60

Dla niektórych nastała nowa era gier. Nie będziemy kupować konsoli i pecetów?

Usługi do grania w chmurze przebijają się do mainstreamu. To już coś znacznie więcej, niż tylko ciekawostka i futurystyczna wizja - to nowy etap w gamingu, bo streaming gier to nie tylko szansa na zaprzestanie kupowania nowych konsol czy pecetów.

Usługi z grami w chmurze – w Polsce mamy już w czym wybierać

Stadia, GeForce NOW, Gry w chmurze Xbox, PlayStation Now oraz Amazon Luna już działają, a trzy pierwsze usługi już trafiły oficjalnie do Polski. Nie rozumiem, dlaczego Sony tak długo zwleka z wprowadzeniem PlayStation Now w kolejnych krajach. Usługa była w pewnej chwili nawet jedyną platformą, która mogła błyskawicznie podbijać następne rynki, a gry z PlayStation na pececie oraz tytuły ze starszych konsol Sony na nowszych modelach to – musicie przyznać – coś naprawdę ekstra. Trzymam więc mocno kciuki, by PS Now jak najszybciej trafiło do Polski, ale zanim to nastąpi wcale nie będziemy się nudzić. Ta karuzela dopiero się rozkręca.

Telewizor i kontroler – nie potrzebujesz nic więcej, by grać. Stadia i GeForce NOW na smart TV LG

Gry na telewizorach kiedyś a dziś

Od dłuższego czasu obecne nad Wisłą jest bowiem GeForce NOW, z którego skorzystamy na PC, przystawce Shield TV, urządzeniach z Androidem i iOS-em, a także wybranych telewizorach z Android TV. Wkrótce do listy dołączą też smart TV LG, które jeszcze wcześniej otrzymają aplikację Google Stadia. Wizja, w której nie będziemy potrzebować niczego więcej poza kontrolerem i ekranem, by grać, staje się coraz bardziej rzeczywista i kusząca, ponieważ nie mówimy już o takich protezach, jak rozwiązanie sprzed kilku lat.

Opierało się ono bowiem głównie na portach pełnoprawnych gier z konsol czy pecetów na inne platformy, przede wszystkim Android TV, który pozwala uruchomić między innymi Star Wars: KOTOR, Duck Tales czy GTA bezpośrednio na telewizorze. W pewnym momencie tempo rozwoju i portowania gier z myślą o telewizorach spadło, dlatego obecnie Google Play nie przyciąga prawie nikogo. A szkoda, bo zapowiedzi i nadzieje z tym związane były dość szumne. Sam dałem się ponieść takim zachwytom, lecz  szybko okazało się, że nie tędy droga.

Internet, telewizor i kontroler – niektórzy nie potrzebują konsoli czy peceta

W kilka lat później od tamtych wydarzeń wkraczamy w zupełnie nowy etap. Te same gry, w które gramy na konsolach i pecetach, możemy uruchomić w chmurze na zdalnym serwerze. Technologia pozwala dziś na znacznie więcej, choć oczywiście wciąż jest wiele miejsca na poprawę, czego dowodem jest jakość streamu niedorównująca temu, co uświadczymy na własnym sprzęcie. Należy też pogodzić się z delikatnymi opóźnieniami i zależnością od infrastruktury Sieci, którą dysponujemy. Do spełnienia są pewne minimalne wymagania, ale to nie wystarczy, bo wiemy, że łącze potrafi zwolnić lub kompletnie zawieść, a wtedy rozgrywka jest utrudniona lub niemożliwa. I nieważne, jakie możliwości zaoferuje nam którakolwiek z platform, zawsze będziemy musieli brać na to poprawkę.

Za słaby pecet na Cyberpunka 2077? Oceniamy streaming gry na Stadia i GeForce NOW

Poza tym, staję się coraz większym entuzjastą tych rozwiązań, bo dostrzegam coraz więcej zalet, które zadziałały przy streamingu filmów oraz muzyki. Wygoda i łatwa obsługa rekompensują niższą jakość oprawy wizualnej gier i dokładnie to samo dzieje się w przypadku VOD, bo nośniki fizyczne pozostały konikiem kolekcjonerów i sympatyków najlepszej jakości.

Dla niektórych streaming to jedyna szansa na zagranie w nowe tytuły

Nie twierdzę, że streaming zastąpi konsole czy pecety, bo sam w to nie wierzę i nie zamierzam pozbyć się sprzętu, na którym mogę grać pozostając niezależnym od Internetu. Ale już teraz nie brakuje głosów, według których taka szansa spowodowała, że niektórzy grają częściej i więcej, a inni w ogóle zaczęli grać, bo nareszcie mogą bez inwestycji w sprzęt sięgnąć po najnowszy tytuł. Cyberpunk 2077 jest tutaj chyba najlepszym przykładem, ponieważ znam osoby, które wybrały Stadię lub GeForce NOW, bo to jedyna dla nich możliwość, by w miarę sprzyjających warunkach sięgnąć po tę grę.

W innym razie odkładałyby to na czas zakupu nowej konsoli lub komputera, a przecież oprócz kwestii sprzętowej w grę wchodzi też dowolność prowadzenia rozgrywki – nie jestem zwolennikiem uruchamiania dużych gier na małych ekranach pokroju smartfona czy tabletu, ale przecież każdy może grać jak zechce. Nie napiszę też, że nie skuszę się na szybki mecz w FIFIE na smartfonie na Stadii czy innej usłudze, gdy tylko to będzie możliwe, bo nie zawsze chcemy/możemy usiąść przed PC/konsolą. Dodatkowo, streaming będzie rozwijać rynek streamerów itp., a także może wpłynąć na to, jak gramy online w multiplayerze, bo już teraz mówi się o opcjach podglądu rozgrywki innych osób z zespołu w CoD-zie czy innyh tytułach.

Streaming gier sprawia, że są one łatwiej dostępne

Ale nawet, gdy nie będziemy zapędzać się tak daleko i skupimy się na tak zwanym rynku mainstreamowym, to tutaj każda z tych usług może poważnie namieszać. Szerokopasmowym dostępem do Internetu dysponuje coraz więcej gospodarstw domowych i jeśli zostaną one uświadomione, że jedyne, czego potrzebują, by grać, to już posiadany telewizor i kontroler, to sytuacja się dla nich znacząco zmienia.

Oakley zrobiło okulary specjalnie dla graczy. Mają wyjątkowe soczewki ochronne

I choć pozostaje jeszcze wiele niewiadomych i to dopiero początkowo faza rozwoju tego rynku, to mogę napisać wprost, że to bardzo ekscytujący okres. Możliwości nowych konsol robią wrażenie i nie będę tego negował, ale w moich oczach ich premiera została nieco przyćmiona tym, co faktycznie może zmienić cały przemysł w najbliższych latach.