11

Tak właśnie Samsung chronił informacje na temat Samsunga Galaxy III

Jak twórcy smartfonów strzegą informacji na temat swoich urządzeń? Zazdrośnie. Podobno Apple ma rozbudowany do granic możliwości (i zdrowego rozsądku) aparat ochrony przed wyciekami na temat nowych iPhone’ów. A przecież nawet w Cupertino zdarzyło się parę wpadek – jak choćby przejęcie iPhone’a 4 przez pracownika Gizmodo. A jak to wygląda u konkurencji? Właśnie poznaliśmy, jak […]

Jak twórcy smartfonów strzegą informacji na temat swoich urządzeń? Zazdrośnie. Podobno Apple ma rozbudowany do granic możliwości (i zdrowego rozsądku) aparat ochrony przed wyciekami na temat nowych iPhone’ów. A przecież nawet w Cupertino zdarzyło się parę wpadek – jak choćby przejęcie iPhone’a 4 przez pracownika Gizmodo.

A jak to wygląda u konkurencji? Właśnie poznaliśmy, jak Samsung strzegł informacji na temat swojego smartfona. Mimo, że pomysł wyraźnie został skopiowany od Apple’a, moim zdaniem okazał się strzałem w dziesiątkę.

Złośliwi, którzy śmieją się z Samsunga, że ten kopiuje wszystko od Apple’a mają kolejny argument. Koreańska firma pożyczyła sobie nawet pomysł na ochronę informacji o powstających smartfonach. Co prawda większość firm utajnia wiadomości o tworzonych produktach, w Cupertino jest to jednak posunięte do granic możliwości. Samsung postanowił zrobić coś podobnego.

Jak można przeczytać na blogu Samsunga, ochrona przed wyciekami przed premierą Samsunga Galaxy III była bardzo duża. Oprócz standardowego oddzielenia zespołu inżynierów zajmujących się urządzeniem, starano się również chronić samego smartfona. Np. jeżeli trzeba było przenieść prototyp SIII nawet na niewielką odległość, urządzenie pakowano do specjalnej walizki. Miało to chronić smartfona nie tylko przed kradzieżą, ale także ciekawskimi spojrzeniami innych pracowników.

Co więcej, Samsung stworzył aż 3 różniące się od siebie wersje smartfona, a zamiast korzystać z firm logistycznych, wolał samemu dostarczać paczki z prototypami. Pracownicy zaangażowani w projekt nie mogli robić rysunków, a do specjalnych pomieszczeń uzyskiwali dostęp po zeskanowaniu linii papilarnych. Ochrona, jak informuje koreańska firma, trwała „dzień i noc”. Nawet niezbędne podzespoły były zamawiane bez korzystania z dokumentów – w rozmowach między pracownikami.

Efekt moim zdaniem całkiem niezły. Mimo paru drobniejszych przecieków, Samsungowi udało się do dnia premiery (3 maja) trzymać nas w niepewności co do wyglądu i specyfikacji SIII. Taka strategia opłacała się, podgrzano bowiem odpowiednio temperaturę i zainteresowanie wokół smartfona. Inna sprawa, że wiele osób – w tym niżej podpisany – nie zachwyciło się specjalnie wyglądem Samsunga Galaxy III. Bądźmy szczerzy, najnowsze dziecko Samsunga nie jest wyjątkowo ładne.