70

SugarSync jest lepszy od Dropboxa, ale to i tak nie ma znaczenia

SugarSync to serwis zajmujący się synchronizacją plików poprzez chmurę, jeden z wielu konkurentów Dropboksa i trzeba uczciwie przyznać, że ma swoje mocne strony. Teraz dołączyła do nich kolejna przewaga, całkowicie nowa aplikacja na iPada, która jest naprawdę dobrze pomyślana i wydaje się znacznie praktyczniejsza od konkurencji. Postaram się porównać pokrótce możliwości obu serwisów, ale najpierw wyjaśnijmy czym jest SugarSync i […]

SugarSync to serwis zajmujący się synchronizacją plików poprzez chmurę, jeden z wielu konkurentów Dropboksa i trzeba uczciwie przyznać, że ma swoje mocne strony. Teraz dołączyła do nich kolejna przewaga, całkowicie nowa aplikacja na iPada, która jest naprawdę dobrze pomyślana i wydaje się znacznie praktyczniejsza od konkurencji. Postaram się porównać pokrótce możliwości obu serwisów, ale najpierw wyjaśnijmy czym jest SugarSync i co ma do zaoferowania. 

SugarSync na Windows, Mac i mobile

SugarSync synchronizuje pliki pomiędzy urządzeniami wgrywając je najpierw na serwer, czy jak to się dziś popularnie nazywa, do chmury.  Klient serwisu dostępny jest na Windows i Mac oraz na naprawdę wiele różnych platform mobilnych, nie tylko na iOS (osobna aplikacja na tablety) czy Androida, ale również na Windows Mobile i Symbiana, BlackBerry czy Kindle Fire, brakuje za to wersji na Linuksa. W porównaniu do Dropboksa dostajemy więcej darmowej przestrzeni na start, czyli 5 GB. W przeciwieństwie do Dropboksa nie ma limitów jeśli chodzi o powiększanie tej przestrzeni za pomocą linków polecających. Jeśli znajomy skorzysta z linka polecającego i założy darmowe konto, obie osoby (polecająca i zakładająca nowe konto) dostają bonusowe 500 MB do maksymalnie 32 GB. Jeśli natomiast osoba korzystająca z linka polecającego założy konto płatne, chociażby najtańsze (30 GB za 4,99$ miesięcznie) obie osoby dostają aż 10 GB bonusu ( w sumie 45 GB)  i nie ma limitu powiększanej w ten sposób przestrzeni. SugarSync deklaruje, że ma wielu użytkowników którzy przekroczyli 200 GB na swoich darmowych kontach.

Kolejna różnica polega na sposobie działania – SugarSync potrafi synchronizować dowolne foldery na naszym komputerze, podczas gdy Dropbox zasadniczo synchronizuje tylko swój własny folder. Nie ma na przykład przeszkód, żeby zsynchronizować standardowe foldery Windows (Dokumenty, Obrazy, Wideo) oraz kilka folderów z innego dysku lub innej partycji, jak również sam folder Dropboxa i tym sposobem zastąpić jeden serwis drugim. Możemy kontrolować, które foldery synchronizować z którymi urządzeniami, nie musimy synchronizować wszystkich folderów z każdym komputerem. Jest też możliwość udostępniania folderów chronionych hasłem, czego Dropboksowi brakuje. Limity transferów dziennych przy udostępnianiu wynoszą 10 GB na darmowym koncie i 250 GB na koncie premium. Dla porównania w Dropbox limit dzienny darmowego konta to 20 GB, a płatnego 200 GB.

SugarSync kładzie naprawdę duży nacisk na urządzenia mobilne. Z poziomu telefonu możemy udostępnić cały folder, jak również zapisać cały folder do pamięci lokalnej, aby był dostępny off-line. Dropbox w obu przypadkach zezwala jedynie na operacje na pojedynczych plikach, co przy wgraniu całego folderu pełnego dokumentów na stałe do urządzenia może być kłopotliwe i czasochłonne.

Nowa aplikacja na iPada

Niedawno została udostępniona nowa aplikacja SuagrSync na iPada, która jeszcze poszerza dostępne do tej pory możliwości. Najpierw rzuca się w oczy zupełnie nowy wygląd i przeprojektowany interfejs, który teraz korzysta z gestów rozsuwania nowych okien na boki, podobnie jak w takich aplikacjach jak Gmail czy Twitter. Na głównym ekranie pojawiła się funkcja zsynchronizowania wszystkich zdjęć i filmów wykonanych tabletem z naszym kontem, dzięki czemu znajdą się również na naszych komputerach.

Jakby to komuś nie wystarczało, z poziomu aplikacji możemy wykonać zdjęcie lub film, które od razu trafi do synchronizowanego folderu i zostanie wysłane na serwer.

