Polska

System informatyczny ZMOKU za 40 mln zł w koszu na śmieci. Sprawa trafia do prokuratury

GU
Grzegorz Ułan
72

Miniona dekada obfitowała w różne doniesienia o dziwnych zamówieniach instytucji publicznych, najczęściej w postaci serwisów internetowych, za które przyszło płacić grube miliony.

Jednak to nic w porównaniu z zamówieniem całego systemu informatycznego o nazwie Zintegrowany Moduł Obsługi Końcowego Użytkownika (ZMOKU), który nigdy nie został wdrożony do użycia, a w którym miały znaleźć się dane osobowe wszystkich obywateli w kraju, dzięki czemu praca w gminach i obsługa petentów miała znacznie przyspieszyć. Mowa była tu między innymi o wyrabianiu dowodów osobistych w dowolnym urzędzie, bez konieczności odwiedzania własnej gminy, właściwej do zamieszkania.

System został zamówiony w firmie Sygnity w 2010 roku, a jego końcowa wycena wraz ze sprzętem (serwery, skanery, drukarki itp) zamknęła się w kwocie 40 mln zł. Start systemu przekładano z roku na rok, ale ostatecznie zastąpiono go aplikacją Źródło.

Najśmieszniejsze (no może to mało śmieszne) w tym wszystkim jest to, że fakt ten odkryto przez przypadek, podczas likwidacji Centrum Cyfrowej Administracji i konieczności odpisu majątku właśnie w kwocie 40 mln zł.

Tak tłumaczy to odkrycie wiceminister cyfryzacji Piotr Woźny:

Nie znam powodu dla którego zaniechano praktycznego wdrożenia tego systemu. To jest sprawa do wyjaśnienia przez prokuraturę. Nie może być tak, że wydaje się 40 mln zł z publicznych pieniędzy i budowane jest narzędzie, które nigdy nie jest wykorzystywane.

Niemniej dobrze się stało, że takie rzeczy nie są zamiatane pod dywan i ktoś postanowił się tym zająć i wyjaśnić. Pozostaje pytanie, ile jeszcze takich kwiatków wyrośnie nam w najbliższym czasie…

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hot