76

Taniocha problemem dla AdTaily i blogerów

Podczytuję ostatnio Kominka – bo mimo iż wulgarny to jednak, pisać umie i z wnioskami czasami się zgadzam. Generalnie o stylu jaki przybrał Kominek na swoim blogu nie będę się wypowiadał bo wywoła bym wojnę krzyżową a nie to jest moim celem w tym poście. Wracając jednak do tematu – Kominek w jednym z ostatnich […]

Podczytuję ostatnio Kominka – bo mimo iż wulgarny to jednak, pisać umie i z wnioskami czasami się zgadzam. Generalnie o stylu jaki przybrał Kominek na swoim blogu nie będę się wypowiadał bo wywoła bym wojnę krzyżową a nie to jest moim celem w tym poście. Wracając jednak do tematu – Kominek w jednym z ostatnich wpisów zwrócił moją uwagę na coś o czym wcześniej nie wiedziałem, czy też nie do końca miałem świadomość. Chodzi o ceny reklam na blogach z katalogu AdTaily i generalnie podejście blogerów do reklamy.

Jak dziś pamiętam rozmowy i konferencje o blogach i zarabianiu pieniędzy – gdzie wszyscy jak jeden mąż tłumaczyli, że blogi to nowe medium gdzie ważna jest treść a nie liczba odsłon czy też ilość kliknięć w reklamę, że na blogach trzeba robić reklamę wizerunkową, że liczy się jakość a nie ilość itp. Marketerzy i inni ludzie związani z branżą reklamową z politowaniem kiwali głowami po czym na slajdach udowadniali wszystkim, że owszem jakość jest ważna ale nikt w mały volumen wchodzić nie będzie.

Po roku, czy dwóch od momentu kiedy przez blogosferę i na konferencjach przetoczył się temat pieniędzy na blogach mam obraz przypominający walkę o obierki. Osoby prowadzące bloga, wkładające w niego swoją pracę, wysiłek i wolny czas stwierdzają, że skoro nie odwiedza ich miesięcznie X tysięcy ludzi to reklama na ich blogu jest wart 1, 2 czy 5 PLN (dziennie) ? Rozumiał bym jakąś krótką promocje, którą sam też robiłem – ale zejście do poziomu ceny małego piwa mniej więcej określa jak wartościujemy naszą pracę.

Nie piszę tego aby kogoś konkretnego ganić czy coś wytykać – rozumiem, że cena to indywidualna sprawa każdego z osobna. Jednak przy takich postawach na dłuższą metę stracą wszyscy. Kto będzie na poważnie mówił o reklamie na blogach kiedy zaglądając do katalogu AdTaily zobaczy, że za 100-200 PLN to będzie miał promocje na 50 blogach na raz. Jaki budżet będą planować media planerzy na blogi kiedy widzą, że za 100 PLN to całą kategorię na dzień mogą wykupić?

Można wyobrazić sobie sytuację w której do AdTaily przyjdzie większy gracz, rzuci na stół 50 tys i zapyta się co mu za to dadzą – dostanie reklamę na milionie blogów i jeszcze okaże się, że klików z tego miał mało. Wróci z takimi samymi pieniędzmi drugi raz? Bloger, który przez dłuższy czas będzie utrzymywał super promocyjne stawki może mieć w przyszłości problem z przekonaniem kogokolwiek, że reklama na jego blogu jest więcej warta. A przecież o to chodzi aby na reklamach zarabiać – prawda?

Nie piszę tego aby zarobić więcej na AdTaily czy też dlatego, że nie zarabiam wystarczająco dużo. Przy sporadycznie wykupywanych reklamach zarobiłem dzięki tej formie reklamy prawie 800 PLN więc wynik jest całkiem przyjemny (choć do Kominka przy jego cenach pewnie mi bardzo daleko :) ).

Myślę, że obecna sytuacja za chwilę może stać się problemem również dla AdTaily – jeśli reklamodawcy utrwalą w sobie przekonanie, że reklama na blogach jest mało wartościowa ponieważ jest bardzo tania to trudno będzie potem zmienić takie myślenie.

Może też okazać się, że wiele serwisów zacznie wycofywać się z systemu reklamowego w którym panuje „tanioch” i ich oferta wygląda na niezrozumiale wysoką.