Najważniejszą zmiana jest jednak sposób w jaki nawigujemy po folderach. Pojawiają się kolejne warstwy, które ułatwiają orientacje i przyśpieszają przeskakiwanie pomiędzy nimi. Wygląda to następująco:

Możliwe są również rozmaite operacje na plikach i folderach. Możemy udostępnić plik lub folder, skopiować jego link, zapisać go lokalnie na urządzeniu, otworzyć, zmienić nazwę, skopiować lub przesunąć w nowe miejsce. Pliki txt możemy tworzyć i edytować bezpośrednio z poziomu programu. Wszystkie te opcje będą dostępne, jeśli klikniemy na strzałeczkę w prawo znajdującą się obok interesującej nas pozycji.

 

Aplikacja zawiera również folder „Zdjęcia”, w którym w postaci galerii wyświetlają się wszystkie obrazy jakie znajdują się na naszym koncie, bez względu na to do którego folderu je zapisaliśmy. Spore ułatwienie, jeśli chcemy przejrzeć zdjęcia z różnych źródeł i rożnych okresów.

Dostęp do całej aplikacji możemy zablokować pinem, tak aby osoby niepowołane nie miały wglądu w nasze pliki.

Czy w takim razie Dropbox nie ma szans z rywalem?

To oczywiście ironia, bo jeśli chodzi o usługi synchronizacji z chmurą, to właśnie Dropbox rozdaje karty. W czym jest więc mocniejszy od SugarSync? Przede wszystkim Dropbox posiada ogromne wsparcie innych aplikacji, zarówno na komputerach jak i urządzeniach mobilnych. Plik zsynchronizowany z iPadem za pomocą SugarSync bez problemu otworzymy w każdej innej aplikacji, np. PDF w iBooks, ale odwrotnie to już nie zawsze zadziała. Jeśli ktoś chce plik tekstowy który edytował z powrotem wrzucić do chmury z poziomu iPada, aplikacja musi obsługiwać integrację z SugarSync. Wiele z nich obsługuje, ale Dropbox jest tutaj bezkonkurencyjny. Najlepiej samemu sprawdzić czy aplikacje, które posiadamy obsługują coś poza Dropboksem, np. GoodReader obsługuje oba i wiele innych, ale świetny iA Writer wspiera tylko Dropboksa.

Druga kwestia to prostota. Dropbox nie daje wielkiego wyboru, ale chociaż pozornie wydaje się to ograniczeniem i wadą, jest jego największą siłą, która zapewniła mu obecną popularność. Instalujesz, uruchamiasz i zapominasz, że używasz, po prostu działa. Osoby potrzebujące większej kontroli to zdecydowana mniejszość i dla nich jest między innymi SugarSync, który nawiasem mówiąc jest całkiem logicznie pomyślany i znacznie łatwiejszy w obsłudze niż np. SpiderOak, z którym eksperymentowałem jakiś czas temu. Wybór folderów do synchronizacji potrafi czasem naprawdę ułatwić życie, jednak wymaga pewnego zaangażowania i chęci zrozumienia programu (tak, jest to konieczne nawet jeśli mamy do czynienia z intuicyjnym i dobrze zaprojektowanym interfejsem, ale mamy do dyspozycji sporo opcji), bez tego będziemy się tylko denerwować: „Czemu to nie jest takie proste jak w Dropboksie?!”.

Ostatnia wada SugarSync na którą zwróciłem uwagę, to brak możliwości synchronizacji plików za pomocą LAN. Jest to niewątpliwie szybsza metoda, jeśli np. dwa komputery z Dropboksem mamy podłączone do sieci lokalnej. W większości przypadków jednak edytujemy i sięgamy do plików, kiedy jesteśmy w biegu, poza domem czy biurem i wtedy to nie ma żadnego znaczenia.

Podsumowanie

SugarSync jest tańszy, można bez ograniczeń powiększać pojemność darmowego konta, pozwala wybrać dowolną ilość folderów do synchronizacji, jak również aplikacje na rozmaite urządzenia mobilne zapewniają większą funkcjonalność. Pomimo to przypuszczam, że żaden zadowolony użytkownik Dropboksa nie przesiądzie się na SugarSync. Dlaczego? Bo skoro jest zadowolony, znaczy, że nie potrzebuje tych dodatkowych funkcji, prostota jest dla niego większą zaletą, niż swoboda w konfiguracji. Jeśli jednak czujecie się ograniczeni przez obecnego lidera, lub chcecie spróbować po prostu czegoś nowego, zachęcam do eksperymentów.

Na koniec zamieszczam link referencyjny, który chętnym do eksperymentów z SugarSync da bonusowe 0,5 GB, oferując na start 5,5 GB darmowej przestrzeni:

Link referencyjny

Jeśli zdecydujecie się na testy, lub już jesteście użytkownikami SugarSync, podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach. Ciekaw jestem Waszych opinii.