45

Świeżość nowych smartfonów szybko przemija. Z winy klientów

Na przestrzeni kilku ostatnich dni sporo mówiło się (i pisało) o sprzedaży sprzętu elektronicznego, a zwłaszcza tabletów i smartfonów. Nagromadzenie akcji zachęcających klientów w różnych częściach świata do kupowania produktów było powszechnie komentowane nawet w Polsce, choć o „szalone promocje” u nas ciężko. Przy okazji tych doniesień zacząłem się zastanawiać, jaki odsetek klientów faktycznie potrzebuje […]

Na przestrzeni kilku ostatnich dni sporo mówiło się (i pisało) o sprzedaży sprzętu elektronicznego, a zwłaszcza tabletów i smartfonów. Nagromadzenie akcji zachęcających klientów w różnych częściach świata do kupowania produktów było powszechnie komentowane nawet w Polsce, choć o „szalone promocje” u nas ciężko. Przy okazji tych doniesień zacząłem się zastanawiać, jaki odsetek klientów faktycznie potrzebuje nowego sprzętu…

Niedawno trafiłem na dane IDC, z których wynika, iż w tym roku sprzedanych zostanie ponad miliard smartfonów. Liczba robi wrażenie. Chociaż jakiś czas temu pisałem, iż w poprzednim kwartale sprzedano ćwierć miliarda inteligentnych telefonów i na tej podstawie mógłbym założyć, że w skali roku sprzedaż wyniesie okrągły miliard słuchawek, to do wyobraźni znacznie bardziej przemawia konkretny wynik (a nawet prognoza) widoczna na papierze lub ekranie.

Oczywistym jest, że znaczna część smartfonów z przywołanego miliarda sztuk zostanie kupiona przez klientów, którzy wcześniej nie mieli takiego urządzenia: albo korzystali z tradycyjnego telefonu albo dopiero teraz zaczynają swoją przygodę z komórką. Nie dotyczy to jedynie tzw. rynków wschodzących – takich osób nie brakuje też w Europie Zachodniej, USA czy bogatych krajach azjatyckich. Nie można też zapominać, że jakaś część smartfonów trafi do klientów, którzy stracili używany do tej pory smartfon (w wyniku kradzieży, zniszczenia, zgubienia itd.). W tych przypadkach zakup urządzenia wydaje się czymś normalnym, oczywistym i przede wszystkim uzasadnionym. Jest jednak druga grupa klientów – mają sprawne, a nierzadko w miarę nowe modele, ale je wymieniają.

Przywołałem dane IDC, przywołam jeszcze jedną informację. Otóż kilka dni temu przeczytałem, że wedle ankiet przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, nowy smartfon nudzi się właścicielowi po około czterech miesiącach. Aż 60% ankietowanych stwierdziło, że zawsze chce mieć najnowszy model telefonu – nawet wtedy, gdy sprzęt, z którego korzystają jest nadal nowoczesny i „świeży”. Podejrzewam, że część tych znudzonych i niezadowolonych ze starszego urządzenia korzysta z promocji typu Cyber Monday i kupuje nowy sprzęt. Są pewnie i tacy, którzy zmieniają telefon bez promocji – po prostu zachęca ich premiera nowego produktu.

Zastanawiam się, jaki odsetek sprzedawanych smartfonów trafia do osób, które zmieniają sprzęt zwyczajnie dla kaprysu (choć mogą to tłumaczyć inaczej). Ile będzie ich w przywołanym miliardzie komórek oraz ile takich telefonów zostanie sprzedanych w roku 2017, gdy, według IDC, na rynek trafi 1,7 mld smartfonów. Podejrzewam, że wzrośnie wówczas liczba klientów, kierujących się nie tyle chęcią jakościowej zmiany urządzenia (do tej należy podchodzić zupełnie inaczej), co zwyczajnym pragnieniem posiadania czegoś bardzo świeżego. W takim wypadku albo jest się zakładnikiem otoczenia albo samemu wywiera się presję na innych. Niestety.

Biorąc pod uwagę fakt, że wielu użytkowników szybko nudzi się swoim telefonem (swoją drogą, ciekawe, jakie wyniki badania uzyskalibyśmy w Polsce?), przestaje mnie dziwić fakt, iż producenci skracają żywot np. flagowców wprowadzając szybko jego następcę albo rozpoczynając nową linię produktów. Skoro nie brakuje klientów znudzonych, a co za tym idzie, poszukujących nowych wrażeń, to trzeba to wykorzystać. Nakręcane są machiny marketingowe i wszystko pięknie się uzupełnia…

Źródła informacji: The Telegraph, IDC
Źródło grafiki: now.vodacom.co.za