6

Sprawdzamy cztery aparaty w Huawei P Smart 2021

Już nie tylko na co dzień, ale nawet w przypadku wyjazdów i imprez okolicznościowych polegamy na aparatach w naszych smartfonach. Początkowo tylko te najlepsze i najdroższe modele mogły pochwalić się możliwościami, które byłyby w stanie zastąpić kompaktowe aparaty, ale dziś sytuacja jest zgoła inna. Kosztujące nawet poniżej 1 tysiąca złotych telefony mogą okazać się wystarczającymi aparatami, które - co istotne - mamy zawsze przy sobie. Jednym z nich jest Huawei P smart 2021 oferujący aż cztery obiektywy i wiele dodatkowych, przydatnych funkcji, które są do naszej dyspozycji jak na zawołanie.

Huawei P smart 2021 od razu zwróci na siebie uwagę dużym, bo mierzącym 6,67 cala ekranem z rozdzielczością Full HD+, który przecież posłuży nam także przy robieniu zdjęć i kręceniu filmów. Tak duża powierzchnia pozwala wygodnie korzystać ze wszystkich dodatkowych funkcji menu aparatu, które znalazły się przy krawędziach. Jeśli korzystając z telefonu będziemy także edytować i poprawiać wykonane fotografie lub nagrania, to ponownie dobrze jest mieć do dyspozycji tak duży ekran, ponieważ wyświetlanym zdjęciom można się lepiej przyjrzeć i komfortowo nanosić ewentualne poprawki. Poziom nasycenia kolorów, kontrast oraz kąty widzenia w urządzeniu w takim przedziale cenowym są więcej niż zadowalające.

Z tyłu obudowy od razu zauważymy tak zwaną wysepkę z czterema obiektywami. Jeśli taki telefon miałby nam dobrze służyć w wielu przeróżnych sytuacjach i warunkach, to dziś obecność kilku obiektywów wydaje się być czymś niezbędnym. W smartfonach nie zmienimy optyki, jak w klasycznych aparacie, dlatego wybierając telefon warto pomyśleć o modeli z kilkoma obiektywami, ponieważ one znacząco zwiększają możliwości fotograficzne urządzenia. W przypadku Huawei P smart 2021 do naszej dyspozycji będą:

  • 2 MP obiektyw makro f/2.4
  • 2 MP obiektyw do pomiaru głębi f/2.4
  • 48 MP obiektyw główny f/1.8
  • 8 MP obiektyw ultraszerokokątny f/2.4

Warto zacząć od obiektywu głównego, który domyślnie nie odpowiada za zdjęcia w nominalnej rozdzielczości, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, to możemy z niej skorzystać. Uruchamiając tryb 48 megapikseli musimy pamiętać, że zrobienie i zapisanie zdjęcia będzie trwać dosłownie chwilę dłużej, więc należy wtedy odpowiednio dłużej pozostać nieruchomym. Efekty są jednak tego warte, bo jeśli nie wiemy jeszcze, jak docelowo będziemy kadrować daną fotografię, to wyższa rozdzielczość na pewno okaże się przydatna przy przycinaniu zdjęcia. Poza tym, uchwycone w wyższej rozdzielczości zdjęcia lepiej nadają się do wydruku – jeżeli wciąż wywołujecie ulubione fotografie, to warto pomyśleć o ich zrobieniu w z wykorzystaniem maksymalnej rozdzielczości głównego obiektywu.

Znajdujący się zaraz obok niego obiektyw ultraszerokokątny pozwala uchwycić znacząco inną, szerszą oczywiście, perspektywę. Jeśli nie mamy możliwości wykonania kilku kroków w tył lub zależy nam na efekcie szerokiej perspektywy z minimalnym nalotem efektu rybiego oka (co wypada całkiem fajnie przy krajobrazach i panoramach), to sięgniemy właśnie po niego. Dodatkowo, ładnie prezentującym się zestawieniem jest zawsze porównanie obydwu perspektyw w ramach jednego posta/wiadomości/zdjęcia, by móc ukazać innym rozmach miejsca.

