53

Szeryf Internetu aresztowany. Nie wyszło na YouTube, zaczął kraść „na wnuczka”

Wielu z Was na pewno kojarzy Szeryfa Internetu. Swego czasu zasłynął on nagraniem, w którym żalił się, że złodzieje notorycznie okradają jego sklep. Było mnóstwo obwiniania państwa, policji, rządzących. Dzisiaj jednak osiągnięty został szczyt hipokryzji. Samozwańczy Szeryf Internetu okazał się być bezczelnym oszustem i większym złodziejem, niż ci których obwiniał o zamknięcie swojego sklepu. Marek […]

Wielu z Was na pewno kojarzy Szeryfa Internetu. Swego czasu zasłynął on nagraniem, w którym żalił się, że złodzieje notorycznie okradają jego sklep. Było mnóstwo obwiniania państwa, policji, rządzących. Dzisiaj jednak osiągnięty został szczyt hipokryzji. Samozwańczy Szeryf Internetu okazał się być bezczelnym oszustem i większym złodziejem, niż ci których obwiniał o zamknięcie swojego sklepu.

Marek O. (łatwo znaleźć jest informację o tym, co kryje się pod owym tajemniczym „O”), mieszkaniec Poznania grasował w Gryfowie Śląskim. 80-letni babinka otrzymała telefon, w którym słynny Szeryf Internetu, podając się za policjanta drogówki, oświadczył że jej syn uczestniczył w wypadku samochodowym. Mógł wyjść z aresztu, pod warunkiem wpłaty kaucji w wysokości 27 tysięcy złotych. Krótko mówiąc „metoda na wnuczka”.

Kobieta uwierzyła w historię, zebrała tyle pieniędzy ile mogła i przekazała panu „O”. Szeryfa Internetu zgubiła jednak niepohamowana chciwość (być może biorąc przykład ze złodziei grasujących w jego sklepie, uznał, że bezczelność to najlepsza droga do celu), ponieważ wrócił i stwierdził że gotówki jest za mało. Starsza kobieta zaczęła chodzić po sąsiadach, prosząc o pożyczkę. Ci jednak stwierdzili, że coś śmierdzi i zadzwonili po policję, która przyjechała i zatrzymała Szeryfa na gorącym uczynku.

Policjanci ustalili już, że Marek O. oszukał w ten sposób już przynajmniej dwie osoby. Łącznie wyłudził około 160 000 zł.

Jeszcze do niedawna Szeryf Internetu nagrywał filmiki, w których starał się kontynuować swoją misję zbawienia kraju, poprzez wykrywanie bezczelnych kradzieży i przekrętów. Ostatni filmik pojawił się tydzień temu. Marek O. w ogóle bardzo dużo i długo nagrywał. Tymczasem udało mu się zebrać tylko nieco ponad trzy tysiące subskrypcji, a jego filmiki rzadko kiedy miały ponad 500 wyświetleń. Może to frustracja spowodowana niemożnością zdobycia sławy na YouTube skłoniła go do takich haniebnych czynów?