84

Szklane smartfony to elegancja, a nie moda

robienie nieporęcznych, szklanych dziwadeł to obecna moda – napisał zakius w jednym z pierwszych komentarzy pod recenzją Samsunga Galaxy S9+. Spotkałem się już z takim podejściem wcześniej, dlatego pozwolę sobie napisać o całej sprawie kilka słów. Szkło w smartfonach to nie moda Strasznie bawi mnie określaniem „moda” sytuacji, w których jakaś gałąź rynku serwuje podobne […]

robienie nieporęcznych, szklanych dziwadeł to obecna moda

– napisał zakius w jednym z pierwszych komentarzy pod recenzją Samsunga Galaxy S9+. Spotkałem się już z takim podejściem wcześniej, dlatego pozwolę sobie napisać o całej sprawie kilka słów.

Szkło w smartfonach to nie moda

Strasznie bawi mnie określaniem „moda” sytuacji, w których jakaś gałąź rynku serwuje podobne rozwiązania. Moda na bezramkowe smartfony, moda na podwójne aparaty, moda na szklane konstrukcje. Wszędzie moda, moda, moda. Czy iPhone jest modny? Skoro kupuje go tak wiele osób – na pewno. A jak dodacie do tego, że w zasadzie cała śmietanka instagramerów, blogerów, modelek, celebrytów wybiera smartfony Apple, to na pewno mówimy o modzie. I tylko o niej.

Tak, S9+ i S9 są szklane. Podobnie jak S8, S7, S6. Trudno więc nawet w przypadku Samsunga mówić o modzie, skoro utrzymuje się ona przez kilka lat, w dodatku nie wszyscy producenci za nią poszli. Oznaczałoby to bowiem, że aluminiowe konstrukcje nie są modne.

Co w zasadzie daje szkło w smartfonie? Mówimy oczywiście o tyle, w końcu ekrany są i będą szklane, przynajmniej na razie.

– większą szansę na zniszczenie smartfona po kontakcie z ziemią
– okropne ślady po palcach, których nie da się doczyścić
– świetne refleksy światła gdy smartfon jest obiektem sesji fotograficznej.

Same plusy, prawda? Trzeba jednak pamiętać o tym jednym, moim zdaniem najważniejszym. Szklany smartfon wygląda elegancko i choć bardzo lubię też metalowe konstrukcje, szklana bryła wygląda moim zdaniem lepiej. Dlatego kompletnie mnie nie dziwi, że część smartfonów uznawanych za flagowce czy urządzenia segmentu premium wykonane są praktycznie w całości ze szkła. Człowiek kupuje oczami, smartfon towarzyszy nam od rana do nocy, logicznym jest więc że wydając na urządzenie kilka tysięcy złotych chcę czuć segment premium, chcę wyglądać jak posiadacz urządzenia z segmentu premium. Nie ma na to szans jeśli konstrukcja jest plastikowa – niezależnie od tego jak dobre ma podzespoły, jak fajny ekran czy. W dyskusji, która stała się powodem napisania tego felietonu zakius wspomina o Xperiach Compact.

Szklany smartfon z pewnością ma sporo klasy

Chwaliłem testowaną przeze mnie jakiś czas temu Xperię X Compact. Wszystko było dobrze spasowane (przynajmniej na początku), upadek telefonu na beton nie oznaczał wizyty w serwisie i drogiej wymiany szklanych plecków. Owszem, lakierowany plastik odpryskiwał, ale to mała cena za gapiostwo przy wkładaniu smartfona do kieszeni. Wystarczyło jednak w jedną dłoń włożyć X Compact, w druga metalową XZ z pleckami z własnego metalowego tworzywa. Doskonale czuć było, że jeden ze smartfonów to plastik ze średniej półki, a drugi to droższy flagowiec. Nie trzeba było nawet zaglądać w specyfikację obu smartfonów.

Wspominam o metalu nie bez powodu, zawsze zwracam uwagę na konstrukcję smartfona, niezależnie od tego jaką półkę reprezentuje. Przykład? Xiaomi MiA1, które w chwili gdy wyciągnąłem je z pudełka do testów miało kosztować około 1000 złotych. Świetne wykonanie, pięknie zeszlifowane krawędzie, bardzo ładne metaliczne kolory plecków. Średnia, a w zasadzie niska półka cenowa wyglądem i tak zwanym feelingiem użytkowania w ogóle nie przypominała tańszych urządzeń. To ważne? Moim zdaniem tak. Zdarza mi się testować tanie smartfony produkcji myPhone i bardzo często to fajne urządzenia jak za tak małe pieniądze, ale odczucie obcowania z tanim plastikiem jest naprawdę duże. Szczególnie jeśli codziennie używa się szklanej konstrukcji.

To nie moda, to szukanie idealnych rozwiązań

Szklany tył telefonu pokryty Gorilla Glass nie powinien się rysować. Z tym oczywiście bywa różnie. Wygląd bardzo często nie idzie w parze z wytrzymałością i to coś, na co trzeba zwracać uwagę kupując smartfon. Lub zainwestować w jakiś case – ja tak robię od lat, ostatnio cały czas będąc wiernym etui firmy Spigen. Jasne, smartfon traci trochę na wyglądzie i tak naprawdę sam świadomie przysłaniam szkło, które tak mi się podoba.

Czy w świecie motoryzacji jest coś takiego jak moda na skórzane kierownice? Nie, to wyznacznik lepszego wyposażenia auta, coś jak telefon z półki premium. Sam jeżdżę autem z „plastikową” kierownicą, nie mam w środku żadnych bajerów, które podnosiłyby wizualnie komfort podróży, nie czuję że jeżdżę autem premium, bo nie jest to auto premium. Podczas kręcenia materiałów o polskich startupach zjeździłem Polskę bardzo fajnymi Mercedesami CLA i GLA, w większości wyposażonymi w pakiety wizualne AMG. Nie wiem czym jeździcie Wy, jakich przeskoków jakości wnętrz w autach doświadczyliście – natomiast ja jeżdżąc samochodem z czarną skórzaną kierownicą z przeszyciami, widząc na desce rozdzielczej skórzane akcenty z przeszyciami w kolorze karoserii czułem, że jadę autem premium. Trafne porównanie ze szklanymi smartfonami? Moim zdaniem tak.

grafika: ifeelstock/Depositphotos