28

Etui do smartfona pokryte sztuczną (ludzką) skórą. Z jednej strony intryguje możliwościami, z drugiej wygląda przerażająco

Na tę chwilę etui różnią się przede wszystkim wyglądem, ewentualnie stopniem zapewnianego bezpieczeństwa. Ale z nowymi technologiami idą też nowe możliwości!

Etui do smartfona? Pierwsza myśl: ochrona i spokój ducha, bo kolejne upadki wydają się przy nich u boku… mniej groźne. Druga myśl: design — niektóre z nich faktycznie zachwycają wyglądem i ludzie decydują się na ich zakup ze względów estetycznych. Trzecia myśl: powiększanie telefonu i… ukrywanie jego piękna. No cóż — nawet najcieńsze etui, choć na pierwszy rzut oka wyglądają niepozornie, w praktyce okazują się niepraktyczne i… zwyczajnie problematyczne, bo przez nie smartfon trudniej chwycić. Ale nowe projekty etui, pokrytych sztuczną ludzką skórą, to zupełnie nowy poziom. Przede wszystkim: wyglądają odrażająco i, co tu dużo mówić, są obleśne. Z drugiej strony — mogą zaserwować nowe możliwości w kwestii obsługi urządzeń.

Zobacz też: To najlepsze etui, jakie kiedykolwiek miałem

Marc Teyssier z Telecom ParisTech nazywa technologię stojącą za nowym etui skin on. To projekt który powstał przy współpracy naukowców z HCI Sorbonne Université oraz CNRS, a wszystko zaczęło się w dniu w którym Marc próbował… uszczypnąć swój smartfon. Wtedy to zaświtała w jego głowie idea na innowacje, choć przecież gest „szczypania” znany jest i lubiany od wielu lat w rozmaitych aplikacjach ;-). Jak to wygląda w praktyce? No cóż, obrzydliwie, ale nie musicie mi wierzyć na słowo. Zobaczcie tylko poniższy materiał:

Oczywiście nowa forma interfejsu to nie tylko etui do smartfona zapewniające nowe formy obcowania z nimi i wydawania im poleceń. To rzecz która miałaby się sprawdzić jako zastępstwo dla gładzików w komputerach (choć nie wyobrażam sobie ich montażu i sensu w płaskich laptopach, których na tynku coraz więcej) czy „zwykłych” pasków do zegarków. Jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi, to właśnie jako etui do smartfonów wydają się w tej chwili mieć najwięcej sensu, przynajmniej z praktycznego punktu widzenia. Sztuczna skóra potrafi odróżniać rozmaite gesty (łaskotanie, szczypanie, zaczepianie) i to z różną intensywnością. Wkrótce zaś miałaby doczekać się także dodatków w formie włosów, temperatury, a nawet zmiany tekstury (tak, będą gęsie skórki), by była jeszcze bardziej realistyczna. Opcji zatem jest wiele, będzie jeszcze więcej, a kiedy dodamy do tego mierzenie ich intensywności, nagle paleta możliwości robi się ogrooomna.

Zobacz też: Gadżet za grosze, który zrewolucjonizował moje wyjazdy

Tylko przez całe to podejście do próby naśladowania ludzkiej skóry, wygląda to mało estetycznie. Ale nietrudno mi sobie wyobrazić podmianę koloru silikonu na neonowo zielony, żółty czy różowy, domalowanie oczek, buźki i przerobienie konceptu na slime’a czy inne dziwactwa. Tylko właśnie: przynajmniej w tej fazie konstrukcja ta nie należy do najcieńszych, przez co nawet trudno mi sobie wyobrazić jej wykorzystanie w formie etui do smartfona.