7

Sonos pozwał Google za to, że branża go „wykorzystała”

Ha, na razie producent zaryzykował takiego kroku jedynie z Google - myśląc o tym, że "a może się uda". Jeżeli uda się z Google, to być może zabierze się również za Apple. Sonos twierdzi bowiem, że branża go nieco wykorzystała, Google ukradło jego technologię i wykorzystało pozycję firmy na rynku głośników, by spopularyzować swoje rozwiązania (kosztem marki Sonos). Brzmi odrobinę kuriozalnie, ale tak na dobrą sprawę - bardzo kuriozalne to nie jest.

Sonos nie miał bowiem nic przeciwko temu, by usługi Google działały dobrze na głośnikach Sonos. Google Music dało się otworzyć na tego typu sprzętach i wszystko szło dobrze. Sonos tak bardzo cieszył się na współpracę z Google, że aż przekazał gigantowi plany dotyczące własnych urządzeń. Co może pójść nie tak? Przecież taki podmiot jak Google nie zdecyduje się ukraść żadnego rozwiązania, będzie grał czysto i potraktuje Sonosa jak równorzędnego partnera.

Sonos podobnie zachował się w stosunku do innych partnerów – jednak obecnie nie jest tak bardzo pewien tego, że w dalszym ciągu firmy technologiczne, z którymi współpracował występują w roli jego partnerów. W pewnym momencie dyrektorzy firmy uznali, że na współpracy jedynie stracili i w tym momencie Google (oraz jak się sugeruje, inne podmioty) naruszają przynajmniej 5 patentów, w tym technologię łączenia kilku głośników we współpracujące ze sobą grupy. Taką funkcję mają inteligentne głośniki od Google – może rzeczywiście jest coś na rzeczy?

Sonos

Ktoś może stwierdzić – „a czego Sonos się spodziewał przekazując newralgiczne dane Google?”. Dobre pytanie, ale po co je stawiać? Tym samym sugerujemy, że Google rzeczywiście zdecydowało się ukraść parę rzeczy Sonosowi i wdrożyć je u siebie. Wiecie, wziąć sobie na cel bardziej doświadczonego na rynku gracza od głośników, wyciągnąć od niego co się da, przy okazji zapewnić go o partnerstwie, a następnie kopnąć w zad (a jak się odgryzie, to zapłacimy śmieszne odszkodowanie i voila). A może po prostu Google samodzielnie opracował te rozwiązania?

Czytaj więcej: Nowe funkcje Asystenta Google. Wszystko z okazji CES

Trudno będzie to ocenić, nawet sądowi. A może Sonos nie pomyślał w pewnym momencie o monetyzacji tego partnerstwa?

Na etapie negocjacji obecności Google oraz innych firm w jej głośnikach, Sonos mógł prosić o bardzo wiele rzeczy. Może jest tak, że po prostu tego nie zrobił w dogodnym momencie i dzisiaj widzi, że niczego na tym nie zyskał? Może wzrost sprzedaży produktów spowodowany obecnością takich integracji nie jest zbyt istotny, atrakcyjny i Sonos szuka możliwości zarobku? Cokolwiek robi teraz Sonos, sprawdza. Sprawdza, czy w ogóle uda mu się ten „fortel” z Google. A jeżeli tak, powtórzy go z innym gigantem, który go „wykorzystał”. O ile rzeczywiście tak było.