2

Streaming zmiótł kina w 2020 roku. Za cztery lata VOD wygenerują 85 mld dolarów przychodu

Wszyscy wiedzieliśmy, że 2020 był makabrycznym rokiem dla kin, ale dopiero, gdy spojrzymy na liczby, to ta katastrofa staje się namacalna. W kasach kin zabrakło niemal 10 miliardów dolarów.

Zmiana na jaką niektórzy tylko czekali?

Z perspektywy widza sytuacja wydaje się bardzo prosta. Wskutek zamknięcia kin, naturalnym działaniem wydaje się sięgnięcie po platformy streamingowe i poleganie na VOD. To coraz popularniejszy i bardziej powszechny sposób na docieranie do widzów z nowościami filmowymi i serialowymi. O ile w przypadku tych drugich rewolucja wydarzyła się już wcześniej, gdy duża część premier została przeniesiona z TV do Internetu lub odbywała się jednocześnie w ramówce linearnej telewizji oraz online, tak w przypadku filmów kina cały czas miały pierwszeństwo przed Internetem.

Animacja Netflixa „Kajko i Kokosz” – oto zwiastun i data premiery!

Mimo, że Netflix dokonał kilku znaczących przejęć i wprowadzał swoje produkcje jednocześnie na duży i mały ekran, to o prawdziwym przewrocie nie mogło być mowy. Streamingowemu gigantowi rzucano nawet kłody pod nogi, gdy jego filmy nie były dopuszczane do renomowanych konkursów i festiwali. Wydawało się, że oprócz czasu, nic nie będzie w stanie wpłynąć na zmianę status quo.

Początek 2020 roku pokazał jednak, o ile trudniejszy może to być rynek, gdy większość obowiązujących i sprawdzających się do tej pory zasad będzie należało zmienić. Na jaw wyszło też to, jak szybko relacje pomiędzy kolejny elementami łańcucha dystrybucji mogą zostać nadszarpnięte. Samodzielność Universala, który dość szybko zdecydował się na premiery online w ramach własnej platformy oraz innych usługach, nie spodobała się włodarzom kin, którzy zapowiedzieli bojkot produkcji studia w przyszłości.

Najwięksi gracze snują plany w oparciu o platformy VOD

Całe mnóstwo nowości zaplanowanych na 2020 zostało przesuniętych na później, co doprowadza do skrajnie wyjątkowej sytuacji, ponieważ kalendarze premier takiej firmy jak Disney były skrupulatni układane w uwzględnieniem wszystkich czynników oprócz nadejścia pandemii. W efekcie „Diuna”, „Matrix 4” czy nowy Bond wciąż czekają, ale część z tych największych tytułów lada moment trafi do wybranych kin i jednocześnie do HBO Max, ponieważ Warner zamierza przekuć panującą sytuację na swoją korzyść. Zamiast wstrzymywać premiery, wykorzysta je do promocji swojej platformy VOD, która w 2021 ma stać się usługą globalną – HBO Max trafi także do Polski.

Walczył nie tylko z Godzillą. Oto wszystkie filmy o King Kongu

Disney przewartościowało swoje priorytety i następne lata upłyną pod znakiem seriali debiutujących na Disney+. Wśród nich przodują takie marki jak Star Wars czy Marvel, które przecież do tej pory kojarzyliśmy przede wszystkim z kinami. Kilkadziesiąt nowych projektów powstaje z myślą o serwisie VOD, a nie dużym ekranie – to gigantyczna zmiana, która nawet jeśli nie była podyktowana pandemią, to na pewno cały proces został znacząco przyspieszony.

Nadchodzi nowy serial The Witcher: Blood Origin. Wiemy, kto zagra pierwszego wiedźmina!

Zmiany widać także na polskim rynku, gdzie filmy po zniknięciu z kin bardzo szybko powędrowały do cyfrowej dystrybucji w przeróżnych modelach, a niejako kropką nad i w kontekście potrzeby dostosowania się do zachodzącej reorganizacji jest zapowiedziana na początek lutego premiera „Listów do M.4” na Player.pl w ramach podstawowego abonamentu. Przynoszące miliony złotych zysku z biletów wcześniejsze odsłony serii gromadziły w kinach setki tysięcy widzów w zaledwie weekend. Jak te proporcje będą wyglądać teraz?

Brakujące 10 mld w kasach kin w 2020 może być tylko początkiem

Gdy spojrzymy na to, co dzieje się za wielką wodą, zacznie do nas docierać, że branżę czeka nie lada wyzwanie. Wyjdźmy od dwóch kwot, które najlepiej uwypuklają aktualną kondycję kina: amerykański box office w 2019 roku wygenerował blisko 11,5 miliarda dolarów, a w 2020 roku kwota ta spadła do 2,28 miliarda dolarów. Blisko 10 mld różnicy to sytuacja, z którą branża nie spotkała się od lat. Hollywood musi od nowa nauczyć się konstruować kontrakty, ponieważ tantiemy z biletów, które przynosiły największym gwiazdom filmowym prawdziwe krocie, teraz przestają mieć znaczenie. Przed końcem 2020 roku zarobki usług streamingowych na całym świecie miały przekroczyć 50 mld dolarów, a liczba subskrybentów wzrosnąć do 880 mln.

Animacja Netflixa „Kajko i Kokosz” – oto zwiastun i data premiery!

Źródło: WSJ

Szacuje się, że do 2025 roku w skali globalnej rynek streamingu zdoła wygenerować 85 miliardów dolarów zysku i przekroczy liczbę 1,3 miliarda użytkowników na całym świecie (przodować mają Netflix, Disney+ i HBO Max). Nie da się ukryć, że dla studiów i dystrybutorów ta sytuacja może być sporą szansą, bo zamiast dzielenia się wpływami z kinami, każda z platform dystrybuująca nowości samodzielnie, będzie mogła zgarnąć 100% przychodów.

HBO Max i Disney+ rosną jak na drożdżach

Po czterech tygodniach „Wonder Woman 1984” zarobiła w amerykańskich kinach prawie 36 mln dolarów, a HBO Max pochwalił się, że połowa subskrybentów obejrzała film online. Zaledwie wczoraj dowiedzieliśmy się natomiast, że samo HBO Max zbliżyło się do liczby 40 mln subskrybentów w USA, a wraz z abonentami HBO jest ich już ponad 41 mln – przekroczono więc już próg prognozowany na okres dwóch lat od maja 2020. Zajęło im to około 8 miesięcy, podczas gdy Disney+ w niecały rok przekroczyło liczbę 86 mln subskrybentów.

Netflix staje się prawdziwym imperium znanych animacji. Imponująca lista nowości

Taka dynamika wzrostu popularności serwisów VOD, a także plany na premiery w 2021 – HBO Max wprowadzi wszystkie nowości Warnera, a Netflix przewiduje co najmniej jeden nowy film tygodniowo przez cały rok – mogą spowodować, że do zamkniętych kin widzowie nieprędko wrócą nawet wtedy, gdy sale zostaną otwarte.

Źródła: WSJ, The Verge