1

Sprzed kanapy do kieszeni i plecaka – coraz częściej kineskop zastępujemy sprzętem mobilnym

Gadżety firmy Apple są zawsze warte swojej ceny, Święty Mikołaj istnieje, rozmiar sprzętu nie ma znaczenia – niektórzy nadal zdają się wierzyć w te (i im podobne) bajki. Wygląda jednak na to, że przynajmniej niektóre z nich są choć po części prawdziwe. Dowodzi tego najnowszy raport firmy Ericsson, z którego wynika, że coraz chętniej przerzucamy […]

Gadżety firmy Apple są zawsze warte swojej ceny, Święty Mikołaj istnieje, rozmiar sprzętu nie ma znaczenia – niektórzy nadal zdają się wierzyć w te (i im podobne) bajki. Wygląda jednak na to, że przynajmniej niektóre z nich są choć po części prawdziwe. Dowodzi tego najnowszy raport firmy Ericsson, z którego wynika, że coraz chętniej przerzucamy się z oglądania filmów na srebrnym ekranie na urządzenia wyposażone w wyświetlacz o znacznie mniejszej przekątnej. Zmienia się nie tylko medium, ale też sposób oglądania treści.

Ciekawe wyniki badania przeprowadzonego wśród dwunastu tysięcy ankietowanych ogłosiła firma Ericsson. Mieszkańcy tuzina biorących w tworzeniu raportu udział krajów odpowiedzieli, że coraz chętniej ogląda telewizję na urządzeniach mobilnych. Dla 67 procent badanych, rozmiar wyświetlacza w tablecie, smartfonie i laptopie faktycznie zdaje się nie mieć znaczenia. Rośnie popularność nie tylko mobilnej telewizji, lecz również usług wyświetlających wideo na żądanie. Korzysta z nich już ponad 60 procent osób i wydaje średnio około 9 euro miesięcznie. To mniej więcej tyle, co za ostatnią transmisję za gali Konfrontacji Sztuk Walki.

Dam sobie rękę uciąć, że w naszym pięknym kraju badanie te nie zaowocowałoby tak optymistycznymi statystykami. Część z nich ma prawo przynajmniej pokrywać się z tymi uzyskanymi w Polsce. Z raportu wynika, że 8 na 10 osób wciąż ogląda tradycyjną telewizję kilka razy w tygodniu. Dla mnie, gadżecierza który kilka lat temu zrezygnował z telewizora w domu, wynik ten wydaje się być wysoki, zbyt wysoki. Zostawię jednak fanów Klanu i Teleekspresu w spokoju i wrócę do filmów i mobilności.

Inne badanie pokazuje, że niemal co siódmy właściciel urządzenia mobilnego ogląda pliki wideo podczas przemieszczania się w mieście, zarówno w transporcie publicznym, jak i będąc w roli pasażera w samochodzie. Nudy, konieczność nadrobienia zaległości z ostatniej serii „Gry o Tron” czy też chęć doszkolenia się – powód nie ma znaczenia. Konsumenci oczekują od dostawców możliwości oglądania telewizji na każdym posiadanym ekranie, w dowolnym miejscu i czasie. Katarzyna Pąk, dyrektor działu komunikacji marketingowej w firmie Ericsson dodaje, że konsumenci bardzo szybko adaptują możliwości, które daje im technologia mobilna. Niestety nie mogą zawsze w pełni się cieszyć jej urokami.

Żywotność baterii, cena urządzeń, koszt oraz prędkość transmisji danych i słaby zasięg – oto główne przeszkody w częstszym oglądaniu wideo na urządzeniach mobilnych. Czy kiedykolwiek one znikną? Piłeczkę odbijamy do „naszych” operatorów, którzy być może rozumieją przyspieszone tempo zapotrzebowania klientów na nieograniczony dostęp do sieci i zaczną proponować większe pakiety internetowe za grosze. Do tego czasu pozostaje nam wpinanie się w okoliczne Wi-Fi i pilnowanie transferu na koncie.

Zdjęcie: Flickr