12

Spokojnie, Microsoft nie zapomniał o interaktywnych kaflach w Windows 10

Idea kafelków od Microsoftu podoba mi się – o ile korzystam z tabletu lub smartfona opartego na mobilnym Windows. Z kolei, gdy przychodzi mi zmierzyć się z nimi za pomocą klawiatury oraz myszy – mam pewne problemy. Stąd też podoba mi się idea interaktywnych kafelków, z poziomu których będziemy w stanie wykonać proste operacje bez […]

Idea kafelków od Microsoftu podoba mi się – o ile korzystam z tabletu lub smartfona opartego na mobilnym Windows. Z kolei, gdy przychodzi mi zmierzyć się z nimi za pomocą klawiatury oraz myszy – mam pewne problemy. Stąd też podoba mi się idea interaktywnych kafelków, z poziomu których będziemy w stanie wykonać proste operacje bez potrzeby otwierania reprezentowanego przez nie programu. Nie tylko z powodu przyspieszenia pracy z urządzeniem, ale także i dlatego, że dzięki temu kafelki będą nieco sensowniejsze właśnie dla klawiatury oraz myszy.

Na Antywebie wielokrotnie podkreślałem, że nie mam nic przeciwko Live Tiles, dopóki nie jestem zmuszany do tego, by operować na nich w tandemie klawiatura+mysz. W dotykowym scenariuszu użytkowania komputera są świetne. Nie tylko reprezentują daną aplikacje w graficznej postaci, ale także i potrafią wyświetlać jej skrócony stan, dzięki czemu wystarczy czasem rzut oka na Ekran Start, by wiedzieć „mniej więcej” co się dzieje. Potem już tylko sprawdzamy, czy to, co pojawiło się jest warte większej uwagi i ewentualnie przenosimy się do aplikacji.

interactive%20tiles

O ewolucji kafelków było głośno jeszcze na długo przed zapowiedzią Windows 10 i programem Windows Insider. Idea interaktywnych Live Tiles zakładała, że oprócz reprezentowania aplikacji i streszczania ich stanu, będzie możliwe także wykonanie na nich prostych operacji – na przykład odpowiedzenie na właśnie otrzymanego maila lub szybkie dodanie czegoś do systemowego kalendarza. To z kolei przeniosłoby pewien ciężar prac na ekran startowy i nie zmuszałoby nas do każdorazowego otwierania aplikacji, by wykonać żądaną akcję.

Obawiałem się jednak, że wraz z Windows 10 zapomniano o tym skądinąd bardzo dobrym pomyśle na podrasowanie kafelkowego interfejsu. Na próżno było szukać w „dziesiątce” dla pecetów lub telefonów choćby śladu tej idei, co mnie raczej nie zadowalało. Cały czas miałem nadzieję, że w kolejnym przecieku, czy kompilacji zostaną zaprezentowane pierwsze efekty prac inżynierów nad usprawnieniem kafelków. Zamiast tego dostałem ostatnio tak słabą animację aktualizującego się kafelka, że zdębiałem.

Podczas Build zaprezentowano rozwiązania, które pomogą deweloperom w dostosowaniu tego, jak wyglądają wyświetlane treści na kafelkach. Najpierw będą one dostępne tylko dla aplikacji bezpośrednio od Microsoftu, a do publicznego użytku wejdą one w lipcu. O interaktywnych kafelkach nie wspomniano, jednak pewne mechanizmy pasujące do tej idei zaprezentowano tutaj – wygląda na to, że prace na nimi nie ustały i jeżeli nie zobaczymy ich podczas oficjalnej premiery, to zostaną one dodane w późniejszym terminie.

Grafika: 1, 2

Źródło: WinBeta