93

Sześć powodów, dla których przepadam za Androidem

Android jest drugim mobilnym systemem operacyjnym z jakim miałem do czynienia, będącym zarazem platformą, przy której spędziłem najwięcej swojego cennego czasu. Pokażę wam dzisiaj sześć jego gigantycznych zalet, które na łamach pewnego portalu zostały okrzyknięte jego największymi wadami – czas udowodnić, że jest kompletnie inaczej. Zacznijmy od tego, że korzystałem głównie z urządzeń HTC, choć […]

Android jest drugim mobilnym systemem operacyjnym z jakim miałem do czynienia, będącym zarazem platformą, przy której spędziłem najwięcej swojego cennego czasu. Pokażę wam dzisiaj sześć jego gigantycznych zalet, które na łamach pewnego portalu zostały okrzyknięte jego największymi wadami – czas udowodnić, że jest kompletnie inaczej.

Zacznijmy od tego, że korzystałem głównie z urządzeń HTC, choć zdarzały mi się też liczne testowe Samsungi, LG, Huawei, Sony, czy nawet Goclevery. Każdy z tych producentów tworzył swoje komórki inaczej, dodając do nich swoje autorskie oprogramowanie, nie wycinając tym samym z systemu opartego o jądro Linuksa jego najważniejszych zalet, znanym nam między innymi ze wszystkich typowo biurkowych dystrybucji, takich jak Fedora, Debian, czy Arch.

Możliwość wybrania, czy funkcja będzie uruchamiała nową aplikację raz, czy przez cały czas

Instalując nowe aplikacje do wykonywania czynności, które wykonują również aplikacje znajdujące się już w naszym telefonie, czy tablecie, dostajemy wybór – czy chcesz użyć nowej aplikacji lub tej, która już tu jest, aby to wykonać oraz, jeżeli tak – to tylko tym razem, czy chcesz zmienić domyślne ustawienia na stałe?

1

Moim zdaniem, to bardzo wygodna funkcja, gdy zechcemy przetestować jakąś przeglądarkę internetową lub odtwarzacz muzyki. Uruchamiamy go zwykle raz do dwóch i decydujemy – albo zostajesz ze mną na stałe, albo znikasz. Wiedząc to, Google postanowiło wykonać krok w naszą stronę, dlatego też po instalacji nowej aplikacji możemy zdecydować, czy nowy program będzie uruchomiony tylko tym razem, czy będzie już domyślnym sposobem uruchamiania wykonywanej funkcji. Czy jest to coś irytującego? Nie, bo wybieramy to tylko raz, dzięki czemu nie musimy przedzierać się przez tony ustawień, aby zmienić domyślnie uruchamianą aplikację.

Możliwość wyboru jest cudem, którego nie trzeba używać

Mamy wielu producentów, wykorzystujących swoje autorskie oprogramowanie, w tym też klawiatury. Jest ich wiele, z czego prym wiedzie klawiatura w urządzeniach HTC oraz SwiftKey. Są to moim zdaniem dwie najlepsze klawiatury, chociaż znajdziemy dla nich masę alternatyw, a wesołą rzeczą w tym wszystkim jest to, że korzystając z dowolnego smartfona, możemy wykorzystać te same aplikacje, których użyjemy po zakupie nowszego modelu i nie będzie z tym nawet najmniejszego problemu (o ile to nie aplikacje producenta komórki).

2

Powiadomienia są cudowne

Powiadomienia w Androidzie 4.2+ są prawdziwym cudem. Małe, sumujące się informacje o interakcjach, które w przypadku niektórych programów, można powiększyć, dokonując interakcji z powiadomieniami, nie maksymalizując przy tym aplikacji – w iOS wykonali to lepiej? Nie jestem tego pewien i wiem tylko, że najpierw zrobiono to na Andoidzie.

3

Niestety, synchronizacja powiadomień w systemie z innymi urządzeniami jest straszna, a to wszystko dlatego, że brakuje tu realnej możliwości połączenia wszystkich aplikacji jedną chmurą, do której będą zapisywane stany poszczególnych aplikacji – niczym, jak w iOS i iCloud. Jest to bardzo irytujące, głównie na przykładzie Messengera, jednak nie wróżę, że szybko się to zmieni – ot, taka wada, chociaż na sto procent wiemy, że nic nas nie pominie. Wszytko leży po stronie programistów, którzy dosyć niechętnie wykorzystują do takich celów Google Drive – ciekawe dlaczego…

Widgety to jest to

Nie przepadam za widgetami, które są zwykłymi skrótami do aplikacji, jednak to, jak dokonało tego HTC, jest godne podziwu. Wszystkie widgety w pierwszych komórkach HTC z Androidem i nakładką Sense, a następnie we wszystkich smartfonach konkurencji pozwalały na manipulacje aplikacjami bez potrzeby ich maksymalizacji, dlatego też słuchanie muzyki, czy też przeglądanie zdjęć bez potrzeby przechodzenia do aplikacji galerii, czy odtwarzacza muzyki było niezmiernie wygodne.

