2

Polacy uwielbiają robić seriale z filmów i ten powinniście zobaczyć. „Sprawa Tomka Komendy” – przedpremierowe wrażenia

Postacie z filmu 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy
Player.pl przygotował rozszerzoną wersję filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy". Serial debiutuje w niedzielę, 24 stycznia, a my widzieliśmy już dwa z czterech odcinków.

Cieszę się, że zdołałem zobaczyć ten film na dużym ekranie po kinowej premierze „Sprawy Tomka Komendy”, ponieważ szansa na kompletne wyłączenie się z rzeczywistości, by przeżyć tę historię jest jak najbardziej wskazana. Niedługo po tym, jak film zawitał do repertuarów, kina musiały ponownie wstrzymać działalność. Oprócz filmu Jana Holoubka, utrudnioną dystrybucję miał wcześniej polski „Hejter”, który przedwcześnie pojawił się w ofertach serwisów VOD, a nieco później można go było zobaczyć na CANAL+.

Tom Hanks, czyli legenda kina. Co warto o nim wiedzieć?

Było jasne, że „Sprawa Tomka Komendy” również trafi do Sieci i tak się rzeczywiście stało, gdy film zawitał do oferty Player.pl i innych. Na końcówkę stycznia twórcy przygotowali nam natomiast nie lada gratkę, bo bardzo dobrze ocenianą produkcję mamy szansę zobaczyć w rozszerzonej wersji, dzięki serialowi na Player.pl.

Produkcja opowiada o sprawie Tomka Komendy, który spędził 25 lat w więzieniu skazany za gwałt i morderstwo, których nie popełnił. Gdyby nie wznowienie sprawy przez dwóch policjantów i prokuratora, bezprawne cierpienie Tomka Komendy trwałoby kolejne lata.

„Sprawa Tomka Komendy” jako serial na Player.pl

W zapowiedzi gdybałem na temat czasu trwania poszczególnych odcinków mini-serii, ponieważ film trwał 1 godzinę i 52 minuty. Jeżeli każdy z nich miałby minimum 40 minut, otrzymalibyśmy naprawdę rozbudowaną odsłonę tej samej historii. Po seansie dwóch pierwszych epizodów wiem, że każdy z nich trwał 33 minuty. Jeżeli pozostałe dwa będą podobne, to znaczy że w sumie dodatkowego materiału zobaczymy co najwyżej kilkanaście minut. Ale dobre i to, prawda?

Nie będzie 7. sezonu Peaky Blinders. Fani dostaną jednak coś innego

Seans upłynął mi bardzo szybko, bo przecież sumarycznie to tylko godzina oglądania. Złośliwi mogliby powiedzieć, że pojedyncze odcinki niektórych seriali są dłuższe, aniżeli dwa złączone epizody „Sprawy Tomka Komendy” i ja też zaczynam się zastanawiać, skąd taki podział ze strony Playera.pl? Czy jest to umotywowane chęcią ułatwienia oglądania osobom, które nie przepadają za 2-3 godzinnymi filmami, a oglądają 6 godzinnych odcinków jednego wieczora? Bo tego, że drugim z powodów takiego podziału jest chęć przyciągnięcia widzów na platformę na najbliższe 3 tygodnie, to jestem pewien. Podział ten, przynajmniej do tej pory, wypada jednak całkiem zgrabnie i nie psuje seansu.

Czy warto zobaczyć serial, jeśli (nie) widziałeś filmu?

Większość scen pamiętałem z filmu i tak naprawdę wyglądałem tych dodatkowych ujęć, które mają za zadanie rozbudować fabułę i pozwolić nam zgłębić historię sprawy Tomka Komendy (w tytułowej roli Piotr Trojan). Niektóre wątki pozostały nietknięte, za to mamy szansę zobaczyć nieco więcej wydarzeń spoza murów więzienia, gdzie oglądamy trwające śledztwo czy starania matki Tomasza Komendy (Agata Kulesza) w wydostaniu syna.

Solidnie się uśmiałem, ale do kina pójdę. „Szybcy i wściekli 9” – zwiastun i nowa data premiery

Czy są one znaczące dla całości? Śmiem napisać, że nie, ale są zdecydowanie warte zobaczenia, dlatego jeśli nie widzieliście jeszcze filmu, to myślę, że lepszym wyjściem będzie już teraz seans wszystkich odcinków serialu. Przede mną jeszcze dwa odcinki, które prawdopodobnie obejrzę równo z pozostałymi widzami Player.pl, ale już teraz sugeruję taką metodę oglądania. Czy ci, którzy widzieli film powinni zobaczyć serial? Tutaj również odpowiem twierdząco, ponieważ mniemam, że większości widzów film przypadł do gustu, a nieco rozbudowana fabuła, nawet przy powtórce, wciąga i emocjonuje.

Polacy uwielbiają robić seriale z filmów

Nie jest to pierwszy, ani ostatni przypadek, gdy film staje się serialem, bo doskonale pamiętamy przede wszystkim produkcje Patryka Vegi, który kręcił pełnometrażówki z myślą o podwójnej dystrybucji. Czy tym razem również taki był zamiar twórców jeszcze na planie, czy serial powstał tylko dzięki niewykorzystanym w filmie scenom, które nie zmieściły się w ostatecznej wersji? Nie będę ściemniał – osobiście obstawiam ten drugi wariant, ponieważ nie wygląda na to, by montażyści dysponowali tak dużą ilością dodatkowego materiału. Niczego to jednak nie zmienia, bo produkcja jest naprawdę udana, a teraz w ramach (najniższego) abonamentu Player.pl obejrzycie ją w całości online (darmowy z reklamami jest tylko 1. odcinek).