73

Wkurzony Szafrański załatwił tańszy prąd dla Warszawy

Z blogerami nie ma co zadzierać. Szczególnie z tymi zajmującymi się finansami. Kilka chwil temu Michał Szafrański ogłosił, że razem z dostawcą energii Lumi (marka należąca do PGE) przygotowali atrakcyjny cennik na prąd dla warszawiaków. Wszystko to jest efektem ostatniej akcji specjalnej innogy, która zamiast promocją okazała się ukrytą podwyżką.

Michała Szafrańskiego przedstawiać czytelnikom Antyweb chyba nie muszę. Facet, który pobił rekordy w selfpublishingu, udowadniając, że niepotrzebny mu wydawca zewnętrzny. Autor bloga i książek o tematyce finansowej.

Dlaczego Szafrański zabrał się za prąd? Wszystko za sprawą ostatniej promocji innogy, dostawcy energii w Warszawie. Okazało się, że promocja jest tak stworzona, iż tak naprawdę jest to podwyżka ceny energii. Zacytuję tutaj moim zdaniem najważniejszy aspekt super promocji innogy:

Obiecywane 5% oszczędności na cenie prądu, to tylko sprytny zabieg marketingowy, aby równolegle wyciągnąć z kieszeni klientów więcej pieniędzy wprowadzając dodatkową, comiesięczną opłatę nazwaną „gwarancją pochodzenia Zielonej Energii”. W efekcie podpisując aneks „Zielona Energia” przy średnim zużyciu 200 kWh miesięcznie zapłacisz za prąd o 11% więcej niż w roku 2018

Po artykule na temat “super ekologicznej promocji” zrobiło się głośno o tej ofercie. Na tyle głośno, że do Michała zgłosił się pracownik Lumi i jednocześnie czytelnik bloga. Najpierw zaoferował mu lepsze stawki niż innogy, ale po namowie Michała zaczęli myśleć nad specjalną ofertą dla wszystkich. Negocjacje trwały miesiąc ale się udało. Warto w tym przypadku zaznaczyć, że Michał zrezygnował z jakichkolwiek prowizji za przyciągnięcie do oferty nowych klientów. Dzięki temu udało zbudować się jeszcze bardziej atrakcyjną propozycję dla Warszawiaków.

Jaka jest więc oferta pod nazwą “Prąd dla Finansowych Ninja” Parametry oferty przedstawiają się następująco (cytuję):

  • Najniższa cena energii = 0,29 zł brutto za kWh. Obecnie w innogy w taryfie G11 płaci się 0,3397 zł brutto / kWh.
  • Opłata handlowa to jedyne 2,99 zł brutto / miesiąc przy wyborze faktury elektronicznej. Dla porównania w innogy płaci się 5,28 zł / miesiąc w przypadku rozliczenia co 6 miesięcy, a w przypadku rozliczenia comiesięcznego – aż 24,85 zł miesięcznie!
  • Brak podwyżek cen prądu, czyli gwarancja stałej ceny przez okres 24 miesięcy. A przypominam, że innogy próbowało już od 1 stycznia 2019 r. wprowadzić nowy cennik z kosztem 0,3819 zł brutto / kWh i wyższą opłatą handlową.
  • Przez pierwsze 2 miesiące = energia za pół ceny, czyli po 0,145 zł za kWh. Zależało mi przede wszystkim żebyście realne korzyści odczuli już w pierwszych miesiącach korzystania z Lumi.
  • Faktury i płatności w cyklu miesięcznym, czyli na bieżąco „ręka na pulsie”.
  • Jedna prosta faktura elektroniczna, czyli nie będziecie już otrzymywać faktur od innogy, ale jedną od Lumi.

Czy to jest najlepsza oferta na rynku tego nie wiem (dwuletnia gwarancja niezmienności ceny jest czymś, co zwraca moją uwagę). Wiem natomiast, że Szafrański położył głowę pod topór i zaryzykował swoją reputację gdyby w tej ofercie były jakieś haki. O tym na co należy uważać i co brać pod uwagę przy przechodzeniu na tę ofertę zresztą sam napisał u siebie na blogu.

Abstrahując już od cen prądu, mamy do czynienia z bardzo unikalną akcją w której finansowy autorytet jest w stanie wpłynąć na ofertę dużych firm w takim stopniu aby była ona jeszcze bardziej atrakcyjna dla klientów końcowych. I tutaj słychać moje oklaski. Brawo Michał!