4

Takie czasy, że klucze nasadowe wysyłamy w kosmos mailem

Pod koniec listopada pisałem o ciekawych eksperymentach przeprowadzanych w przestrzeni kosmicznej – na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) rozpoczęto prace z drukiem 3D. Wydarzenie dużego kalibru, zasługujące pewnie na miejsce w zestawieniach istotnych osiągnięć roku 2014. Po kilku tygodniach wracam do tematu, ponieważ z pomocą drukarki dokonano kolejnej ważnej rzeczy. Zacznę od fragmentu tekstu przywołanego we […]

Pod koniec listopada pisałem o ciekawych eksperymentach przeprowadzanych w przestrzeni kosmicznej – na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) rozpoczęto prace z drukiem 3D. Wydarzenie dużego kalibru, zasługujące pewnie na miejsce w zestawieniach istotnych osiągnięć roku 2014. Po kilku tygodniach wracam do tematu, ponieważ z pomocą drukarki dokonano kolejnej ważnej rzeczy.

Zacznę od fragmentu tekstu przywołanego we wstępie:

Kilka miesięcy temu na Międzynarodową Stację Kosmiczną dostarczono (warto dodać, że dokonał tego SpaceX) drukarkę 3D. Sprzęt czekał cierpliwie na swoje pięć minut, ponieważ załoga musiała się uporać z innymi zadaniami. W końcu jednak zabrano się za testy urządzenia. W połowie listopada sprzęt zainstalowano i sprawdzono czy działa. Kilka dni temu drukarce wydano komendę, by wydrukowała pierwszy przedmiot. Powstała plastikowa plakietka z napisami Made in Space (nazwa producenta drukarki) oraz NASA.

Od tego czasu powstało już sporo elementów, które będą badane na Ziemi – specjaliści chcą się dowiedzieć, jak stan nieważkości wpływa na drukowanie trójwymiarowe. Ostatnio wydarzyło się jeszcze coś istotnego: stworzono pierwsze narzędzie potrzebne astronaucie z ISS. Poinformował on zespół monitorujący misję, że potrzebuje klucza nasadowego. Normalnie musiałby poczekać na ten przedmiot do czasu wysłania na stację kolejnego transportu. W obecnych warunkach wystarczyło wysłać… maila. Tak, maila z informacją dotyczącą parametrów druku. Maszyna poradziła sobie z tym zadaniem i na ISS pojawił się klucz nasadowy, którego potrzebował członek załogi.

http://youtu.be/6BAy2fiBElU

Czy narzędzie stworzone w ten sposób można uznać za idealne? Cóż, raczej nie. Z pewnością nie będzie tak wytrzymałe, jak produkt dostarczony z Ziemi, wykonany z innych materiałów (zapewne w większości z metalu). Od czegoś trzeba jednak zacząć. Drukarki z każdym rokiem będą coraz dokładniejsze, pojawi się opcja mieszania różnych materiałów i tworzenia nawet zaawansowanych narzędzi czy modułów. To nie nastąpi za rok czy dwa, ale wykonano już pierwszy krok, astronauta może skorzystać z klucza i zrealizować zadanie. Teraz pozostaje podążać tą drogą.

To wydarzenie nie znajdzie się w podsumowaniach roku, jakie zaczynamy publikować na AW, ale warto o nim pamiętać, wypada napisać osobny tekst. Technologia, która pojawiła się w szerszej dyskusji dopiero kilka lat temu trafiła na stację kosmiczną i przynosi korzyści. To dobre wieści zarówno dla branży kosmicznej, jak i dla biznesu druku 3D – oba sektory mogą się rozwijać jeszcze szybciej, oba zyskały rozgłos, który może zachęcić innych do działania. Bo skoro klucz można wysłać mailem w kosmos…