6

Szykuje się powrót popularnej niegdyś platformy dla graczy – pytanie tylko… co to będzie?

Jeśli graliście kiedyś w takie tytuły jak Quake, Rogue Spear, Unreal, to zapewne kojarzycie, choćby z nazwy Mplayera. Była to darmowa usługa skierowana dla graczy, która w swoich szczytowych okresach świetności notowała do 20 milionów użytkowników miesięcznie (mówimy o latach 1996 – 2001) i obejmowała ponad 100 tytułów. Dla zapaleńców sieciowej rozrywki był to często […]

Jeśli graliście kiedyś w takie tytuły jak Quake, Rogue Spear, Unreal, to zapewne kojarzycie, choćby z nazwy Mplayera. Była to darmowa usługa skierowana dla graczy, która w swoich szczytowych okresach świetności notowała do 20 milionów użytkowników miesięcznie (mówimy o latach 1996 – 2001) i obejmowała ponad 100 tytułów. Dla zapaleńców sieciowej rozrywki był to często pierwszy wybór ze względu na duże wtedy możliwości oraz naprawdę pokaźną wartość dodaną.

Jako usługa oparta na reklamach, Mplayer oferował darmowy dostęp do gier multiplayer w ich własnej usłudze. Reklamy pozwoliły pokryć koszty licencji i dawały nadzieję na to, by jeszcze na tym biznesie zarobić – w okresie świetności takich tytułów jak Quake, Unreal, Red Alert była to usługa naprawdę rozchwytywana. Przypadający na ostatnie lata XX wieku wzrost zainteresowania grami online był niezwykle nośnym czasem dla Mplayera, który wtedy zacząć konkurować z równie ciekawym i nieco bardziej zaawansowanym według niektórych GameSpy. Wśród usług obok społeczności growej oferowano czat, a także VoIP, dzięki czemu gracze mogli zarówno grać w gry, jak i komunikować się ze sobą w trakcie rozgrywki.

Mplay

Wspominałem o nadziejach Mplayera na zarobek – to jednak nigdy się nie udało. Mimo ogromnej popularności, model biznesowy Mplayera nie przestawał do panujących wtedy realiów. Według niektórych ta usługa wyprzedzała swoją epokę na tyle, że do niej po prostu nie pasowała. Ostatecznie, w roku 2001 usługę wyłączono i zintegrowano ją z konkurencyjnym GameSpy Arcade.

Po niemal 15 latach słyszymy o tym, że obudzić się ma duchowy spadkobierca Mplayera – ponownie ma zostać otwarta usługa skierowana głównie dla graczy. I będzie ona bazować na tym, co jej protoplasta – a zatem na sieciowej rozgrywce. Nowy Mplayer ma pozwalać na tworzenie prywatnych sesji w znanych grach, a ponadto ma oferować wyspecjalizowane czaty dla graczy, twórców filmów na temat gier i producentów muzyki. Zatem, usługa ma wykraczać poza podstawowe, znane przeznaczenie Mplayera. I… na obecną chwilę wiadomo tyle. Spekuluje się ponadto, że Mplayer ma być usługą społecznościową od graczy dla graczy. I tutaj jestem nieco zaniepokojony, bo to może się ponownie, zwyczajnie nie udać.

Jeśli chodzi o usługę społecznościową dla graczy, to mamy przecież kontrowersyjny YouTube Gaming i… sam YouTube. Ten jednak nie tyka gier samych w sobie. Czy to ma sens w dzisiejszych realiach? Cóż, jeżeli tylko Mplayer pokaże coś, czego wcześniej nie było, a okaże się potem, że na rynku było to potrzebne, to być może za jakiś czas będziemy mówić o kolejnej wschodzącej gwieździe social media. Na ten moment jestem absolutnie sceptyczny – poza tym, jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że medium społecznościowe skierowane dla graczy będzie w stanie się utrzymać i na tym zarobić. Ale cóż, zobaczymy.

Grafika: 1, 2