22

Swiftkey – czy to najlepsza klawiatura na Androida?

Jeżeli szukasz najlepszej klawiatury na smartfony, to prawdopodobnie trafiłeś na Swiftkey. Co ją wyróżnia i dlaczego ludzie od lat ją uwielbiają?

Klawiatury na Androida, czyli historia wolnego wyboru

Kiedy świat porzucił fizyczne klawiatury w smartfonach i przesiadł się na duże tafle szkła i wirtualne wklepywanie treści, dotychczasowe rozwiązania przestały wystarczać. Producenci smartfonów i tabletów zrozumieli, że potrzebują odpowiednich rozwiązań, by umożliwić swoim użytkownikom możliwie jak najbardziej wygodne sposoby wprowadzania tekstu na smartfonach i tabletach. I niewątpliwie jednym z nich od lat pozostają dopracowane klawiatury z inteligentnymi słownikami, które idealnie sprawdzą się przy poprawianiu błędów. Jedną z nich jest niewątpliwie klawiatura Swiftkey — opinie na jej temat nie bez powodu od lat są takie dobre, a systemowa klawiatura dla wielu przy konfiguracji urządzenia momentalnie jest zastępowana… właśnie Swift Key Keyboard!

Swiftkey na Androida zadebiutowało w roku 2010 — to był dopiero początek potęgi systemu Google, ale produkt firmy TouchType Ltd. od wejścia przykuwał uwagę. Podejście twórców od wejścia zasługiwało na pochwały: klawiatura Swiftkey charakteryzowała się fantastycznie działającym i uczącym się stylu pisania użytkownika słownikiem, szybkim działaniem i nienagannym wyglądem. W 2014, czyli po tym gdy Apple umożliwiło instalację klawiatur innych producentów na smartfonach i tabletach z iOS, Swiftkey pojawił się również i tam. A jako że historia lubi się powtarzać, tam również skradł serca użytkowników!

SwiftKey, czyli: po co tapać, skoro można ślizgać palcem po ekranie

Pierwsze skojarzenie z klawiaturą? No przecież, że wciskanie klawiszy: nie ważne czy wirtualnych czy fizycznych. Wciskanie, a może raczej w przypadku ekranów dotykowych tapanie, to standard. Klawiatura Swift Key już w 2013 roku wprowadziła tzw. Swiftkey Flow, czyli opcję wprowadzania tekstu za pomocą gestów. Od tego czasu użytkownicy nie musieli już stukać w wirtualne klawisze, wystarczy mazanie palcem po ekranie. Kto raz spróbuje tej ślizgającej metody ten ma szansę przepaść bez reszty. Metoda ta jest naprawdę wygodna i przystępna, chociaż faktem jest, że wiele w tym aspekcie zależy od rozmiaru ekranu i wielkości dłoni użytkownika. Dajcie jej jednak szansę, przy dobrze rozumiejącym Wasz styl pisania słowniku, to naprawdę opcja na wagę złota!

Klawiatura Swiftkey od lat nie ma. już problemów z językiem polskim, twórcy już dawno temu zadbali, by także po naszemu pisało się na niej wygodnie, a kontekstowe podpowiedzi i słowniki sprawdzają się nawet u najbardziej roztargnionych. Polski słownik w aplikacji wypada znakomicie — i choć na starcie może on wydać się dość oficjalny, to po kilku tygodniach algorytmy klawiatury dostosują się do naszego stylu i będą doskonale rozumieć to, co chcemy przekazać. Bez zbędnych zawiłości czy oficjalnych tekstów. Ale musicie dać jej chwilę, a przy okazji nie zapomnieć o synchronizacji — by w przyszłości, po ponownej instalacji aplikacji czy zmianie urządzenia — nie musiała uczyć się wszystkiego na nowo!

Klawiatura SwiftKey w smartfonach różnych producentów

Klawiatura SwiftKey ma ten as w rękawie, że można ją bez problemu zainstalować na smartfonach rozmaitych producentów. Aplikacja dostępna jest w App Store oraz na platformie Google Play w wersji uniwersalnej, gdzie można ją pobrać całkowicie za darmo — i korzystać na niej na urządzeniach rozmaitych producentów zarówno na smartfonach z systemem Android jak i iOS.

SwiftKey w 2020 roku – wciąż warto?

Wielokrotnie przewija się pytanie o najlepsze klawiatury na smartfony, a SwiftKey — mimo upływu lat — wciąż widnieje w czołówce tamtejszych odpowiedzi. Klawiatura jakiś czas temu została kupiona przez Microsoft — i było sporo obaw o przyszłość produktu. Opinie o klawiaturze Swiftkey pozostają jednak niezmiennie… dobre. Lata mijają, a to wciąż jeden z czołowych produktów w swojej kategorii: szybki, wspierany przez naprawdę sprawnie działające algorytmy, przystępny, ze specjalną sekcją dedykowaną emoji — a do tego jeszcze w stu procentach darmowy. Bez ukrytych mikorpłatności, bez reklam i niemiłych niespodzianek.