6

Prawdopodobieństwo śmierci to 1 do 276, ale im to nie przeszkadza. Astronauci lecący rakietą SpaceX to nieźli kowboje

To bardzo ważna chwila dla lotów kosmicznych. SpaceX pierwszy raz w historii wyśle ludzi w kosmos, co mocno zmienia charakter tego typu wypraw. Ryzyko jest dużo, ale astronauci, którzy już w środę opuszczą Ziemię, zamierzają je podjać.

Nadchodzący lot SpaceX to lata przygotowań. Elon Musk założył firmę w 2002 roku, a od prawie dekady współpracował z NASA by wysłać wreszcie w przestrzeń kosmiczną ludzi. To też duże wydarzenie dla USA, bo pierwszy raz od 9 lat taki start odbędzie się na ich terytorium.

Za sterami rakiety siądzie dwóch astronautów z NASA – Bob Behnken i Doug Hurley, a misja dostała krytponim Demo-2. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, astronauci opuszczą wraz z rakietą Falcon 9 naszą planetę już w najbliższą środę o 22:33 polskiego czasu. Załoga ma dolecieć do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, do której powini  przycumować. Zostaną tam nie dłużej niż 110 dni, by później powrócić na Ziemię. To ambitny plan i trudne przedsięwzięcie – ryzyko też nie należy do najmniejszych.

1 do 276 – tyle wynosi ryzyko śmierci załogi podczas lotu Demo-2

NASA obliczyła ryzyko, jakie niesie za sobą załogowa misja Demo-2. Podzieliła to na dwa zagadnienia – ryzyko śmierci załogi w trakcie lotu, które oceniła na 1 do 276 i ryzyko niepowodzenia misji, ocenione na 1 do 60. Na dobrą sprawę oznacza to wszystko i nic – dla porównania przy ryzyku niepowodzenia misji wynoszącym 1 do 68 i 135 odbytych misjach kosmicznych, tylko dwie zakończyły się śmiercią załogi (1986 rok i 2003 rok). Skąd taka rozbieżność w wyliczaniu ryzyka? Otóż SpaceX włożyło sporo pracy by opracować system ratunkowy, który za swój główny cel stawia bezpieczeństwo załogi i jej życia. SpaceX nie podzielił się natomiast swoimi szacunkami – warto też tu dodać, że te ujawnione przez NASA są mniejsze niż wymagania, jakim musiała sprostać misja.

Astronauci na to – będzie dobrze

Nie jest to oczywiście cytat, ale zarówno Behnken, jak i Hurley nie wykazują specjalnego przejęcia. Nie wiadomo co dzieje się w ich głowach i jak silną mają psychikę wiedząc, że ktoś wyliczył prawdopodobieństwo ich śmierci – ale przecież nikt nigdy nie mówił, że loty w kosmos to rurki z kremem. Poza tym obaj panowie to wyszkoleni specjaliści, którzy liczyli się z nim od pierwszych dni swojej pracy. Dodatkowo przez około 5 lat zapoznawali się z ewentualnymi problemami podczas misji poznając różne scenariusze i ucząc się jak im zapobiec lub co zrobić w kryzysowej sytuacji. Wszelkie informacje traktowali też przede wszystkim jako wiedzę pozwalającą poprawić bezpieczeństwo i usprawnić potrzebne do misji systemy oraz procedury.

Myślę, że dobrze się z nim czujemy.

– skomentowali ryzyko astronauci.

Podziwiam optymizm i trzymam kciuki za powodzenie misji.

A jeśli jesteście ciekawi jakie w zasadzie niebezpieczeństwo niesie za sobą lot Demo-2, zapraszam do zapoznania się z tekstem Krzyśka, który opowiada o różnych scenariuszach, które mogą spotkać astronautów.

SpaceX, Crew Dragon i… tyrolka gotowi na pierwszą „ludzką” misję. Jakie szanse mają astronauci, jeśli coś pójdzie źle?