98

Sprzedano 10 milionów sztuk Galaxy S III – nie rozumiem tego fenomenu

Światek komórek i smartfonów to moje przodujące zainteresowanie. Zawsze nosimy je przy sobie i chyba również dlatego tak bardzo moją uwagę przyciągają możliwości urządzeń, które znajdują się w naszych kieszeniach. W ich ocenie staram się być obiektywny jak to tylko możliwe i do każdego nowego urządzenia, nie zważając na logo na obudowie, podchodzę bez żadnych […]

Światek komórek i smartfonów to moje przodujące zainteresowanie. Zawsze nosimy je przy sobie i chyba również dlatego tak bardzo moją uwagę przyciągają możliwości urządzeń, które znajdują się w naszych kieszeniach. W ich ocenie staram się być obiektywny jak to tylko możliwe i do każdego nowego urządzenia, nie zważając na logo na obudowie, podchodzę bez żadnych uprzedzeń. Jednak fenomenu tego konkretnego Samsunga nie rozumiej najbardziej.

Nie mogę ogólnie stwierdzić, że nie przypadają mi do gustu produkty tej firmy. Tworzy ona masę różnych urządzeń – od lodówek po telewizory. Niegdyś można było zarzucić im brak jakości, w zamian za przystępną cenę. Ostatnie lata udowodniły, jak bardzo można było się mylić. Samsung wszedł z rozmachem na rynek smartfonów, oferując je w osiągalnych dla wielu cenach, lecz wyposażając je lepiej niż konkurencja. To było kluczem do sukcesu, bo „po co przepłacać”? Mimo wszystko już 10 milionów razy wybierano ten telefon, zamiast produktu innej firmy. Co ciekawe, aż 90% tego stanowiły zamówienia „pre-order”. Podobne oblężenie przechodzi teraz Google i już od kilku dni niedostępny w sprzedaży jest Nexus 7 z pamięcią o pojemności 16 gigabajtów.

 

Przez moje ręce przewinęła się cała linia produkcyjna telefonów Samsunga i jak dla każdej innej z firm – bywały modele lepsze i gorsze. Nie mówię oczywiście o specyfikacji, a o jakości wykonania. Niestety, ta sama kwestia tyczy się ostatniego hitu koreańczyków – Galaxy S III. Czy po telefonie za takie pieniądze spodziewalibyśmy się wykonania godnego modelu półki niżej? Nie nawiązuję w żaden sposób do wyglądu tego telefonu, ponieważ jest to rzecz subiektywna i każda osoba w inny sposób spojrzy na konkretny model. SGS III nie trzymałem w ręku przez parę minut. Spędziłem z nim cały dzień i nie mogę wyjść ze zdziwienia, że tyle milionów ludzi zdecydowało się wybrać akurat ten model. Owszem, specyfikacja robi ogromne wrażenie. Podobnie jak lista „dodatków i gadżetów”, w które wyposażono topowy model Samsunga. Jednak pierwsze wrażenie jest bardzo ważne i po wzięciu do ręki SGS III poczułem się oszukany. Cały telefon wykonany jest z plastiku, w moim odczuciu niskiej jakości. Dla porównania – przy Xperii S od Sony, SGS III trzyma się w rękach jak zabawkę.

Nie chciałbym wyjść na „hejtera” firmy Samsung, więc dla kontrastu przynam, że najnowsza seria tabletów zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i w tej kwestii kilku producentów mogłoby nauczyć się sporo od Samsunga. Tutaj jednak zostanę przy swoim – SGSIII określiłbym zamknięciem możliwości statku kosmicznego w obudowie z papieru. Dlaczego Samsungu, dlaczego?

Źródło, foto.