2

Sony Xperia Tablet Z Kitchen Edition. Japończycy kombinują i robią to dobrze

Sony Xperia Tablet Z Kitchen Edition. Początkowo zareagowałem na to grymasem i stwierdziłem, że trochę już przesadzają. Postanowiłem jednak poświęcić urządzeniu kilka minut, przemyślałem sprawę, a w efekcie przyklasnąłem japońskiej korporacji – ich propozycja ma sens i może przynieść firmie wymierne korzyści. Co zyska klient, który zainwestuje w „tablet do kuchni”? Już na wstępie zaznaczę, […]

Sony Xperia Tablet Z Kitchen Edition. Początkowo zareagowałem na to grymasem i stwierdziłem, że trochę już przesadzają. Postanowiłem jednak poświęcić urządzeniu kilka minut, przemyślałem sprawę, a w efekcie przyklasnąłem japońskiej korporacji – ich propozycja ma sens i może przynieść firmie wymierne korzyści. Co zyska klient, który zainwestuje w „tablet do kuchni”?

Już na wstępie zaznaczę, że wersja Kitchen Edition nie różni się od tej podstawowej pod względem podzespołów. Klient może zatem liczyć na 10,1-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920×1200 pikseli, czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro APQ8064 o taktowaniu 1,5 GHz, aparat 8,1 Mpix, czytnik kart microSD, 2 GB pamięci operacyjnej oraz moduły łączności i akumulator o pojemności 6000 mAh. Sprzęt współpracuje z platformą Android. Warto wspomnieć, że wersja Kitchen Edition kosztuje 650 dolarów, a zatem więcej niż „zwykła” Xperia Z.

Zmiana podzespołów tego produktu i promowanie go jako modelu przeznaczonego do kuchni nie miałoby żadnego sensu. Inaczej sprawy się mają w zakresie oprogramowania. Producent zapewnił urządzeniu spory pakiet przepisów kulinarnych, aplikacji (m.in. zakupowych) i poradników – w tym w formie filmów. Pojawiają się także dwa przydatne gadżety: pierwszy to prosta podstawka/podpórka, dzięki której ze sprzętu można wygodnie korzystać w trakcie pracy. Drugim bonusem jest termometr do mięsa (iGrill) monitorujący przyrządzaną potrawę i przekazujący użytkownikowi (Bluetooth) konkretne informacje. To chyba coś na kształt termosondy stosowanej w niektórych piekarnikach. Gadżet nie jest nowy, więc możliwe, że ktoś już o nim słyszał, a może nawet korzystał – dla mnie to novum.

Ktoś może oczywiście powiedzieć: przecież tablety do kuchni, a nawet dla profesjonalnych kucharzy były już wcześniej. Tak, to prawda. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że urządzenia te zazwyczaj promowane są jako sprzęt przeznaczony głównie do kuchni. Na tym pewnie ich możliwości się nie kończą, ale słabo zorientowany klient może odnieść wrażenie, że ktoś proponuje mu za spore pieniądze gadżet pomocny w gotowaniu. W przypadku tabletu Sony sprawa wygląda trochę inaczej: marka jest znana i ceniona, o samym produkcie również było już głośno, a teraz po prostu poszerza się jego funkcjonalność. Jednocześnie klient jest informowany o innych zastosowaniach Xperii Z: to świetny sprzęt do pracy i rozrywki. Możesz go wykorzystać w kuchni, ale też w biurze, w szkole, w podróży, u znajomych i w parku.

Produkt jest uniwersalny, a dla osób spędzających sporo czasu w kuchni będzie stanowił idealną pomoc: cienki, w miarę lekki (495 g), wodoodporny (bardzo ważny atut) i mobilny. Producenci AGD coraz częściej wyposażają w wyświetlacze i procesory lodówki, co oczywiście może być pomocne, ale nierzadko jest bezużyteczne z powodu zabudowy kuchni nieprzystosowanej do takich bonusów. Lodówki nie przestawię na czas ugniatania ciasta – tablet mogę i nie stanowi to większego problemu. Co więcej, tablet eliminuje popularną w wielu kuchniach instytucję telewizora (zazwyczaj małego), który absorbuje uwagę w trakcie wykonywania automatycznych czynności.

Nie ulega wątpliwości, że „tablet kuchenny” każdy jest sobie w stanie sam stworzyć – przecież wystarczy do zwykłego sprzętu załatwić wspomniane oprogramowanie i dokupić gadżety (albo i nie – niektórym termometr wyda się zbędny). Warto jednak mieć na uwadze, że wiele osób nie będzie miało czasu, ochoty, umiejętności, by szybko i sprawnie przekształcić urządzenie w pomocnika kuchennego. Sony robi to za klienta i w ten sposób poszerza grono odbiorców. Jeżeli jeszcze firma w odpowiedni sposób wypromuje ten pomysł, to sprzedaż powinna się rozkręcić. Nie należy wykluczać, że ewentualny sukces tego rozwiązania zachęci Sony do podobnych rozwiązań w przyszłości. Czy wysyp tabletów dedykowanych konkretnym osobom ma sens? Z pewnością nikomu to nie zaszkodzi: producent może zarobić, a użytkownik powinien być zadowolony z tego, co gwarantuje mu urządzenie.

Źródło informacji oraz grafiki: sony.com