3

Spam ze skrzynki mailowej jeszcze nigdy nie wyglądał tak ładnie

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu zapisał się na otrzymywanie jakiegoś komercyjnego biuletynu – czy to z Groupona czy bezpośrednio ze strony producenta. A nawet jeśli nie, to jesteśmy co i rusz bombardowani informacjami o nowych promocjach sklepów, w których mamy konto czy chociażby for u których owe sklepy wykupują reklamę. jak sobie z […]

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu zapisał się na otrzymywanie jakiegoś komercyjnego biuletynu – czy to z Groupona czy bezpośrednio ze strony producenta. A nawet jeśli nie, to jesteśmy co i rusz bombardowani informacjami o nowych promocjach sklepów, w których mamy konto czy chociażby for u których owe sklepy wykupują reklamę. jak sobie z tym poradzić? Za pomocą Azigo! I nie, wcale nie mam tutaj na myśli jakiegoś skutecznego filtra, wręcz przeciwnie.

Azigo to interesująca usługa, której głównym przeznaczeniem jest odciążenie naszej skrzynki e-mail z najróżniejszych biuletynów i reklam przesyłanych przez serwisy z zakupami grupowymi, producentów czy sklepy internetowe. Dla wielu z nas te informacje są cenne, choć niekoniecznie chcemy je widzieć tuż obok ważnych wiadomości od szefa czy korespondencji z przyjaciółmi. Można w tym celu utworzyć oddzielny folder/etykietę i specjalny filtr, do którego wszystko będzie trafiać. Nie rozwiązuje to jednak do końca problemu, bo w dalszym ciągu trzymamy w jednym miejscu maile ważne i „przydatne” reklamy, co niekoniecznie musi wpływać pozytywnie na naszą produktywność.

Azigo może bardzo sprytnie rozwiązać kwestię e-maili z reklamami. Zakładając konto w serwisie, otrzymujemy unikatowy adres, którego możemy używać podczas rejestracji z sklepach, zapisach na biuletyn itp. Wówczas to właśnie tam będą trafiały wszelkie reklamy (i pozostałe, ważne informacje, jak na przykład e-faktura zakupu, co już mniej mi się podoba. Przewagą Azigo nad zwykłym mailem jest sposób, w jaki te reklamy zostaną wyświetlone. Jak może zobaczyć powyżej przywodzi to trochę na myśl kafelki z Pinteresta. Abstrahując już od tego czy ktoś Pinteresta lubi czy nie i czy Azigo jest bezczelną kopią pod tym względem, wydaje mi się, że trudno o bardziej przystępny sposób na prezentację tego typu maili. Po pierwsze, w przeważającej większości obfitują one w grafiki i kod HTML, przez co już na pierwszy rzut oka można ocenić, czy dany biuletyn jest ciekawy. Po drugie zaś żaden z tych maili nie wymaga wyłączenia wczytywania obrazków oraz nie wymaga od nas skomplikowanych działań.

Mimo to Azigo oferuje podstawowy zasób funkcji poczty elektronicznej. Otrzymane wiadomości możemy przekazywać dalej oraz na nie odpowiadać (oczywiście bez jakichkolwiek możliwości formatowania tekstu). Ponadto każdą wiadomość możemy oznaczyć jako ulubioną (w razie, gdyby zawierała interesujące produkty). Serwis oferuje dwa tryby widoku. O pierwszym już pisałem, drugi jest nieco bardziej klasyczny i zawiera tylko miniaturki maili tuż obok pozycji na liście.

Jakby tego było mało Azigo pozwala też na tworzenie własnej bazy adresów e-mail, z których otrzymywać będziemy biuletyny i reklamy. Pod przyciskiem Explore ukryto listę różnych marek i sklepów, do których możemy się zapisać. Te najbardziej wartościowe oznaczamy sercem, dzięki czemu wiadomości od nich będą dodatkowo wyróżniane. W późniejszym czasie wszystkie swoje „kontakty” można oglądać pod zakładką Connections, gdzie zostały estetycznie uporządkowane na półkach.

Azigo to bardzo fajne i funkcjonalne rozwiązanie na problemy z naprzykrzającą się reklamą. Możemy się jej wręcz całkowicie pozbyć z głównej skrzynki e-mail, ale ciągle mieć możliwośc przeglądania interesujących ofert, z których warto skorzystać. Myślę, że szczególnie zadowolone z takiego rozwiązania mogą być panie, dla których biuletyny i katalogi tego typu są z pewnością o wiele bardziej interesujące. Dzięki Azigo mogą też być o wiele przystępniejsze w odbiorze.