hakerzy imgur
82

Szef FBI twierdzi, że szyfrowanie telefonów to „poważny problem”. Bredzi

Prawo do zachowania prywatności przez użytkowników nowych technologii jest absolutnie potrzebne - szczególnie w czasach, w których przyszło nam żyć. Sporo informacji o nas dostępnych jest w chmurach, w należących do nas urządzeniach: telefonach oraz komputerach. Ich szfyrowanie celem ochrony przed niepowołanym dostępem według szefa FBI stwarza "ogromne zagrożenie dla publicznego bezpieczeństwa". Ok, to jakie masz Pan alternatywy, Panie Wray?

Christohper Wray, nowy szef FBI stwierdził, że szyfrowanie urządzeń elektronicznych w taki sposób, że dostęp do nich przez niepowołane osoby jest znacznie utrudniony to ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. W sprawach spornych, gdy wymagane jest podpieranie się dowodami „elektronicznymi”, takie szyfrowanie może nastręczyć śledczym sporo trudności, a nawet spowodować, że rozwiązanie sprawy będzie wręcz niemożliwe. Producenci urządzeń elektronicznych, którzy implementują w swoich rozwiązaniach szyfrowanie danych nie są skorzy do pomocy służbom zasłaniając się zwyczajną niemożnością ominięcia skonstruowanych przez siebie zabezpieczeń. Ile jest w tym prawdy – trudno stwierdzić. Pewne jest jednak to, że dla takich instytucji jak FBI, szyfrowanie telefonów oraz komputerów jest solą w oku i zapewne wielu wysoko postawionych pracowników służb, najchętniej tego mechanizmu by się pozbyło.

Według Wraya, w poprzednim roku fiskalnym, FBI miało problem z dostaniem się do ponad 7000 urządzeń, które były zaszyfrowane przed niepowołanym dostępem. Mimo usilnych prób, nie udało się odczytać ich zawartości, która mogłaby mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu śledztwa. Brak jednoznacznych dowodów może spowodować, że albo nie dojdzie do skazania niebezpiecznego przestępcy, albo może nawet zafałszować obraz śledztwa na tyle, że karą zostanie objęty ktoś inny (niesłusznie). Taki tok rozumowania FBI ma pewne uzasadnienie, jednak nazywanie szyfrowania „zagrożeniem” to już spore nadużycie i nie można się z tym zgadzać.

FBI wymaga, ale nie proponuje alternatyw

Jestem za tym, aby nawet zaszyfrowane dane w urządzeniach użytkowników były do dyspozycji służb w sytuacji, gdy te mają odpowiednie podstawy ku temu, by je „sprawdzić”. Nie wierzę w to, że służby nie próbowały negocjować z gigantami technologicznymi w kwestii wypracowania odpowiednich mechanizmów pozwalających w krytycznych sytuacjach dostać się do konkretnego urządzenia. W warunkach utopijnych spowodowałoby to, że i wilk byłby syty i owca cała – służby nie miałyby problemów z zaszyfrowanymi sprzętami, a uczciwi obywatele nie mieliby się czego obawiać.

Niemniej, wszyscy raczej zdajemy sobie sprawę z tego, jak działają służby. Otrzymując możliwość podglądania zawartości telefonów, zapewne doszłoby do sporych nadużyć, wedle których niczego nieświadomi obywatele byliby bezczelnie inwigilowani „na wszelki wypadek”. W takiej sytuacji, istnienie szyfrowania trudnego do złamania nawet przez tak możne instytucje jak FBI powoduje, że istnieje jesze jakiś bastion bezpieczeńastwa, którego mimo wszystko nie powinniśmy tak łatwo oddawać. Ostatnio stracono neutralność internetu w USA i wcale nie jest to dobra wiadomość również dla nas…