26

Tak rodzi się wielki biznes Tesli

Pisząc o biznesach Elona Muska zazwyczaj skupiamy się na Tesli, SpaceX, jakiś czas temu doszedł do tego projekt bardzo szybkiej kolei. W tle realizowany jest pomysł wart miliardy dolarów, stanowiący inspirację dla innych firm i będący prawdopodobnie początkiem czegoś znacznie większego. Mowa o Gigafactory. Film z miejsca budowy uzmysławia, że to nie są jedynie fantazje […]

Pisząc o biznesach Elona Muska zazwyczaj skupiamy się na Tesli, SpaceX, jakiś czas temu doszedł do tego projekt bardzo szybkiej kolei. W tle realizowany jest pomysł wart miliardy dolarów, stanowiący inspirację dla innych firm i będący prawdopodobnie początkiem czegoś znacznie większego. Mowa o Gigafactory. Film z miejsca budowy uzmysławia, że to nie są jedynie fantazje miliardera.

Gigafactory nie jest może tak medialne, jak osiągnięcia SpaceX czy tak wyczekiwane, jak nowe samochody Tesli, ale w biznesie Elona Muska ten kompleks może odegrać bardzo ważną rolę. O czym właściwie mowa? O wielkiej fabryce budowanej w stanie Nevada. To w niej mają powstawać baterie litowo-jonowe do samochodów Tesla. To w niej tworzone będą akumulatory, które Musk chce powiesić na naszych ścianach. Fabryka ma wystartować już za parę lat i być pierwszą z grona podobnych zakładów stworzonych przez imperium Muska.

Gigafactory 2

Tesla współpracuje w tym projekcie z korporacją Panasonic, koszt budowy ocenia się na 5 mld dolarów. Częściowo sfinansuje to stan Nevada, który liczy na duże profity związane z inwestycją. To ma być koło zamachowe dla regionu, symbol nowoczesności, miejsce pracy dla tysięcy ludzi. O realizację projektu walczyło kilka stanów, Kalifornia czy Teksas musiały się obejść smakiem. Nie można jednak wykluczać, że w przyszłości i one doczekają się Gigafactory – wszystko zależy od tego, jak będzie się rozwijać Tesla.

Rozwój Tesli wpłynie na ewentualne decyzje o budowie kolejnych fabryk, ale to działa też w drugą stronę – firma przekonuje, że uruchomienie tego zakładu poważnie obniży koszty produkcji baterii. A to oznacza tańsze samochody oraz domowe instalacje do akumulowania energii. Niższa cena powinna podnieść popyt, biznes zacznie się szybciej kręcić. Przyspieszy też proces produkcji i skrócony zostanie czas oczekiwania na nowe komponenty. Nowa fabryka to wielkie wyzwanie, ale Tesla potrzebuje tej inwestycji.

Sama fabryka ma być technologicznym majstersztykiem: od kształtów budowli, przez systemy zasilania (energia czerpana z odnawialnych źródeł) po taśmy produkcyjne. Powstaje zakład na miarę XXI wieku i jeśli tylko będzie to możliwe, to podejrzewam, że będą się do niego udawać wycieczki. Sam chętnie bym się wybrał. A na razie podrzucam film, który skłonił mnie do napisania tekstu – to świeże ujęcia z placu budowy. W Nevadzie nie próżnują.