2

Spotkanie Allegrowiczów 2007 – sukces czy porażka?

(relacja Piotr Baranowski PasjaGSM.pl ) 22-23 czerwca, właśnie w tych dwóch dniach odbyło się już czwarte spotkanie Allegrowiczów. Pierwsza notka na oficjalnym blogu spotkania jest datowana na 17. kwietnia, choć przypuszczam, że same przygotowania trwały znacznie dłużej niż dwa miesiące. Nie obserwowałem zeszłorocznego spotkania podczas przygotowań jednak uważam je za lepiej zorganizowane. Miejsce to samo […]


(relacja Piotr Baranowski PasjaGSM.pl )

22-23 czerwca, właśnie w tych dwóch dniach odbyło się już czwarte spotkanie Allegrowiczów. Pierwsza notka na oficjalnym blogu spotkania jest datowana na 17. kwietnia, choć przypuszczam, że same przygotowania trwały znacznie dłużej niż dwa miesiące.

Nie obserwowałem zeszłorocznego spotkania podczas przygotowań jednak uważam je za lepiej zorganizowane. Miejsce to samo World Trade Center Poznań, czyli Międzynarodowe Targi Poznańskie, w tym roku hala nr 8 i 7, w ubiegłym o ile dobrze pamiętam hala nr 15. Wydaje mi się, że to właśnie ogromna powierzchnia zrobiła swoje, rozbicie ludzi na większej przestrzeni spowodowało, że trudno było poznać nowe osoby. Miejsce było zorganizowane typowo targowo, czyli ściany gołe, stoiska w boxach zbudowanych z płyt gipsowych.

No ale zacznijmy od wejścia. Po dotarciu na miejsce przywitał mnie Patryk i wręczył akredytacje dzięki czemu mogłem obserwować wszystkie wydarzenia przez całe dwie doby. Na początek postanowiłem odebrać zestaw startowy w którym znalazłem segregator z wszystkimi potrzebnymi informacjami + wszelkie gadżety typu długopis i smycz.
Kolejne moje kroki zaprowadziły mnie do bufetu, niestety tam znalazłem jedynie ciastka, na coś konkretnego trzeba było czekać do godziny 13:30 (teraz już wiem jak to jest stać ponad 30 minut w kolejce po jedzenie).
Kiedy już poziom cukru we krwi został uregulowany postanowiliśmy zapoznać się z tymi „zimnymi” box’ami. Moja towarzyszka, Justyna, powędrowała do kącika piękności, a ja na wykład Tomka Karwatki, który dotyczył użyteczności stron internetowych. Jedni narzekali na zbyt wysoki poziom wykładu inni z kolei na zbyt niski, – trudno dogodzić każdemu. Ja niestety nie mogłem dotrzeć wcześniej, a Tomek zostać dłużej w Poznaniu więc nasze plany na rozmowy prywatne legły w gruzach.

Po tym wykładzie czekała na mnie już tylko dobra zabawa – był to jedyny wykład na którym byłem. Przez te dwa dni można było zobaczyć jak jeździ się na „czymś” co miało zrewolucjonizować świat. Ginger (o dziwno taką samą nazwę posiada mój projekt), później został przemianowany na Segway (i taką nazwę końcową już pozostawiono) to maszyna posiadająca tylko dwa koła, a sterujemy nią balansując własnym ciężarem ciała.

ginger.jpeg

Kolejny przystanek to box z minigolfem, dwie osoby, dwa kije, jedna piłka i po osiemnastu dołkach remis – 83:83. Na koniec postanowiliśmy sprawdzić się na konsoli Wii i zagrać w tenisa, skakanie z bezprzewodowym „pilotem” przynosi jednak dużo radości :)




Teraz czas na bardziej oficjalną część, czyli główną prezentację podczas której wszelkie stoiska partnerów zostały zamknięte, a ochrona próbowała zatrzymywać przed opuszczaniem hal i zapraszała na prezentacje. Podczas niej dowiedzieliśmy się, że na sklepy Allegro będzie trzeba jeszcze trochę poczekać bo migracja na Oracle nie została jeszcze zakończona. Termin, który jest najbardziej prawdopodobny to 4 kwartał tego roku. Największy entuzjazm we mnie wzbudziła prezentacja „marketingu partyzanckiego” w wykonaniu Allegro. Przypomniano reklamę w warszawskich Złotych Tarasach, oraz zaprezentowano zdjęcia z kilku innych miejsc. Kolejna reklama partyzancka ma dotyczyć bezpieczeństwa aukcji internetowych. Z wizualizacji zrozumiałem, że do słupów będą łańcuchami przywiązywane rowery.Na koniec pozostał sobotnia całonocna impreza na której gościł Kukiz i Piersi. 1500 osób przy wejściu zostało otoczonych przez pracowników którzy wiwatowali i klaskali witając nas, użytkowników swojego serwisu. Nie wspominam o dywanie rozłożonym na wejściu (niestety było dość ciemno i nie zwróciłem uwagi czy był czerwony ;) ). Widząc jak wszyscy reagowali i wspominając rozmowy podczas tego spotkania muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych pomysłów na SA 2007.

Podsumowując spotkanie udane, ale gorsze od zeszłorocznego. Zbyt duża uwaga została skierowana na wykłady i warsztaty, zbyt duża powierzchnia, zbyt komercyjna atmosfera. Podczas SA 2006 czułem, że tych ludzi coś łączy, wszyscy ze sobą rozmawiali, podczas jedzenia, na korytarzu, w wc, na SA 2007 niestety nie czuło się już tej domowej atmosfery.