17

Sony Walkman – piękna, 30-letnia historia i całkowity brak pomysłu na rozwój

Walkman to nie tylko należąca do Sony marka przenośnych odtwarzaczy muzyki, ale również kawał historii w niej zaklętej. Przed popularyzacją iPodów, to właśnie walkman było słowem używanym w stosunku do wszystkich tego typu urządzeń. Doskonale pamiętam kaseciaki w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, nie tylko od Sony, ale także Sanyo, Thomson czy innych firm – zawsze […]

Walkman to nie tylko należąca do Sony marka przenośnych odtwarzaczy muzyki, ale również kawał historii w niej zaklętej. Przed popularyzacją iPodów, to właśnie walkman było słowem używanym w stosunku do wszystkich tego typu urządzeń. Doskonale pamiętam kaseciaki w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, nie tylko od Sony, ale także Sanyo, Thomson czy innych firm – zawsze nazwane tak samo, walkman. Teraz tego typu urządzenia nazywa się u nas częściej „empetrójkami” czy po prostu „iPodami”.

Sony jednak o swojej marce nie zapomina i podczas IFA w Berlinie, a także dziś na tokijskiej konferencji, zaprezentowało nową gamę modeli Walkmanów – serię NW-Z. I nie sądzę, byście chcieli je kupić.

Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić nowe Walkmany od standardowych smartfonów. Ba, z drugim rzutem oka wcale nie jest lepiej. Ich system operacyjny to Android 2.3 wraz z dostępem do Google Marketu, a także kilkoma zainstalowanymi aplikacjami (mailowo-komunikacyjne oraz muzyczno-mediowe od Sony). Ekran tego odtwarzacza to aż 4.3-calowy smok o rozdzielczości 480 x 800. W środku czai się dwurdzeniowy procesor NVIDIA Tegra 2, 512MB pamięci czy obsługa Wi-fi i Bluetooth. Dostępne będą 3 wersje dysków – 16GB, 32GB oraz 64GB, a w razie czego więcej multimediów zmieścimy na wymiennych kartach microSD. Rozpiętość cenowa to od około 1000zł do około 1600zł.

W akcji urządzenie zobaczcie na tej zajawce przygotowanej przez Diginfo:

Walkman wiele lat temu był urządzeniem obowiązkowym dla miłośników muzyki. Jeśli go nie miałeś, to po prostu nie było jak słuchać ulubionych artystów w drodze. Dziś niemal każdy telefon odtwarza jakieś formaty muzyczne, smartfony zaś mają często większe możliwości multimedialne niż nowe Walkmany od Sony. Po co zatem komu tak wielkie urządzenie powielające funkcje telefonów?

Ktoś spyta – po co komu iPod, skoro są iPhony – słuszna uwaga. iPod jednak dostępny jest w rozmaitych modelach, a najtańsza wersja Toucha kosztuje lekko ponad 600zł. Nawet model 64GB jest znacznie tańszy od analogicznego modelu od Sony. Jestem w stanie wyobrazić więc sobie dzieciaki proszące rodziców o iPoda Touch mającego spełniać funkcję konsoli do gier. Nie wyobrażam sobie z kolei takiej sytuacji w przypadku Walkmana. Nie ta cena, nie te gry.

Szczerze mówiąc – to produkt skierowany kompletnie do nikogo. Stanowi wyłącznie dość kosztowną, ale niestety kaleką kopię współczesnych urządzeń mobilnych. Sprzedaż telefonów z logiem Walkmana jeszcze wyglądało w miarę sensownie. Nowe urządzenie kompletnie do mnie nie przemawia.

Widzicie jeszcze w ogóle miejsce dla takich urządzeń na rynku?