10

Social Search od Google – co będzie dalej?

Marissa Mayer (szefowa wszystkiego co w google związane jest z wyszukiwarką) podczas spotkania Web 2.0 Summit ogłosiła, że Google na podstawie umowy z Twitterem będzie zamieszczać statusy z tego serwisu w wynikach wyszukiwania. Jest to ważny dzień dla Twitter jednoczesne partnerstwo z Microsoftem i Google to chyba wymarzony układ dla każdego w tej branży. Nie […]

Marissa Mayer (szefowa wszystkiego co w google związane jest z wyszukiwarką) podczas spotkania Web 2.0 Summit ogłosiła, że Google na podstawie umowy z Twitterem będzie zamieszczać statusy z tego serwisu w wynikach wyszukiwania. Jest to ważny dzień dla Twitter jednoczesne partnerstwo z Microsoftem i Google to chyba wymarzony układ dla każdego w tej branży. Nie ma natomiast na razie informacji czy Google udało się też porozumieć z Facebook, który mimo iż nie jest mikroblogiem to jednak „produkuje” dużo więcej treści czyli tak zwanych statusów.

To jednak nie wszystkie nowości od Google. Mayer podczas swojego wystąpienia poinformowała również o nowym projekcie o nazwie Social Search, który już niedługo ma być uruchomiony w ramach Google Labs. Social Search ma pozwolić nam na podgląd wyników dla zapytań od znajomych z naszych serwisów społecznościowych. Podstawą do tego narzędzia jest profil Google, który powinien być starannie uzupełniony o informacje o innych serwisach w jakich mamy konto. Dla przykładu jeśli podam, że jestem użytkownikiem serwisu FriendFeed i Twittera Google sprawdzi kto jest moimi znajomych w tych miejscach i pokaże mi jak rozumiem również wyniki z wyszukiwań tych osób.

Nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałem ideę Social Search, na razie opis tej usługi jest dość lakoniczny. Jeśli jednak okaże się, że Google na podstawie serwisów społecznościowych i szukania sieci znajomych chce poprawić wyniku wyszukiwania to może być to dość ciekawy eksperyment.

Trzeba jednak założyć, że Google nie będzie miało dostępu do wszystkich informacji. Dla przykładu w Facebook chyba można zastrzec sobie, że nasze informacje nie są dostępne na zewnątrz. Może to być jedne z powodów dla których Google na razie nie podpisało umowy z Facebook na integracje z wyszukiwarką.

Zastanawiające jest też jak w czasach ogólnej integracji wszystkiego z wszystkim użytkownik będzie radził sobie z kontrolą nad własnymi danymi? Będzie to zapewne coraz trudniejsze i coraz mniej intuicyjne. Wprawdzie wszyscy użytkownicy serwisów społecznościowych sami dobrowolnie zgadzają się na regulaminy i sami decydują, co jest publiczną informacją a co ich prywatną. Nie wiem tylko czy mają oni świadomość, że za chwilę będą uczestnikami Big Brothera, który wprawdzie nie pokaże tego co robią w toalecie ale za to wszyscy będą wiedzieli, że właśnie z niej skorzystali.

Mam nadzieję, że przesadzam.