Przy opisie dwóch pozostałych obiektywów przejdziemy do kategorii innych zdjęć, ponieważ za ich pomocą będziemy fotografować osoby oraz blisko znajdujące się przedmioty. Do pewnego momentu uchwycenie osoby z efektem ładnego rozmycia tła albo przedmiotów z naprawdę bliska było nie lada wyzwaniem dla smartfonów. Stosowane były dodatkowe obiektywy nakładane na obudowę telefonu albo wymagały nie lada zdolności osoby robiącej zdjęcie. Dziś każdy może wykonać udane zdjęcie portretowe z efektem bokeh (rozmycie tła), a także złapać w kadrze wszystko, co chce, ale z tak bliskiej perspektywy, że często inni będą zadawać sobie pytanie, co znajduje się na zdjęciu.

Jak wspominałem, aplikacja aparatu oferuje nam dostęp do wszystkich obiektywów wedle własnego uznania (wybierając odpowiedni tryb), ale to nie wszystko, co ona potrafi. Już na pierwszy rzut oka widać, że zdecydowanie warto jest poświęcić kilka minut na przestudiowanie jej możliwości, by w przyszłości zrobić jeszcze lepsze zdjęcie.Główne menu pozwala nam przełączać się pomiędzy trybami zdjęcia, portretu, trybu nocnego i filmu.

Pod zakładką “więcej” kryją się dodatkowe opcje w postaci zwolnionego tempa, panoramy, HDR-a, filmu poklatkowego (timelapse) czy wysokiej rozdzielczości, o której wspominałem. Tryb nocny polega oczywiście na mechanizmie wykonywania kilku zdjęć (prześwietlonych i niedoświetlonych) i scalaniu ich w jeden spójny obrazek, dlatego niekorzystne warunki oświetleniowe niekoniecznie muszą być dla P smart 2021 wyzwaniem. Filmy nakręcimy maksymalnie w 1080p przy 30 klatkach na sekundę i 720p przy 60 klatkach na sekundę.

Na osobny akapit zasługują jednak te tryby, które nie są tak powszechne. Mowa o opcji malowania światłem, która dzięki dłuższemu czasowi naświetlania pozwala uchwycić więcej światła niż zazwyczaj, więc ruchome (jasne) obiekty będą pozostawiać smugę danego koloru, a jeśli to my będziemy poruszać telefonem, to statyczne źródła światła pozwolą nam coś namalować. Dzięki ruchomemu zdjęciu uchwycimy okoliczności robienia zdjęcia – chwilę przed i po, co tworzy naprawdę fajne wspomnienia.

Dwa moje ulubione to tryb pro i supermakro. Pierwszy z nich oddaje w nasze ręce wszystkie kluczowe w trakcie fotografowania parametry (balans bieli, tryb i punkt ostrzenia, ISO, migawka), więc jeśli mamy czas i ochotę, to możemy zrobić dokładnie takie zdjęcie, jakie nam się marzy. Tryb supermakro to natomiast źródło niesłychanej frajdy, ponieważ obiektyw może znaleźć się nawet około 2 cm od fotografowanego obiektu, więc nawet zwykłe przedmioty i powierzchnie mogą wypaść bardzo ciekawie.

Jako, że mamy do czynienia z aparatem w smartfonie, to na miejscu są też funkcje i opcje, do których zdążyliśmy przywyknąć. Dużą rolę w mobilnej fotografii odgrywają teraz algorytmy, dlatego i w Huawei P smart 2021 możemy liczyć na sztuczną inteligencję, która będzie miała za zadanie rozpoznawać otoczenie i dostosowywać wobec niego ustawienia aparatu. W jak dużym stopniu można się na nią zdać? Całkiem często, szczególnie jeśli nie chcemy zawracać sobie głowy wszystkimi parametrami. Już w trakcie robienia zdjęcia można też aktywować filtry, by w trakcie podglądu można było ocenić, jaki potencjał ma dany kadr.

W ustawieniach aplikacji znajdziemy też inne udogodnienia, jak sterowanie dźwiękiem i gestami. Telefon może reagować na komendy głosowe albo gesty wykonywane dłonią. Jest także opcja wykrywania uśmiechu – wtedy mamy pewność, że zdjęcie będzie zrobione we właściwym momencie. Z pomniejszych ułatwień wspomnę o liniach siatki i poziomicy, jak również opcji włączania/wyłączania odbicia lustrzanego z przedniego aparatu. Ten oferuje 8 MP i f/2.0 ze wsparciem dla trybu portretowego, więc nawet samodzielnie możemy zrobić ładne i ostre zdjęcie w żądanej lokalizacji. A skoro bez problemu zrobimy zdjęcia po zmroku, krajobrazu, panoramy, makro i portretowe, to czy czegoś więcej potrzebujemy?

Materiał powstał we współpracy z marką Huawei