6

Świat gadżetów – R2-D2 kontratakuje!

Bardzo spodobało się Wam opisywane przez nas ostatnio kino domowe zapakowane w korpus robota R2-D2. A ponieważ jutro pod choinką wylądują prezenty, pokażę Wam dziś, jakie jeszcze formy może przybrać na rynku ten szalony maluch z Gwiezdnych Wojen. Witajcie w raju geeków! Niepozorny, ale odważny, wszędobylski astromech czyli droid przeznaczony do naprawy usterek pojazdów w […]

Bardzo spodobało się Wam opisywane przez nas ostatnio kino domowe zapakowane w korpus robota R2-D2. A ponieważ jutro pod choinką wylądują prezenty, pokażę Wam dziś, jakie jeszcze formy może przybrać na rynku ten szalony maluch z Gwiezdnych Wojen. Witajcie w raju geeków!

Niepozorny, ale odważny, wszędobylski astromech czyli droid przeznaczony do naprawy usterek pojazdów w czasie lotu w przestrzeni kosmicznej. Pierwotnie służył na królewskim statku Amidali z Naboo, gdzie wykazał się niezwykłymi zdolnościami mechanicznymi w czasie ucieczki przed blokadą Federacji Handlowej. Razem z królową trafił na Tatooine, gdzie poznał robota protokolarnego C-3PO, co zapoczątkowało ich niezwykłą, trwającą latami przyjaźń. R2-D2 był potem osobistym astromechem Anakina Skywalkera, a w czasie Wojny Domowej służył sprawie Rebelii odbywając m.in. misję odnalezienia Obi-Wana Kenobi, przechowując w swojej pamięci wykradzione Imperium tajne plany Gwiazdy Śmierci, biorąc udział w uwolnieniu Hana Solo z pałacu Jabby oraz zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci. (źródło)

Artoo to jedna z ikon Gwiezdnych Wojen i chyba najbardziej znany robot w kulturze popularnej. Nic dziwnego, że doczekał się tylu swoich funkcjonalnych podobizn.

USB hub

Niestety, ponoć już niedostępny w sprzedaży, choć na pewno można go znaleźć na internetowych aukcjach. Robot ma około 15 cm wysokości, cztery wejścia USB i… generator dźwięków, dzięki czemu Artoo odzywa się za każdym razem, gdy coś do niego podłączymy!

Komplet głośniczków

Ponoć dostępny tylko w Japonii, wygląda interesująco. W skład wchodzą roboty R2-D2 i R2-D1 o wysokości około 12 cm. Niestety brak danych na temat jakości dźwięku, choć standardu THX raczej się nie spodziewajcie. Do nabycia na aukcjach internetowych.

Głośnik do smartfona

Tym razem Artoo bez czerwonego bliźniaka, jako robot wzmacniający dźwięk z telefonu. Warto zwrócić uwagę, że ma równiez specjalną szufladkę-uchwyt, dzieki czemu można na nim umieścić swój smartfon. Zasilanie wyłącznie przez baterie: 4 AAA. Wymiary: około 16,5 x 10 x 7 cm. Oficjalnie licencjonowany przez Lucasfilm Ltd.

Budzik

Ten Artoo ma wbudowany wyświetlacz LCD pokazujący bieżącą godzinę oraz projektor wyświetlający informacje na dowolnej powierzchni. Wydaje oryginalne dźwięki prawdziwego droida R2-D2 i ma ruchome, dające się przesuwać nogi oraz obrotową głowę. Wymiary: wymiary: ok. 16.5cm (wys.) x 6.5cm (gł.) x 9.5cm (szer.). Oficjalnie licencjonowany przez Lucasfilm Ltd.

Zegarek

Skoro jest budzik, musi być i zegarek. Niestety, z danych dostępnych w sieci wynika, że kosztuje aż 250 dolarów.

Oficjalnie licencjonowany przez twórców Gwiezdnych Wojen stanie się ciekawym uzupełnieniem codziennego bądź wyjściowego stroju. Czas odczytasz tu za pomocą wskazówek nawiązujących do soczewek optycznych robota. Pasek trzymający zegarek na nadgarstku został wykonany z białej skóry, wykończonej niebieskimi elementami, dzięki czemu idealnie wpisuje się w styl filmowej sagi. (źródło)

Oczywiście są i inne, tańsze wersje, najczęściej jednak przeznaczone dla dzieci i nieciekawie wykonane.

