45

Cóż, wygląda na to, że Surface Studio sprzedaje się świetnie… jak na swoje możliwości

Surface Studio to nie sprzęt dla każdego - tego tłumaczyć nikomu nie trzeba. Po pierwsze, z tym komputerem nie pobiegamy po mieście w torbie. Nie wszyscy również muszą mieć urządzenie, które tak pięknie się składa i obsługuje dotyk na 27 - calowym wyświetlaczu. Nie każdy również musi mieć tak bardzo wydajny sprzęt na swoim biurku. A jednak - mimo tego wszystkiego i bardzo wysokiej ceny, Surface Studio wyprzedał się ze sklepu Microsoftu.

To oczywiście jeszcze nie powód do tego, żeby świętować i bić brawo Microsoftowi. Historia zna przecież urządzenia, które świetnie sprzedawały się tuż po premierze (przy czym jedynym dowodem na to było to, że błyskawicznie znikały pierwsze nakłady), a jednak wielkiego zamieszania nie zrobiły. Problem z Surface Studio jest jednak taki, że urządzenie już po swoim debiucie zrobiło medialną furrorę i wskazywano na to, o czym pisałem w leadzie. Tak, Surface Studio to nie urządzenie dla każdego, nawet maniaka nowych technologii. To zwyczajnie kombajn dla profesjonalistów.

Obecnie, system sprzedażowy giganta wskazuje na dostawy na początku… 2017 roku. Czyli całkiem sporo. Jak donoszą media, wszystko to jest spowodowane, że na samym początku Microsoft umyślnie przygotował bardzo małą partię Surface Studio – mimo wszystko jest (był?) to projekt wysokiego ryzyka, który niekoniecznie musiał rynek porwać. Okazuje się, że wstępnie się udało i już teraz w trakcie produkcji są kolejne urządzenia Surface Studio, tak, by pokryć zapotrzebowanie konsumentów. Teraz będzie to odrobinę prostsze – Microsoft będzie wiedział czego się spodziewać.

surface studio

Gigant może być zatem naprawdę zadowolony. Pomimo wysokiej ceny, bardzo ścisłego targetu dla Surface Studio, udało się wzbudzić zainteresowanie i uniknąć wpadki już na samym starcie. Pierwsze recenzje już teraz napawają optymizmem i wskazują na to, że kolejny sprzęt z tej linii po prostu się udał. Co do nowego przedstawiciela urządzenia sprzedawanego pod marką Surface istniały obawy, że będzie to po prostu zwykły, mało ciekawy All in One, albo przekombinowany, niekoniecznie ciekawy naganiacz w wynikach finansowych. Na szczęście okazało się być inaczej i śmiało można powiedzieć, że Microsoft na rynku rozwiązań profesjonalnych radzi sobie nieźle – co ciekawe, hardware’owo. O smartfonach natomiast powiedzieć tego nie można. A szkoda.

Porównania Studio do nowej generacji Macbooków Pro nie będą mieć sensu z dwóch względów – po pierwsze, urządzenia te nie przystają do siebie pod względem typologii. Po drugie – pewne jest to, że Macbook Pro sprzeda się znacznie lepiej, między innymi z tego samego powodu. Niemniej jednak, jeżeli Studio (jak na swoje możliwości) da się polubić konsumentom w dalszym ciągu, Microsoft będzie mógł odtrąbić niemały sukces, udowadniając, że pecety wcale się nie kończą.