tablety
142

Tablety umierają powoli. Tylko dwie firmy nic sobie z tego nie robią

Tablety miały być w swoim najlepszym czasie tym, czym były smartfony w trakcie ich niezaprzeczalnego boomu. Co się okazało? Że "większe smartfony" wcale nie są takie rewolucyjne, wcale nie rozwiązują nowych problemów i nijak nie pozwalają na bardziej komfortowe przeglądanie treści lub łączenie niezobowiązujących czynności z pracą. Tablety umierają powoli - bo rynek brutalnie je weryfikuje, ale są dwie firmy, które nie mają na co narzekać.

Jak wynika z danych przedstawionych przed IDC – tablety cały czas są w odwrocie. Drugi kwartał bieżącego roku zamknął się ze stratą w ogólnej sprzedaży w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. Nie jest to różnica mała, bo wynosi aż… 13,5 procenta. Rynek stopniał z 38,2 miliona sprzedanych urządzeń do zaledwie 33 milionów – spadek jest więc znaczący (5 milionów) i trudno nie oprzeć się wrażeniu, że tablety to urządzenia, co do przyszłości których można być pewnym jednego: ta rysuje się w nieprzyjemnych, ciemnych barwach.

Największym przegranym według IDC jest Amazon z urządzeniem Fire Tablet. Zasadniczo nieznany nad Wisłą sprzęt zanotował ogromny spadek: 33,5 procent w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. Samsung utrzymał się co prawda na drugim miejscu wśród najlepszych sprzedawców tabletów, ale żadne to pocieszenie: jego udziały w sprzedaży stopniały o cały milion sprzedanych urządzeń: (z 6 do 5 milionów). Na pierwszym miejscu cały czas znajduje się Apple: 11,5 miliona tabletów sprzedane tylko w jednym, ujętym w badaniu kwartale to zdecydowanie najlepszy wynik. Co więcej, Cupertino zanotowało niewielki, ale mimo wszystko wzrost: 0,9 procenta – tak na pocieszenie.

tablety

Apple liderem? Nuda. Jest jednak jeszcze ktoś, kto powinien się cieszyć – tak, to Huawei

Huawei wyrasta na czarnego konia rynku technologicznego. Niepozorny niegdyś chiński konkurent dla wiodących marek, dzisiaj to zdecydowanie najprężniej rozwijający się gigant technologiczny na świecie. Nie tylko na rynku tabletów (który jest zdecydowanie najtrudniejszy) radzi sobie dobrze – w kontekście smartfonów również notuje bardzo atrakcyjne wzrosty i kto wie – może już za rok będziemy mówić o nim jako o niebezpiecznym rywalu dla Samsunga?

Huawei sprzedał znacznie mniej tabletów niż Apple i nieznacznie mniej niż Samsung (3,4 miliona urządzeń). Wzrost o 7,7 procenta (300 000 sprzętów) to całkiem przyzwoity progres: pytanie tylko, czy wkrótce te sukcesy nie zostaną ukrócone przez coraz gorszą kondycję całego rynku tabletów. Te nieuchronnie się kończą i trudno jest znaleźć jakikolwiek powód za tym, by nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i powrót „większych smartfonów” do łask.

Za tabletami nikt płakać nie będzie

Nie sądzę, aby producenci tabletów w ciągu najbliższych dwóch lat dali sobie spokój z tworzeniem nowych modeli. Z pewnością będzie ich nieco mniej, ale obstawiam, że Samsung, Apple, Huawei i Lenovo pozostaną na straży i dalej będą próbować zapełniać rynki swoimi propozycjami. W najgorszej sytuacji są mniejsi producenci, którzy wydają znacznie mniej na marketing i nie wyróżniają się niczym rewolucyjnym na tym rynku. To właśnie oni są typowani jako pierwsze podmioty, które zrezygnują z konkurowania ze zdecydowanymi liderami.