4

Takim zagraniem Apple może wygrać wojnę serwisów muzycznych

Walka serwisów oferujących strumieniowy dostęp do muzyki trwa w najlepsze. Walczą już nie tylko o klienta, ale również o artystów. Coś jakby gry na wyłączność w świecie konsolowym. Przyglądam się temu z zaciekawieniem, ale i z obawą. Nie chcę któregoś dnia obudzić się w świecie, gdzie słuchacz będzie musiał kupować kilka abonamentów, by słuchać wszystkich […]

Walka serwisów oferujących strumieniowy dostęp do muzyki trwa w najlepsze. Walczą już nie tylko o klienta, ale również o artystów. Coś jakby gry na wyłączność w świecie konsolowym. Przyglądam się temu z zaciekawieniem, ale i z obawą. Nie chcę któregoś dnia obudzić się w świecie, gdzie słuchacz będzie musiał kupować kilka abonamentów, by słuchać wszystkich swoich ulubionych artystów. Beats Music (które pewnie zmieni się na Apple Music) ma pewnego asa w rękawie, który może okazać się kluczowy w tej batalii.

Nie są to jeszcze oficjalne informacje, ale wiele wskazuje na to, że Apple postawi na wolność w kwestii udostępnianych materiałów przez artystów. Poza najnowszymi wydawnictwami będą oni mogli bowiem wrzucać do usługi materiały wideo, szczegóły dotyczące koncertów, zdjęcia, fragmenty utworów, a nawet zawartość innych twórców.

Pomysł można porównać trochę do SoundClouda, który przynajmniej w moim odczuciu wydaje się czymś przypominającym serwis społecznościowy zrzeszający muzyków.

Beats Music

Czy coś takiego może się przyjąć? Oczywiście. Na chwilę obecną usługi pozwalające słuchać muzyki ze strumienia to po prostu sieciowe odtwarzacze z dużą bazą utworów. Promocja zespołów czy wykonawców odbywa się w innych miejscach sieci, chociażby na Facebooku, którego posty z miesiąca na miesiąc docierają do coraz mniejszej grupy odbiorców (chyba że ich promocja jest opłacana). Apple Music w takim zamyśle może okazać się bardzo atrakcyjną ofertą dla muzyków – zarówno tych mniejszych jak i tych większych. Mieliby oni lepszy kontakt z fanami i możliwość promocji zaprzyjaźnionych artystów. Przecież poza ludźmi, którzy po prostu słuchają muzyki, są też fani interesujący się każdym aspektem działalności swoich idoli.

Przeniesienie się z Facebooka na usługę, która pozwala jednocześnie słuchać płyt i utworów w studyjnej jakości może okazać się strzałem w dziesiątkę i pomysłem, który pozwoli Apple wygrać walkę na tym trudnym rynku, gdzie jak się okazuje, lejący się z każdej strony pieniądz nie trafia ani do artystów, ani do twórców usługi.

grafika: 1, 2

Źródło