie każdy chętny mógłby wyrenderować film od zera, pod warunkiem, że starczy mu cierpliwości i mocy obliczeniowej. Takie materiały mogą okazać się rewelacyjną pomocą, dla osób chcących zajmować efektami specjalnymi w filmach i planujących nauczyć się Blendera. Zwykle nie będąc częścią komercyjnego projektu nie ma możliwości zobaczyć jak wyglądały pliki z programów graficznych z produkcji. Przy okazji Blender zyskuje również nie małą promocję jako oprogramowanie.

Jestem pełen podziwu dla systematyczności i postępów jakie uczynił Blender przez ostatnie parę lat. Nie często zdarza się, że darmowe oprogramowanie z otwartym kodem może konkurować z oprogramowaniem komercyjnym wartym dziesiątki tysięcy dolarów. Blender udowadnia, że jest to jak najbardziej możliwe. Cieszy mnie również, że nie powstaje on w hermetycznym środowisku programistów (co się dość często w świcie open source zdarza), ale brane są pod uwagę również potrzeby użytkowników końcowych, artystów, którzy niekoniecznie muszą znać się na programowaniu.