4

Moim zdaniem, nie są one problemem, bo gdy nie chcemy ich używać, po prostu usuwamy je z ekranu głównego i nikt nie czuje się źle z powodu przymuszenia go do korzystania z czegoś, czego nie chce – więc dlaczego ludzie narzekają, że inny system ma, bądź nie ma widgetów, skoro ich funkcje przejmują inne elementy zaplanowane inaczej? Naturalnie, pobiera to trochę więcej baterii, jednak żyjemy w czasach, gdzie i tak duża większość z nas musi ładować swój telefon średnio do 12 godzin, dlatego też dziwi mnie fakt narzekania na to, że jest jak jest – podobnie ludzie mówili w sprawie jasności ekranu, uruchomionego NFC, czy też 3G – no ale ilu ludzi, tyle opinii.

Aplikacje producentów

Moim zdaniem, aplikacje dodawane przez producentów komórek i tabletów mają swoje dobre i złe strony. Dobre – w przypadku mojego ulubionego HTC, są idealną głębią dodatków, zastępujących domyślny wygląd systemu Google. Sense – nakładka bardzo mocno zintegrowana z systemem, będąca zoptymalizowanym oprogramowaniem, które chodzi dobrze na większości urządzeń z najwyższej i średniej półki cenowej, dzięki czemu te telefony po prostu działają, wyglądając przy tym bardzo schludnie i ekstrawagancko – czy nie tak powinno to wyglądać w komórkach klasy premium?

5

 

Niestety, są też tego złe strony, w czym prym niesie Samsung z tonami naprawdę zbędnych aplikacji, których praktycznie nikt nie używa – często zapychając gigabajty pamięci operacyjnej, pragnąc zadowolić każdego. Nakładki w urządzeniach HTC, Sony, czy też Motoroli, są lekkie i praktyczne, jednak te spotykane w wielu komórkach LG, czy Samsunga potrafią po prostu nas od siebie odrzucić – no niestety, tak już jest i trzeba z tym żyć.

Wszystkie dane w chmurze Google

Jeżeli kupicie telefon z systemem Google, prawdopodobnie w szybkim tempie założycie konta sieciowe na serwerach korporacji z Mountain View, aby rozpocząć wielką synchronizację kontaktów, kupionych i zainstalowanych aplikacji, kalendarzy, czy wielu innych danych.

Gdy kupimy drugi telefon, proces przeniesienia swoich plików na nowsze urządzenie jest wręcz beznadziejnie prosty – wystarczy zapisać nasze wiadomości tekstowe (o ile nam na nich zależy) za pomocą jakiegoś programu, który znajdziemy w Google Play, zapisać nasze multimedia (muzyka, filmy) i zalogować się na urządzeniu, którego od teraz będziemy używać. W przeciągu paru chwil, kontakty znajdą się na swoim miejscu, multimedia i wiadomości przeniesiemy tu ręcznie, a instalowane aplikacje odnajdziemy w Google Play, w karcie „moje aplikacje”.

6

Co prawda, ludzie narzekają na to, że aplikacje nie są instalowane automatycznie, a ich układ na ekranie nie pozostaje taki sam, ale zaraz – nie każdy chce na nowym urządzeniu używać tych samych aplikacji, a korzystając z HTC, gdy wcześniej mieliśmy Samsunga, układ tych samych widgetów nie będzie możliwy do odtworzenia z powodu ich braku lub zastąpienia ich innymi w większym lub mniejszym rozmiarze.

Możliwość „kopiowania” pulpitu nie jest również dostępna w Windows Phone, chociaż ma się to zmienić przy udostępnieniu dla wszystkich aktualizacji 8.1.

Jak więc widzicie, napisać subiektywny wpis może każdy z nas, jednak wytłumaczyć dlaczego to, co inni szykanują, jest dobre, lub po prostu neutralne, jest prawdziwą sztuką, której właśnie się dokonuje. Nie będę nawiązywał, do jakiej redakcji i którego jej wpisu odwołuje się całokształtem wpisu (nawet wymienionymi podpunktami), jednak myślę, że niektórzy z was szybko skojarzą fakty.

Osobiście nie korzystam z Androida, Windows Phone, czy iOS, jednak znając ich zalety i wady, nie mogę pozwolić, aby ktoś zauroczony w jednym z tych systemów, mógł porównywać jeden z nich z drugim na nierównym gruncie, zestawiając ze sobą iOS i Androida, za wady wymieniając całą wolność i prawo wyboru, występujące w tym platformie Google.

Zrzuty ekranu dostarczyli: SetHai i Dikoo