4

Ta gra mogła być czymś znacznie więcej… Gramy w ReCore

Kiedy Microsoft rok temu po raz pierwszy pokazał trailer ReCore, dało się wyczuć bardzo duży entuzjazm. Gra sprawiała wrażenie naprawdę nietuzinkowej, osadzonej w ciekawym świecie i ambitnej. Dziś, po kilkunastu godzinach spędzonych z padem muszę niestety napisać o lekkim rozczarowaniu. Nie jest to bowiem produkcja na miarę hitów z segmentu AAA. Nie uświadczymy tutaj zbyt wielu wodotrysków. Grafika jest przeciętna, a sam gameplay bardzo prosty i dość schematyczny. Wszystko to idzie w parze z rozbudowanym systemem craftingu, który odgrywa bardzo istotną rolę. Trudno jednak przez cały czas oprzeć się wrażeniu, że ReCore to coś w stylu bardziej rozbudowanej produkcji „indie”, której wsparcia udzielił wielki koncern – Microsoft Studios.

Warto jednak zaznaczyć, że ReCore to pierwsza produkcja, która została wydana w ramach programu Xbox Play Anywhere. To oznacza, że kupując ją, otrzymujemy tak naprawdę nie tylko możliwość zabawy na konsoli, ale również na PC. Gra będzie bowiem przypisana do naszego konta w Windows Store, a ten od jakiegoś czasu jest wspólny zarówno dla Windowsa 10 jak i Xboksa One (który de facto na Win10 pracuje). A to nie wszystko, bo synchronizowane są również nasze postępy oraz osiągnięcia. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby grać na przemian na obu platformach. Muszę przyznać, że w praktyce działa to znakomicie – mimo, że na PC ReCore nie jest zbyt dobrze zoptymalizowane.

Mieliśmy okazję wczoraj z Paweł pograć chwilę w ReCore przed kamerą. Jeżeli jesteście ciekawi naszych przemyśleń oraz opinii o produkcji, zachęcam gorąco do oglądania materiału wideo. Nie było krwi, potu i łez, co nie znaczy oczywiście, że zabrakło emocji. Moja recenzja ReCore powinna natomiast pojawić się w ciągu nadchodzącego tygodnia.

Nie przegap kolejnych odcinków!