Słuchawki

Kolejny produkt, który można już dziś zdobyć jedynie z drugiej ręki.

Nauszne słuchawki wyposażone w ręcznie wykonane, 40-milimetrowe przetworniki o paśmie przenoszenia 20 Hz – 20 kHz. Słuchawki są solidnie wykonane, łącznie ze specjalną konstrukcją, która pozwala dopasować ich rozmiar do potrzeb każdego użytkownika, zapewniając wygodę noszenia. Dodatkowo w miejscach gdzie słuchawki stykają się ze skórą, producent zastosował naturalne materiały, które jeszcze podnoszą komfort ich użytkowania. Uwaga, słuchawki dają się złożyć oraz dodatkowo producent wyposażył je w mikrofon, dzięki czemu można wykorzystać słuchawki jako zestaw z wieloma popularnymi telefonami. (źródło)

Przetwornik: 40 mm. Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz. Impedancja: 32 Ohm. Czułość: 115 dB. Maksymalna moc wejściowa: 100 mW. Złącze: 3.5 mm. Przewód: 1.2 m.

Odtwarzacz MP4

Mimo wszystko nie wiem, czy starczyłoby mi odwagi na to, by nosić w uszach złote główki robota C-3PO… Jeśli jednak spodobał się Wam ten gadżet, szukajcie go na aukcjach internetowych.

Interfejs wzorowany na tym znanym z iPoda, 2GB pamięci i przyciski sterowania, może nie wprawią audiofila w stan ekstazy, ale każdy maniak Gwiezdnych Wojen, który przedkłada ilość midichlorianów nad logikę i rozum, znajdzie dobry powód, by nabyć tego grającego droida. Dostaniesz go w amerykańskim portalu Toys R Us USA za 45 dolarów, choć – na szczęście – aktualnie jest niedostępny. Na pewno zadowolony z tego faktu będzie twój portfel i druga połówka. (źródło)

Spinki USB do mankietów!

To mi się podoba! Sam noszę spinki (do dziś mam srebrne od Electronic Arts!), a tu proszę bardzo – podwójna funkcjonalność, bowiem w każdej spince ukryty jest pendrive o pojemności 2 Gb. Nie za dużo, ale wystarczy, by przemycić plany Gwiazdy Śmierci! Gadżety te są posrebrzane i mają oficjalną licencję Lucasfilm Ltd! Koszt pary to 200 dolarów.

Pendrive

Kto nie nosi koszul, a pragnie mieć robota przy sobie i korzystać z jego pamięci, może nabyć zwykły pendrive. Tu z kolei panuje dość szeroki wybór (w tym wersja Lego), choć nie wszystkie modele łechtać będą nasze poczucie estetyki.

Nawilżacz

Przydatny zimą gadżet, kiedy kaloryfery wysuszają nam w pokoju powietrze, a w gardle zgrzytać zdaje się nam piasek z Tatooine! Cóż, w ramach usprawiedliwienia należy dodać, że to kolejny gadżet wyprodukowany w Japonii…

Lampki choinkowe

Nie przeczę, że powoli pogrążamy się w oparach absurdu, ale przecież mamy święta, a bez lampek na choince ani rusz! Oto więc sznur 10 świecących Artoo, którymi udekorujemy nasze drzewko!

Itd., itp.

Gadżetów R2-D2 zliczyć się nie da. Od breloczków do kluczy po limitowaną serię tysiąca specjalnych lodówek – Artoo jest wszędzie, gdzie ludzie mogą wydać swoje pieniądze. Artefakty tu zaprezentowane wybrałem całkowicie losowo. Zachęcam do wyszukania kolejnych, być może dziwniejszych jeszcze od tych, które opisałem. A na koniec pozostawiam Was z ilustracją, jaką dedykuję naszemu Czytelnikowi, który w sobotę napisał, że tylko czekać, gdy pojawi się u nas dział „moda”… Wedle życzenia! ;)

Fot. w nagłówku: onlyhdwallpapers.com