45

Społecznościowe porady spod lady na temat NK na Spidersweb

Nie robię tego często, mówię o komentowaniu treści na innych blogach. Początkowo miał to być komentarz, ale wyszedł tak długi, że postanowiłem zrobić z niego wpis na blogu. Poniżej chciałem się odnieść do tekstu Ewy Lalik z serwisu Spidersweb dotyczącego upadku NK. Ewa (pozdrawiam bo to nic osobistego) wciela się w nim w rolę specjalisty […]

Nie robię tego często, mówię o komentowaniu treści na innych blogach. Początkowo miał to być komentarz, ale wyszedł tak długi, że postanowiłem zrobić z niego wpis na blogu.

Poniżej chciałem się odnieść do tekstu Ewy Lalik z serwisu Spidersweb dotyczącego upadku NK. Ewa (pozdrawiam bo to nic osobistego) wciela się w nim w rolę specjalisty od społeczności radząc i wróżąc przyszłość NK. Nie będę czepiał się tytułu, który ma niewiele na razie wspólnego z rzeczywistością (NK.pl już nie jest liderem w Polsce – to musiało się zdarzyć) ale porad jakie autorka daje NK i przyczyny rychłego upadku serwisu.

Na początek warto przypomnieć sobie kilka faktów.

 

Fakt nr 1) W sumie najważniejszy – Ani Facebook ani NK nie są podpięte pod audyt site-centric, dane megapanelu w tym przypadku to tylko estymacje. Z moich informacji pochodzących z źródła związanego z NK wiem, że majowe wyniki pokazane przez megapanel (spadek o 800k userów) nie pokrywają się z prawdziwymi danymi, które nie pokazują znaczących skoków w żadną stronę. Warto wziąć to pod uwagę zachwycają się wzrostami czy spadkami, których może nie być.

Fakt nr 2) NK upada w oczach specjalistów właściwie od samego początku kiedy tylko Facebook zapowiedział się w Polsce (choć pewnie i jeszcze wcześniej).

Fakt nr 3) W 2009 roku serwis wygenerował ponad 63 miliony złotych przychodu i ok 19 milionów zysku netto. Wiadomo, że 2010 rok nie był już tak dobry ale nadal jest to bardzo dochodowy biznes z przychodami na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych rocznie.

Fakt nr 4) Regularnie serwis notuje ponad 11 milionów RU miesięcznie – niezależnie od tego jak szybko przyrasta Facebookowi. Spadki NK nie są też oznaką nagłych wzrostów FB (pokazuje to majowy megapanel)

Fakt nr 5) Społecznościówek nie powinno się mierzyć przez dane takie jak RU a liczbę aktywnych użytkowników.

Dalej

 

Powyższe oczywiście nie oznacza, że NK będzie wiecznie liderem i nie zacznie tracić. Jest jednak dość duża przepaść między 11 milionami RU a

„Z tym polskim serwisem możemy powoli się już żegnać – już niedługo będzie to jeden z tych niszowych serwisów, które kiedyś były duże. Jak Grono czy choćby światowy MySpace.”

Z dużym rozbawieniem też czytam porady, które mówią o błędach NK i o tym, że za późno zorientowali się że jest to serwis dla Polski B – w którym rozwiązania z Facebooka się nie przyjmują.

Naprawdę 11 milionów Polaków, którzy pewnie w 70% są też na FB to Polska B? Moim zdaniem to postrzeganie rzeczywistości przez geeka (bez urazy oczywiście) który z natury nie akceptuje mainstreamu.

W biznesie społecznościowym tej wielkości nie ma jednak miejsca dla geeków. Facebook jest serwisem manistreamowym, Google+ też będzie – i w obu tych miejscach za chwilę zobaczymy rozbrykaną młodzież publikującą nagie fotki i piszącą językiem „pokemonów”. Nie jest to jednak Polska B tylko dorastająca społeczność, która za kilka lat będzie bardziej świadomie używać internetu.

Czy NK ma szanse obronić się przed Facebookiem?

 

Absolutnie żadnej, niezależnie od tego czy spóźnili się z wprowadzeniem danych funkcjonalności w serwisie czy też nie. Wiedzieli o tym dokładnie wszyscy, łącznie z właścicielami i założycielami. Dlatego też skupili się na tym co było najważniejsze, oczywiście jak każdy popełniali błędy – w zarządzaniu kilkunastu milionową społecznością nie ma pewników i nie ma oczywistych rozwiązań.

Facebook był (jeszcze jest) serwisem społecznościowym nowej generacji, wywodzący się z zupełnie inne grupy docelowej i rozwijany w zupełnie innych warunkach. Do tego w Polsce mamy bardzo duży poziom akceptacji i adaptacji do zagranicznych, żeby nie powiedzieć zachodnich rozwiązań. Uznajemy je z natury za lepsze będąc przy okazji bardzo ograniczonym w ich krytyce i dostrzeganiu błędów.

Mamy więc amerykańską popularną markę i NK, które przeżywa mainstreamowy rozkwit z wszystkimi związanymi z tym konsekwencjami. Ktoś naprawdę myśli, że udana implementacja śledzika coś by zmieniła, a może wcześniejsze uruchomienie komunikatora uratowałoby go przed amerykańskim niszczycielem? Nie żartujmy.

Wszystko co robiło i robi NK służy teraz monetyzacji i utrzymaniu biznesu, poprawianiu czasu wizyt i odsłon. Te parametry pozwalają na osiągnięcie lepszych wyników finansowych i raczej nie służą obronie przeciwko Facebookowi.

Podsumowując

 

NK moim zdaniem zrobiło w Polsce dokładnie wszystko co mogło i jedynie z podziwem patrzę na to jak skutecznie opierają się przed znacznymi spadkami, które są nieodłącznie związane z cyklem życia każdej społecznościówki, nawet Facebooka.