13

Takie projekty chce się oglądać. Jestem pod wrażeniem i czekam na więcej

Dwa dni temu pisałem o wyrzucaniu w błoto publicznych pieniędzy, podstawę do tego dały mi doniesienia dotyczące sprzętu, jaki trafia do polskich urzędów. Temat wywołał u mnie lekką irytację, ale potem było gorzej – Czytelnicy dorzucili w komentarzach informacje, które mogą zdołować (nie zrozumcie mnie źle, ale wolałbym, żeby kłamali). Takie wiadomości psują humor na […]

Dwa dni temu pisałem o wyrzucaniu w błoto publicznych pieniędzy, podstawę do tego dały mi doniesienia dotyczące sprzętu, jaki trafia do polskich urzędów. Temat wywołał u mnie lekką irytację, ale potem było gorzej – Czytelnicy dorzucili w komentarzach informacje, które mogą zdołować (nie zrozumcie mnie źle, ale wolałbym, żeby kłamali). Takie wiadomości psują humor na długo – na szczęście trafiają się informacje, które mogą go poprawić. O dziwo, one również mają związek z poczynaniami urzędników. Tym razem z czystym sumieniem napiszę jednak, że tak wydanym środkom ze wspólnej kasy mówię zdecydowane „tak”.

Podejrzewam, że część z Was słyszała już o projekcie, który za chwilę przybliżę – premiera miała miejsce w poniedziałek i wspominano o nim w mediach. Przejdźmy do rzeczy: w Internecie wystartował serwis trzejkompozytorzy.pl będący dziełem Narodowego Instytutu Audiowizualnego (za najważniejszego partnera należy uznać Polskie Radio, które udostępniło swoje zasoby). Z czym dokładnie mamy do czynienia? Jak sama nazwa wskazuje, stronę poświęcono trzem kompozytorom, a ściślej pisząc Lutosławskiemu, Góreckiemu oraz Pendereckiemu. Co na niej znajdziemy?

Przede wszystkim utwory wspomnianych artystów. Bardzo dużo utworów (a będzie więcej) z różnych gatunków muzycznych. Zresztą, posłużę się cytatem:

Jest to największa ogólnodostępna baza dzieł trzech twórców, na którą składają się zarówno kompozycje powszechnie znane, jak i niemal zapomniane: tak wielkie utwory koncertowe czy sceniczne, jak i muzyka pisana na potrzeby filmu, teatru oraz radia, a nawet popularne piosenki – łącznie ponad 320 nagrań i 380 opisów utworów.

Na muzyce sprawa się jednak nie kończy. Serwis zawiera również materiały wideo i mnóstwo informacji na temat trzech kompozytorów, ich twórczości oraz konkretnych utworów. Prawdziwa skarbnica wiedzy:

Omówienia dzieł wzbogacono ponadto w wielu przypadkach o „konteksty” – wypowiedzi samych twórców oraz opinie krytyków i muzykologów, odnoszące się do omawianych kompozycji, pochodzące najczęściej z okresu ich powstania. Dodatkowe pomoce w uporządkowaniu ogromnego dorobku kompozytorów stanowią chronologiczne spisy ich dzieł wraz z podziałem na przyjęte w fachowej literaturze okresy twórczości i alfabety gromadzące charakterystyczne dla twórców pojęcia i zagadnienia. Wzbogacona elementami graficznymi oś czasu sytuuje natomiast wydarzenia z ich życia i twórczości w szerszym kontekście historycznym i kulturowym XX i XXI wieku.

Po wieczorze spędzonym w serwisie, mogę stwierdzić, że ten opis nie mija się z prawdą. Co więcej, całość wykonano starannie, przejrzyście i bez trudu odnajdzie się w tym nawet osoba, która nie spędza w Sieci zbyt dużo czasu. Ważne, iż strona ma wersję anglojęzyczną, więc bez problemu możecie ją polecić znajomym obcokrajowcom, którzy chcieliby się czegoś dowiedzieć o polskiej kulturze. Nim jednak zaczniemy chwalić się innym, powinniśmy sami sprawdzić, co stworzyli nasi rodacy. Strona ma bardzo duży potencjał edukacyjny i mam nadzieję, że zostanie wykorzystana nie tylko przez melomanów, ale też szkoły.

Wysoka jakość serwisu idzie w parze z brakiem opłat – wszystko jest dostępne nieodpłatnie i warto to podkreślić. Projekt ma być rozbudowywany (m.in. o twórczość i sylwetkę Wojciecha Kilara) i przyznam, że bardzo mnie to cieszy. Wykonano kawał dobrej roboty i trzeba to głośno powiedzieć. Dlatego odsyłam na stronę i życzę udanej lektury, a zwłaszcza przyjemnego komponowania playlisty z utworami trzech kompozytorów.

Źródło grafiki oraz informacji: trzejkompozytorzy.pl